W Rzeszowie startuje festiwal kultury buddyjskiej

Anna Janik
fot. Dariusz Danek
Przeczytaj rozmowę z Krzysztofem Buczkowskim z Buddyjskiego Związku Diamentowej Drogi Linii Karma Kagyu, współorganizującego Festiwal Kultury Buddyjskiej i zobacz, jakie atrakcje zaplanowano z tej okazji w Rzeszowie!

- Od kiedy buddyści działają w Rzeszowie?

- Początki sięgają 2002 roku, kiedy grupa idealistycznie nastawionych przyjaciół postanowiła, że w Rzeszowie powstanie buddyjski ośrodek medytacyjny. Nasz ośrodek jest jednym z ponad 600 takich miejsc na świecie, założonych przez nauczyciela Lamę Ole Nydahla z Danii. Naszym duchowym opiekunem jest zwierzchnik jednej z czterech szkól buddyzmu tybetańskiego XVII Karmapa Trinlej Taje Dordże.

- Buddyzm to bardzo szerokie pojęcie. Czym charakteryzuje się wasza odmiana?

- W buddyzmie rozróżniamy trzy poziomy nauk. Pierwszy to Mała Droga, czyli tzw. Buddyzm Południowy, popularny m.in. w Tajlandii i Birmie. Kolejny to rozpowszechniona w Korei i Japonii Wielka Droga. Trzeci, czyli Diamentowa Droga to odmiana tzw. buddyzmu północnego, w której fundamentalną rolę odgrywa nauczyciel, pomagający swoim uczniom szybko się rozwijać. Odmiana tybetańska również podzielona jest na kilka szkół. My reprezentujemy szkołę Karmapów - Karma Kagyu. Diamentowa Droga to obecnie najlepiej rozwijająca się odmiana buddyzmu na Zachodzie

- Jakie uniwersalne prawdy i wartości płyną z nauk Buddy?

- Budda, kiedy rozpoznał naturę wszystkich zjawisk i zaczął nauczać zauważył, że każda czująca istota chce osiągnąć szczęście i uniknąć cierpienia. Dlatego jego nauki to nie są dogmaty, w które należy uwierzyć, lecz praktyczne wskazówki do pracy z umysłem, które prowadzą do osiągnięcia prawdziwego szczęścia. Praktykujemy, aby lepiej żyć, lepiej umrzeć i lepiej się odrodzić.

- Zbliżający się festiwal będzie otwarty tylko dla zdeklarowanych buddystów?

- Absolutnie nie! Zapraszamy wszystkie osoby, które pragną poznać tę bogatą kulturę. Chcemy również, aby ludzie dowiedzieli się o naszym ośrodku, o tym, że jest w Rzeszowie miejsce, gdzie można przyjść na wspólną medytację, porozmawiać o buddyzmie, wymienić się doświadczeniami. Chcielibyśmy przybliżyć też sztukę buddyjską. Na festiwalowych wystawach pokażemy unikalne dzieła sztuki tybetańskiej, sprowadzone głównie z Nepalu i Bhutanu. Będzie można tam zobaczyć tanki, czyli tradycyjne zwijane malowidła oraz posągi. Są wykonane przez mistrzów tej sztuki, a każdy z nich ma swoją symbolikę i znaczenie. Do tego wystawa fotografii, projekcje filmów, wykłady, dotyczące praktyk buddyjskich.

- Uważa pan, że rzeszowianie są gotowi na tego typu wydarzenie? Mam na myśli uprzedzenia religijne...

- Podobne festiwale odbywają się od lat w większych miastach Polski i cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Rzeszowianie nie różnią się od mieszkańców Katowic lub Wrocławia, więc nie widzę powodu, żeby mieli być nietolerancyjni. Do tej pory nie spotkaliśmy się z żadnymi oznakami uprzedzenia. To wynika również z tego, że buddyzm nigdy nie prowadził świętych wojen, nikogo nie uciskał, nie nawracał na siłę, a jedynie dawał nauki i metody jak osiągnąć prawdziwe szczęście. Buddyzm to zdrowy rozsądek.

PROGRAM FESTIWALU ZNAJDZIESZ NA MM RZESZÓW

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nawrócony_Ormowiec
Tak, bo zdolność samodzielnego myślenia i dokonywania wyboru to oczywiscie fanaberie .. chyba tylko w oczach takiego biednego, uprzedmiotowionego i bardzo naiwnego, by nie nazwac tego mocniej, człowieczka jak Ty ...

Albo się jest człowiekiem - czyli autonomiczną jednostką zdolną do samodzielnego bytu i posiadającą tyle odwagi żeby spojrzec w oczy prawdzie, odrzucając wszelkie dogmaty zniekształacające rzeczywisty obraz świata, albo się jest patafianem o mentalnosci niewolnika - zbierającym punkty na bonifikatę w przyszłym swiecie, Amen Oczywiscie obowiązkowe pranie mózgu juz od kołyski jest najlepszym wyznacznikiem i jedynym gwarantem prawdziwości, jedyności i słusznośći chrzescijanskiego punktu widzenia
Tak trzymajmy a bedziemy zawsze zadupiem i biednym grajdołem a reszta kopac nas bedzie w zad

Zatrzymałem cię w rozwoju? Przez takich jak ja żyjesz w zadupiu, a reszta chce cię kopać w zad? Walcz o swoje autonomiczna jednostko zdolna do samodzielnego (od)bytu i miej odwagę spojrzeć w "oczy prawdzie". Trzeba być bardzo naiwnym i uprzedmiotowionym by własne niepowodzenia tłumaczyć zbieraniem przez innych punktów na bonifikatę(?) w przyszłym świecie. Znaczy to, że jednak coś w tym jest, nieprawdaż?
Znasz to wszystko tak dobrze. Doświadczasz tego co opisałeś codziennie na sobie, prawda? Niestety nie wiem, czy mogę ci pomóc... pranie mózgu... to taka straszna przejmująca historia.

Widzisz dalej mało rozumiesz ... tak przez takich jak ty niedorozwiniętych o mentalności dziecka nasz kraj jest skansenem i zapóźnionym grajdołem którego jedynym "atutem" jest to ze stanowi rezerwuar taniej siły roboczej i jest podatny na wszelkie manipulacje oraz mentalny terror ze strony jedynie oswieconych powierników jedynie słusznej prawdy - pasących i strzyżących swoje owieczki

Jakie niepwowodzenia ? o czym ty piszesz bo nie chtam / Ja tylko stwierdzam fakt i nazywam rzeczy po imieniu, niestety jestem zmuszony funkcjonowac na co dzien w otoczeniu które tworzą w przytłacającej większosci tacy nawiedzeni jak Ty, a że czuje się pomimo wszystko związany emocjonalnie ze swoim krajem i miastem to mogę tylko ubolewać nad obecnym stanem umysłów sporej grupy jego obywateli
A zbieranie punktów i sępienie się na nagrodę w zaswiatach jest o tyle żałosne, małostkowe i infantylne co zupełnie bezwartosciowe z etycznego i filozoficznego punktu widzenia. Czyż to nie jest normalny biznes? Nieprawdaż?
A w zad kopią nas od stuleci, chyba ze nie znasz historii swojego kraju nawet na poziomie szkoły podstawowej - cóż jakos specjalnie mnie to nie zaskakuje A pomoc mi w niczym nie możesz - nie ten poziom rozwoju intelektualnego oraz refleksji i wynikających z nich wątpliwości co do natury i charakteru otaczającego nas swiata.
Paciorek, siusiu, umyc rączki i spac ... na pewno nie myśleć, to zabronione
~tomasz~

widzę, że znów toczy się dyskusja typu "dowalić przeciwnikowi", jaka toczy się powszechnie w internecie, bez kultury i miłości bliźniego

zwróciłem oczywiście uwagę na pierwszą wypowiedz: "NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ". nie wiem czy ktoś z was o tym myślał, ale ja będąc kiedyś katolikiem myślałem że coś tu jest nie tak, skoro co roku dochodzi coraz to nowy święty...tak jakby katolicyzm był politeistyczny bo np. taka Maryja traktowana jest na równi (o ile nie lepiej) z Bogiem. tak więc - mówicie swoje, a robicie całkiem co innego;) nie wszyscy oczywiście.

cieszy mnie niezmiernie, że jest tu trochę rozsądnych, wolnych, krytycznych i myślących ludzi

"po co czas marnować na słuchanie historii o szukaniu szczęścia, jak lepiej żyć, umrzeć, jak lepiej się odrodzić(?)" a no wg mnie między innymi po to, aby nauczyć radzić sobie z przeszkadzającymi emocjami, jakie drzemią w każdym z nas: zazdrością, gniewem, pożądaniem itd, po to żeby nie uciekać się do żałosnej przemocy w domu, po to żeby szanować zwierzęta. Na pewno niejednemu by się to przydało...

Po prostu...obojętnie w co wierzymy...wg mnie żyjemy po to aby się rozwijać, "najważniejsza jest mądrość i miłość"-tak brzmią słowa ludzi, będących po śmierci klinicznej. A jaki sens będzie miało nasze życie jeśli po np.70 latach nadal będziemy wpadać w gniew i pomieszanie, odczuwać zazdrość i będziemy głupimi egoistami?
Uszanujcie się nawzajem, każdy niech ma swoje poglądy i swój sposób na życie i zwróćcie uwagę na to czy sprawdzają się w codziennym życiu, czy przyczyniają się do waszego szczęścia i szczęścia innych istot

om mani peme hung!

W
Wiktor Horst

Tak, bo zdolność samodzielnego myślenia i dokonywania wyboru to oczywiscie fanaberie .. chyba tylko w oczach takiego biednego, uprzedmiotowionego i bardzo naiwnego, by nie nazwac tego mocniej, człowieczka jak Ty ...

Albo się jest człowiekiem - czyli autonomiczną jednostką zdolną do samodzielnego bytu i posiadającą tyle odwagi żeby spojrzec w oczy prawdzie, odrzucając wszelkie dogmaty zniekształacające rzeczywisty obraz świata, albo się jest patafianem o mentalnosci niewolnika - zbierającym punkty na bonifikatę w przyszłym swiecie, Amen Oczywiscie obowiązkowe pranie mózgu juz od kołyski jest najlepszym wyznacznikiem i jedynym gwarantem prawdziwości, jedyności i słusznośći chrzescijanskiego punktu widzenia
Tak trzymajmy a bedziemy zawsze zadupiem i biednym grajdołem a reszta kopac nas bedzie w zad

Zatrzymałem cię w rozwoju? Przez takich jak ja żyjesz w zadupiu, a reszta chce cię kopać w zad? Walcz o swoje autonomiczna jednostko zdolna do samodzielnego (od)bytu i miej odwagę spojrzeć w "oczy prawdzie". Trzeba być bardzo naiwnym i uprzedmiotowionym by własne niepowodzenia tłumaczyć zbieraniem przez innych punktów na bonifikatę(?) w przyszłym świecie. Znaczy to, że jednak coś w tym jest, nieprawdaż?
Znasz to wszystko tak dobrze. Doświadczasz tego co opisałeś codziennie na sobie, prawda? Niestety nie wiem, czy mogę ci pomóc... pranie mózgu... to taka straszna przejmująca historia.

N
Nawrócony_ Zomowiec
Ja się nie wybieram. Żeby się lepiej poznać, nie potrzebuję festiwali, ani innych około religijnych imprez. CO do tego, że dziecko powinno mieć możliwość świadomego wyboru, by nie musiało wierzyć w to co wierzyli dziadkowie, czy rodzice, a już by nie musiało być chrześcijańskie.... No cóż, albo się jest człowiekiem, albo patafianem. Dlaczego? Bo ty zabierasz to dziecko tam.

"Właśnie dlatego TY masz wybór, bo dziadkowie i rodzice wybrali by przekazaną wiarę strzec, a nie folgować swym wyborom. Poza tym życie ludzkie jest za krótkie na takie fanaberie "

Tak, bo zdolność samodzielnego myślenia i dokonywania wyboru to oczywiscie fanaberie .. chyba tylko w oczach takiego biednego, uprzedmiotowionego i bardzo naiwnego, by nie nazwac tego mocniej, człowieczka jak Ty ...

Albo się jest człowiekiem - czyli autonomiczną jednostką zdolną do samodzielnego bytu i posiadającą tyle odwagi żeby spojrzec w oczy prawdzie, odrzucając wszelkie dogmaty zniekształacające rzeczywisty obraz świata, albo się jest patafianem o mentalnosci niewolnika - zbierającym punkty na bonifikatę w przyszłym swiecie, Amen Oczywiscie obowiązkowe pranie mózgu juz od kołyski jest najlepszym wyznacznikiem i jedynym gwarantem prawdziwości, jedyności i słusznośći chrzescijanskiego punktu widzenia
Tak trzymajmy a bedziemy zawsze zadupiem i biednym grajdołem a reszta kopac nas bedzie w zad
W
Wiktor Horst
W dniu 11.03.2010 o 18:52, rzeszowianka napisał:

Świetna sprawa. Każdy kto chociaż trochę interesuje się własnym rozwojem powinien przyjść, posłuchać, zobaczyć, poznac i sprawdzić samemu. A nie tylko podążać za tym co tłum i dlatego, że większość rzeszowskiej społecznosci to chrześcijanie lub za takowych się uważają. FAKTYCZNIE: "nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" mówiono NA SZCZĘŚCIE BUDDA NIE JEST ZADNYM BOGIEM warto sprawdzić. ja na pewno będę. Pozdrawiam wszystkich serdecznie


1."...powinien przyjść, posłuchać, zobaczyć i sprawdzić samemu."2. "A nie podążać za tym co tłum(...)." No to po co namawiasz? By każdy sam, czy by każdy, bo tłumy, bo ty też będziesz? Jak budda nie jest bogiem, to po co czas marnować na słuchanie historii o szukaniu szczęścia, jak lepiej żyć, umrzeć, jak lepiej się odrodzić(?).
r
rzeszowianka

Świetna sprawa. Każdy kto chociaż trochę interesuje się własnym rozwojem powinien przyjść, posłuchać, zobaczyć, poznac i sprawdzić samemu. A nie tylko podążać za tym co tłum i dlatego, że większość rzeszowskiej społecznosci to chrześcijanie lub za takowych się uważają. FAKTYCZNIE: "nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" mówiono NA SZCZĘŚCIE BUDDA NIE JEST ZADNYM BOGIEM warto sprawdzić. ja na pewno będę. Pozdrawiam wszystkich serdecznie

W
Wiktor Horst

Ja się nie wybieram. Żeby się lepiej poznać, nie potrzebuję festiwali, ani innych około religijnych imprez. CO do tego, że dziecko powinno mieć możliwość świadomego wyboru, by nie musiało wierzyć w to co wierzyli dziadkowie, czy rodzice, a już by nie musiało być chrześcijańskie.... No cóż, albo się jest człowiekiem, albo patafianem. Dlaczego? Bo ty zabierasz to dziecko tam. Właśnie dlatego TY masz wybór, bo dziadkowie i rodzice wybrali by przekazaną wiarę strzec, a nie folgować swym wyborom. Poza tym życie ludzkie jest za krótkie na takie fanaberie.

R
Rycerz

Hej ja też się wybieram To może być ciekawe! Przynajmniej można poznać trochę z tego, co ktoś wyżej nazwał egzotycznym )

~kubuś~
W dniu 11.03.2010 o 12:57, CHRZEŚCIJANIN napisał:

Jako chrześcijanie pamiętajmy: NIEBĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ.



Buddyzm to nie wiara w boga, ani bogów.
J
Ja

Witam wszystkich.
Jako buddysta uwazam, ze Festiwal Buddyjski jest doskonala okazja dla obu stron, aby wzajemnie sie poznac. Ludzie czesto boja sie tego co egzotyczne, nieznane.
Przede wszystkim chcialbym odniesc sie do komentarza jednego z przedmowcow, ze "Nie bedziesz mial Boga... itd". W Buddyzmie nie ma osobowego Boga w ktorego sie wierzy, tudziez przyjmuje w nim schronienie. Oczywiscie jako Buddysci wiemy, ze bogowie istnieja, ale nie skupiaja oni naszej uwagi. W Buddyzmie chodzi przede wszystkim o wytworzenie nadmiaru, dzieki ktoremu mozemy zyc szczesliwie, umrzec szczesliwie i odrodzic sie szczesliwie, przynoszac przy okazji jak najwiekszy pozytek mozliwie najwiekszej liczbie czujacych istot. Nie nawracamy, nie misjonujemy, dajemy ludziom jedynie mozliwosc wyboru. Tak naprawde wszystkie religie sa swietne dla okreslonych typow ludzi. A kazdy wybiera ten system religijny ktory odpowiada mu najbardziej. Buddysci nie staraja sie stworzyc konkurencji dla Kosciola, lecz nauki Buddy sa jedynie opcja alternatywna. Nie warto mowic o czyms, czego sie nie poznalo, gdyz prowadzi to tylko do pomieszania i niepotrzebnych animozji. Z reszta chyba wlasnie do ekumenizmu daza Chrzescijanie, nieprawdaz?

X
Xdsaq

Wspaniale, ze taka inicjatywa ma miejsce. Na pewno przyjde z cala rodzina, aby moje dzieci mogly w sposob swiadomy wybrac to co je zainteresuje. Nie chce, aby moje potomstwo na sile wybieralo Chrzescijanstwo tylko dlatego, ze wierzyli w Boga dziadkowie, czy rodzice. Jesli Buddyzm moze uczynic kogos szczesliwym, to czemu nie?

j
joanna

super oferta wspaniale, że można się rozwijać i poznawać własny umysł.

r
rzeszowiak

Wow! Super, że coś takiego się wydarza się w Rzeszowie. Dobrze wiedzieć, że w całej tej egzotyce ofert duchowych jest coś rozsądnego i odpowiedniego dla człowieka zachodu, który nie odnajduje sie w chrześcijaństwie, a szuka jakiejś alternatywy dla siebie.

C
CHRZEŚCIJANIN

Jako chrześcijanie pamiętajmy: NIEBĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ.

G
Gregw78

Większość z czytających to będą pewnie chrzescijanie.Toteż musimy pamiętać że prawdziwym szczęściem będzie dla nas spotkanie się kiedyś z osobowym bogiem Jezusem Chrystusem w Niebie.Pozorne wnikanie w siebie jest NA poczatku może i fascynujące ale potem niesie nieraz olbrzymie szkody duchowe. PAMIETAJMY : NIEBĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ.

Dodaj ogłoszenie