W ponury ranek włączaj lampy

Wanda Mołoń
- Na sezonowe zaburzenia nastroju uskarża się 1- 4 proc. ludzi. Częściej chorują kobiety - mówi lek. med. Marek Gałkiewicz, psychiatra z ZOZ MSWiA w Rzeszowie.
- Na sezonowe zaburzenia nastroju uskarża się 1- 4 proc. ludzi. Częściej chorują kobiety - mówi lek. med. Marek Gałkiewicz, psychiatra z ZOZ MSWiA w Rzeszowie. KRYSTYNA BARANOWSKA
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Dzień coraz krótszy, coraz mniej promieni dociera na ziemię. Coraz więcej czasu spędzamy w sztucznie oświetlanych pomieszczeniach. Dopada nas smutek, chandra, zmęczenie.

Stan obniżonego nastroju lekarze nazywają depresją zimową, uważaną obecnie za schorzenie cywilizacyjne. Lek. med. Marek Gałkiewicz, psychiatra z ZOZ MSWiA w Rzeszowie, tłumaczy, że nasilenie jesienno-zimowej depresji bywa różne.

- W lżejszych przypadkach możemy mówić o smutku, przygnębieniu, spadku możliwości intelektualnych, w cięższych o chorobie uniemożliwiającej funkcjonowanie, pracę, prowadzenie domu. Przyczyny jesiennego smutku tkwią najczęściej w podwyższonym stężeniu melatoniny, hormonu produkowanego przez szyszynkę. To poranne światło daje sygnał szyszynce by zaprzestała produkcji hormonu wywołującego senność i znużenie.

Im mniej światła do nas dociera tym bardziej czujemy się znużeni, senni, poirytowani, miewamy kłopoty z koncentracją. Na sezonowe zaburzenia nastroju uskarża się 1- 4 proc. ludzi. Częściej chorują kobiety. Z reguły apatia mija wraz z wydłużającym się dniem.

Mocne żarówki i spacer

Przyczyn depresji bywa mnóstwo - urazy psychiczne, których doznajemy, śmierć lub odejście osób bliskich, utrata pracy, majątku, stresujące wydarzenia, przewlekłe kłopoty w pracy. Niektóre postaci depresji mogą być dziedziczne, ale ryzyko dziedziczenia choroby jest niewielkie. Ważniejszy jest wpływ środowiska, wychowania, otoczenia, w jakim dorastamy, przykre wydarzenia życiowe.

Najczęściej stosowanym zabiegiem pomagającym rano wstać z łóżka, płoszyć jesienne smuteczki i niechęć do wszystkiego i wszystkich wokoło jest ... zapalenie lamp w pokoju, włączenie łagodnej muzyki, po pracy spacer, aby doświetlić się na powietrzu.

Gorzej znoszący ciemne miesiące mogą pomóc sobie seriami naświetlań specjalnymi lampami, a także seansami w solarium.

- Zanim jednak lekarz zleci seanse fitoterapii, działające na organizm sztucznym światłem zbliżonym do słonecznego, musi wykluczyć inne choroby - przestrzega doktor Gałkiewicz.

Specjaliści dowodzą, że najkorzystniejszą porą na likwidowanie smutku światłem są seanse poranne, zwłaszcza u osób, które zasypiają z trudnością i mają kłopoty ze wstawaniem.

Choroby nie widać

Jeśli apatia, przygnębienie, niechęć do życia nie mijają, a w życie wkrada się niczym nieuzasadniony lęk, bezsenność itd. możemy mieć do czynienia z klasyczną depresją wymagającą leczenia farmakologicznego.

- Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z choroby, która może rozwijać się podstępnie, powoli, rozpoczynać zmęczeniem, kłopotami ze snem, bólami głowy - tłumaczy lek. med. Marek Gałkiewicz, dodając, że choroba może też pojawić się nagle bądź też manifestować się dolegliwościami somatycznymi, jak depresja maskowana.

- Nie daje ona charakterystycznych objawów, zamiast nich pojawia się bezsenność, lęk oraz dolegliwości fizyczne, bóle pleców, głowy, nerwobóle, czasem dokucza serce lub przewód pokarmowy.

Weź się w garść

Czy depresja jest chorobą psychiczną? Otóż zaburzenia depresyjne umieszczone są w międzynarodowej klasyfikacji zaburzeń psychicznych, wiec w tym kontekście jest to choroba psychiczna. Natomiast nie jest chorobą psychiczną w rozumieniu powszechnym - tzn. nie jest "szaleństwem", obłędem, pomieszaniem zmysłów".
Z depresją zmagali się wielcy tego świata - Aleksander Wielki, Ludwik van Beethoven, Vincent van Gogh, Wiliam Faulkner, Winstone Churchil, Sylvia Plath, Ernest Hemigway. Na zaburzenia depresyjne cierpi co 10-ty dorosły Polak.

Choroby "na oko" nie widać. Życzliwi podpowiadają "weź się w garść". Czy to możliwe, by samemu zapanować nad depresją?

Psychiatra zaprzecza.

- Nad objawami depresji nie mamy kontroli, podobnie jak nie można zapanować nad bólami mięśni w grypie, wzrostem stężenia cukru w cukrzycy czy niedotlenieniem serca w chorobie wieńcowej. A smutek depresyjny jest bardziej długotrwały niż jesienna chandra.

Zachorować może każdy, szczególnie podatne są kobiety zapadające na depresję dwukrotnie częściej niż mężczyźni, a także osoby w podeszłym wieku. Bywa, że depresja pojawia się w pełni młodości, zdrowia i szczęścia u młodego człowieka.

- Nazywana jest endogenną - wyjaśnia doktor Gałkiewicz - ale nie wiemy do końca, jakie są jej przyczyny. I dodaje, aby nie zwlekać z wizytą u lekarza, jeśli zauważymy, że "coś jest nie tak" z naszym nastrojem i podejściem do życia.

- Lepiej rozwiać wątpliwości niż brnąć w chorobę utrudniającą lub uniemożliwiającą normalne życie. Leczenie pomaga wyjść z depresji nawet 80 proc. pacjentów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie