W meczu JKS-u Jarosław z Podhalem Nowy Targ polała się krew, a trener Szydełko dostał karę

Tomasz Ryzner
Jan Pelc z JKS-u zakończył mecz przed czasem; z rozbitą głową i czerwoną kartką na koncie
Jan Pelc z JKS-u zakończył mecz przed czasem; z rozbitą głową i czerwoną kartką na koncie maciej zubek
Udostępnij:
Szymon Szydełko, trener JKS-u Jarosław, sobotni mecz swej drużyny z Podlasiem Biała Podlaska, obejrzy z trybun. To skutek wydarzeń, do jakich doszło w czasie pojedynku Podhala Nowy Targ z nadsańską drużyna (2:0 dla miejscowych).

Coach jarosławian zezłościł się na Michała Górkę, kiedy ten w 60. min, po faulu na piłkarzu JKS-u, nie podyktował rzutu karnego. Przekonany o mylnym werdykcie, szkoleniowiec gości nie utrzymał języka za zębami i został wysłany na trybuny. Bez wsparcia swego coacha jarosłwianie w końcu pękli i w dwie minuty sracili dwa gole (72. i 74.) i w swym pierwszym w rundzie meczu punktów nie zdobyli.

- Szkoda, bo każdy mecz jest dla nas grą o życie. W Nowym Targu nie byłem, ale opowiadano mi, że sędziowanie było pod psem. Wiem, że nasz kierownik nie podpisał sędziowskiego protokołu - mówi Witold Rogala, prezes jarosławskiego klubu.

Po meczu trener naszego zespołu nie krył wzburzenia wywołanego pracą tarnowskiego arbitra. - Jestem jeszcze tutaj, ale już chyba niedługo, bo czeka mnie zawał albo wylew, przy takich decyzjach sędziów - tak szkoleniowiec JKS-u rozpoczął swój pomeczowy komentarz na konferencji prasowej.

Odesłanie na trybuny musiało pociągnąć za sobą reakcję ze strony ZPN-u.

- Opis zdarzenia w protokole wskazuje, że sędzia nie został obrażony. Trener JKS-u zaklął, ale nie była to obelga w stronę arbitra. W tej sytuaucji trener został odsunięty od prowadzenia drużyny tylko w jednym meczu - wyjaśnia Mateusz Nosek, przewodniczący Wydziały Dyscypliny Podkarpackiego ZPN.

JKS stracił punkty, trenera na jeden mecz, a także sporo zdrowia. Ba! Jan Pelc, który z powodu drugiej żółtej kartki skończył mecz w 74. minucie, zostawił na boisku Podhala sporo krwi. Stało się tak, ponieważ jedno ze starć z rywalem przypłacił rozcięciem na głowie.

- Potrzebne było założenie kilku szwów, ale piłkarzowi nic poważnego się nie stało. Cała drużyna trenuje i szykuje się na bardzo ważny mecz z Podlasiem - informuje szef nadsańskiego klubu.

Mecz będzie miał dla JKS-u większą wagę od tego z Wielkiej Soboty, bo po drugiej stronie stanie drużyna z końca tabeli (ale z ośmiopunktową przewagą nad jarosławianami.

My zamykamy tabelę, a Podlasie jest tuż nad strefą spadkową

- Witold Rogala, prezes JKS-u Jarosław.

- Sytuacja wygląda tak, że każdy mecz jest o sześć punktów. To, co się działo w Nowym Targu, to już historia, ale musimy jak najszybciej odpalić - zaznacza Rogala. Jeśli nie zaczniemy wygrywać, to przy takich stratach szanse na uratowanie się przed spadkiem szybko staną się tylko matematyczne - wyjaśnia nam prezes JKS-u.

Dobra wiadomośc jest taka, że pierwszy w rundzie mecz przed własną widownią JKS rozegra raczej w dobrych warunkach.

- Boisko jest już suche, zielone. Jeśli nie popada, piłakrze będą mogli się na nim wykazać - dodał Rogala.

ZOBACZ TAKŻE - Stal Rzeszów lepsza od Resovii w derbach w CLJ

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie