W Krośnie 25-latek śmiertelnie potrącił pieszego na pasach. Czy powodem była brawura młodego kierowcy?

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
Mateuszowi H., którego prokuratura oskarżyła o spowodowanie wypadku, grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. M
Mateuszowi H., którego prokuratura oskarżyła o spowodowanie wypadku, grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. M Ewa Gorczyca
Rozpoczął się proces w sprawie śmiertelnego wypadku, do którego doszło 24 lutego na ul. Bohaterów Westerplatte w Krośnie. Kierowca bmw potrącił pieszego przechodzącego przez pasy.

Była godz. 13.30. Mateusz H. jechał swoim bmw w kierunku domu. Wracał z cmentarza. Był już niedaleko bloku, w którym mieszkał. Nie zaważył w porę mężczyzny przechodzącego przez przejście w rejonie skrzyżowania z ul. Mickiewicza.

81-letni pieszy po uderzeniu przez auto upadł na jezdnię. Obrażenia, jakich doznał, okazały się bardzo poważne. Zmarł w karetce, w drodze do szpitala.

Mateuszowi H., którego prokuratura oskarżyła o spowodowanie wypadku, grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Młody kierowca był trzeźwy, ale zdaniem prokuratury umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu.

- Poruszał się z prędkością 76-78 kilometrów na godzinę po drodze, na której obowiązuje ograniczenie do 50 kilometrów na godzinę. Nie zachował szczególnej ostrożności, nie obserwował drogi przed samochodem i wprowadzał pojazd w kontrolowany poślizg, czego skutkiem było spowodowanie śmiertelnego wypadku - wyliczał prokurator Sławomir Merkwa odczytując akt oskarżenia.

Mateusz H. przyznał się do winy, ale tylko częściowo. Zaprzeczył, by jechał tak szybko i by „driftował” na ulicy. W pierwszych słowach na sali sądowej 25-latek zwrócił się do bliskich ofiary.

- Dla mnie jest to także wielkie przeżycie. Chciałbym przeprosić. Napisałem do państwa list. Nie miałem zamiaru wyrządzić takiej krzywdy. Nie wiem, jak jeszcze bardziej mógłbym wyrazić swoje ubolewanie - powiedział.

Oskarżony odmówił składania wyjaśnień przed sądem. Jak stwierdził – wszystko powiedział już w postępowaniu przygotowawczym. Te wyjaśnienia odczytał sędzia.

Feralnego popołudnia Mateusz H. był na pogrzebie kolegi, odwiedził też grób dziadka. Jak przyznał, był trochę zamyślony i przejęty. Jak twierdził, nie jechał szybciej niż 60 kilometrów na godzinę.

- Może komuś wydawało się, że prędkość jest większa, bo moje auto ma głośny układ wydechowy - tłumaczył Mateusz H. podczas wcześniejszych przesłuchań.

Tłumaczył też, dlaczego nie widział mężczyzny, którego potrącił.

- Skoncentrowałem się na kobiecie, która schodziła z przejścia - mówił.

Na pierwszej rozprawie zeznania składali świadkowie zdarzenia. Jednym z nich był 43-letni kierowca, który zadzwonił po pogotowie.

- Wyjeżdżałem z parkingu przed sklepem. Zobaczyłem, że na ulicy leży człowiek. Myślałem, że zasłabł. Ale kilka metrów dalej zobaczyłem auto i zorientowałem się, że doszło do wypadku. Z auta wybiegł mężczyzna. Ukląkł przy rannym, dotykał jego twarzy i wołał „proszę pana, proszę pana”. Potem chwycił się rękami za głowę i powtarzał: „Boże, co ja zrobiłem, co ja zrobiłem.

Świadek nie widział samego wypadku, nie widział też, w jaki sposób jechał kierowca. Zauważył to natomiast inny ze świadków. Mężczyzna szedł ul. Bohaterów Westerplatte, gdy minął go ciemny samochód.

- Wpadał w ślizgi, tył auta odchylał się w prawo i w lewo, kierowca „przygazowywał”. To był brawurowy styl jazdy i na pewno wysoka prędkość - opisał.

Kilka sekund później usłyszał pisk opon, uderzenie i krzyk.

- Pobiegłem, zobaczyłem że doszło do wypadku. Jestem ratownikiem medycznym, więc od razu skupiłem się na pomocy poszkodowanemu. Obrażenia były ciężkie - zeznawał mężczyzna.

Mateusz H. zaprzeczył, by specjalnie wprowadzał auto w poślizg.

- Jeździłem tą ulicą setki razy. Wiem, że jest ruchliwa. Mam świadomość, że to nie jest miejsce na driftowanie - powiedział.

Na kolejnej rozprawie przedstawione zostaną dodatkowe wyjaśnienia biegłych, którzy dokonali rekonstrukcji wypadku.

Siłowe przekroczenie granicy przez migrantów.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
21 września, 07:01, Obserwator:

I tylko 8 lat za zabicie człowieka!

Toż to kpina.

Oczywiście zawsze jeździsz 50 km/h....

O
Obserwator
I tylko 8 lat za zabicie człowieka!

Toż to kpina.
Dodaj ogłoszenie