W Krośnie rozpoczął się proces oskarżonego o gwałt

Ewa Gorczyca
Tomasz Jefimow
Ja tego nie zrobiłem - utrzymuje 51-letni Stanisław K. Wczoraj przed sądem stwierdził, że wcześniej przyznał się do winy pod presją policjantów.

W Sądzie Rejonowym w Krośnie rozpoczął się wczoraj proces 51-letnego Stanisława K. Prokuratura postawiła mu dwa zarzuty: gwałt i próbę gwałtu.

Według aktu oskarżenia, mężczyzna 30 grudnia 2011 roku zgwałcił młodą krośniankę w okolicy wiaduktu przy ul.Jagiellońskiej. Dzień wcześniej napastował w tym samym miejscu inną kobietę. Ta jednak zdołała się wyrwać i uciekła.

Oskarżony odpowiada z wolnej stopy. Na pierwszej rozprawie powiedział, że nie przyznaje się do winy.

Wyjaśniał też, dlaczego po zatrzymaniu, w styczniu ub. roku, złożył na policji obciążające się wyjaśnienia.

Stanisław K. tłumaczył, że czuł się wtedy skołowany. Policjanci mówili mu, że jak się przyzna, to dostanie dozór policyjny, a jak nie, to trafi do aresztu. - Wtedy bym stracił robotę, a ja na to nie mogłem sobie pozwolić. Bałem się utraty pracy i więzienia, dlatego podpisałem zeznania. Nie miałem takiego rozeznania, jak teraz. Obiecywali mi, że dostanę karę w zawieszeniu i grzywnę, bo mam dobrą opinię.

51-latek opowiadał, że także podczas wizji lokalnej robił to, co mówili policjanci.

- Potem, w celi, dostałem protokół do podpisania. Podpisałem nie czytając, bo byłem zmęczony - wyjaśniał Stanisław K.

Oskarżony (mieszkaniec gm. Wojaszówka) twierdzi, że w dniach, gdy doszło do przestępstwa, był w Krośnie ale nie w okolicy ul. Jagiellońskiej.

- Kręciłem się w okolicy dworca, pierwszego dnia wstąpiłem do baru na piwo, drugiego wypłaciłem z banku pieniądze, bo miałem dług u sąsiadki, kupiłem alkohol dla brata i wróciłem do domu popołudniowym autobusem - mówił. Utrzymywał też, że nie zna poszkodowanych kobiet. - Pierwszy raz w życiu zobaczyłem je na rozprawie - zapewniał.

Dziś zeznawać miały także obie poszkodowane kobiety. Jednak ta część procesu została przez sąd wyłączona z jawności.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Majaa2

Bo to jest kraj dla gwałcicieli, morderców, i ludzi którzy z powodzeniem zakładają lewe interesy aby naciągnąć ludzi, ostatni przykład siec telefonii PTS S.A z siedziba we Wrocławiu, robią z ludzi deb***i no i ten kraj na to pozwala .... 

W
Wo hu cang long

Po półtora roku gościowi nagle się przypomniało, że to nie on. A poszkodowane są ciągane po salach sądowych i przesłuchiwane jakby wydarzenia były wczoraj. Tak działa nasze prawo i policja. Wiadomym już jest, że gościa puszczą. Świetny przykład dla innych oszołomów i gwałcicieli. To tylko ziarno piasku na pustyni naszego kraju.

Dodaj ogłoszenie