W Rzeszowie trwa demontaż dekoracji świątecznych. Mieszkanka: ozdoby leżą w śnieżnej brei, to marnotrawstwo

Marcin Piecyk
Marcin Piecyk
Niedźwiedzie polarne na ul. 3 Maja. Hit tegorocznych dekoracji świątecznych w Rzeszowie. Krzysztof Kapica
Świąteczne dekoracje powoli znikają z ulic Rzeszowa. Firma odpowiedzialna za przyozdabianie miasta ma czas na zdjęcie oświetlenia do końca lutego. Jednak nasza Czytelniczka zwróciła uwagę, że zdjęte dekoracje leżą w śnieżnej brei. "To marnotrawstwo", oburza się. Co na to urząd miasta i sama firma zajmująca się oświetleniem?

Do redakcji Nowin z nietypową interwencją zadzwoniła Czytelniczka, mieszkanka Rzeszowa. Przekazała nam, że w okolicy ul. Asnyka, nieopodal Centrum Handlowego Europa II leżą pozdejmowane ze słupów świąteczne ozdoby. Według jej relacji oświetlenie leżało wzdłuż al. Piłsudskiego, w kierunku kładki dla pieszych.

- To marnotrawstwo, te światełka nie nie będą do niczego już nadawać. Dlaczego ich nie zabrano do tej pory?

- zastanawia się Czytelniczka.

Demontaż ozdób świątecznych w Rzeszowie trwa

Jak już informowaliśmy, demontaż ozdób świątecznych w Rzeszowie trwa, a firma ma na to czas do końca lutego. W urzędzie miasta słyszymy, że wszystkie dekoracje należą właśnie do tej firmy i to raczej jej pracownicy powinni zadbać o to, by światełka "przetrwały".

Przyozdabianiem Rzeszowa na okres świąt Bożego Narodzenia od kilku lat zajmuje się spółka Multidekor z Piastowa. Czy jej zarząd nie martwi się że ozdoby pozostawione na brudnym śniegu przestaną działać?

- Ekipa ściąga dekoracje, kładzie je na moment i później zbiera. Tak wszystkie nasze ekipy funkcjonują. Nawet gdyby dekoracja leżała długo, to i tak by działała. Ozdoby są przygotowane do działania w czasie śnieżyc, deszczów, więc nie ma tutaj stresu

- wyjaśnia Mariusz Sadurski z Multidekor.

Spadł pierwszy śnieg, a Rzeszów rozbłysnął tysiącami świateł [ZDJĘCIA]

Dodaje, że gdyby taka ozdoba była pozostawiona w tych warunkach na miesiąc czy dwa, mogłaby przestać działać. Jednak niedługo po zdjęciu dekoracji przyjeżdżają pracownicy, którzy ładują ją do samochodu i przewożą. Podkreśla też, że tak czy inaczej każdy element oświetlenia przechodzi po sezonie szczegółowy przegląd.

- Tworząc dekoracje bierzemy pod uwagę wszystkie aspekty, nawet to, że wiatr może wiać mocniej. Dlatego stosujemy różne zabezpieczenia. Jednym słowem, dekoracja ma za zadanie świecić mieszkańcom długo, a nie tylko np. przez dwa miesiące- zapewnia Mariusz Sadurski.

Mówi również, że niektóre z ozdób to prawdziwe bestsellery i służą różnym miastom nawet i po siedem sezonów.

Przypomnijmy, że w 2020 roku władze Rzeszowa wydały na świąteczne dekoracje blisko 1,3 mln złotych. Stolica Podkarpacia wystartowała także w konkursie na "Świetlną Stolicę Polski". W pierwszej, wojewódzkiej turze udało się wygrać, jednak w ogólnopolskim etapie Rzeszów zajął 13. miejsce.


GOŚĆ NOWIN: Karolina Winiarska, pisarka z Rzeszowa

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dobrze, że już dziada i przydupasów nie ma w Ratuszu. Jeszcze tow. Kowalską na emeryturkę... . I klawo jest !

G
Gość

Grunt, że ktoś ODPOWIEDNI na tym zarobił...

Dodaj ogłoszenie