sportowy
    NOWINY24

    Polecamy Twojej uwadze

    Rozwiń
    NOWINY24
    Zwiń

    Polecamy Twojej uwadze

    • Największe tragedie podkarpackich sportowców. Na torach ginęli żużlowcy, na drogach siatkarze i piłkarze
    • Podkarpacka wieś na starych zdjęciach z Narodowego Archiwum Cyfrowego
    • Za nami Plebiscyt „Piłkarskie Laury Podokręgu Rzeszów”

    W Stali Mielec nie chcą "Baśki"

    W Stali Mielec nie chcą "Baśki"

    Łukasz Pado

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Stal Mielec w 1997 roku, po latach nieobecności, reaktywowała sekcję piłki ręcznej. Marcin Basiak (na zdjęciu leży) to do niedawna jedyny czynny zawodnik,

    Stal Mielec w 1997 roku, po latach nieobecności, reaktywowała sekcję piłki ręcznej. Marcin Basiak (na zdjęciu leży) to do niedawna jedyny czynny zawodnik, który był w kadrze tego zespołu. ©Damian Małek

    Marcin Basiak nie jest już zawodnikiem PGE Stali Mielec. Piłkarz ręczny twierdzi, że to wina klubu. - Tak się nie traktuje swoich wychowanków - mówi zawodnik.
    Stal Mielec w 1997 roku, po latach nieobecności, reaktywowała sekcję piłki ręcznej. Marcin Basiak (na zdjęciu leży) to do niedawna jedyny czynny zawodnik,

    Stal Mielec w 1997 roku, po latach nieobecności, reaktywowała sekcję piłki ręcznej. Marcin Basiak (na zdjęciu leży) to do niedawna jedyny czynny zawodnik, który był w kadrze tego zespołu. ©Damian Małek

    Pomimo problemów kadrowych PGE Stal Mielec nie zdecydowała się przedłużyć kontraktu z Marcinem Basiakiem. Na linii klub - zawodnik doszło do spięcia.

    Popularny "Baśka" to jeden z najbardziej kojarzonych ze Stalą Mielec zawodników. Jego tato, były szczypiornista, to jeden z inicjatorów reaktywacji sekcji piłki ręcznej w 1997 roku. Marcin zaś jest wychowankiem klubu. Z przerwami (grał m.in. w Austrii, Niemczech, Czuwaju Przemyśl i SPR Tarnów) spędził w Stali kilkanaście sezonów.

    "Bez kontraktu nie jadę"


    Basiak wrócił do Stali rok temu, od wiosny jednak borykał się z poważną kontuzją zerwanego ścięgna Achillesa.
    Pod koniec listopada miał jednak wrócić do gry. - Dostałem od lekarza zielone światło i trenuję już z chłopakami na sto procent. Jestem gotów do gry - mówił zawodnik tuż przed wyjazdowym meczem z MMTS Kwidzyn (28 listopada), na który ostatecznie nie pojechał.

    - Byłem już w autobusie do Kwidzyna, ale wysiadłem z niego. Prezes klubu nie wywiązał się z naszych ustaleń dotyczących kontraktu. Miałem wrażenie, że nie traktował mnie poważnie, a sprawy zawodowe chciał załatwiać w biegu. Żaden zawodowiec nie wychodzi na parkiet bez umowy. Oświadczył, że jeśli nie pojadę, to zrywamy współpracę - mówi Ba-siak, który w barwach Stali Mielec rozegrał w ekstraklasie ponad 100 meczów. Powodem konfliktu na linii Basiak - Stal był kontrakt, który zawodnik miał podpisać, a właściwie jego brak.

    - Kilkanaście lat gram w piłkę ręczną i sporo w tym czasie widziałem. Powiedziałem: „Nie ma kontraktu, nie jadę”. Kiedyś grałem bez kontraktu i skończyło się to na moją niekorzyść. Gdyby w meczu coś mi się stało, klub mógłby się potem na mnie wypiąć i zostałbym sam. Chodziło tylko o papier - żali się "Baśka".

    Stal bez Basiaka w składzie nieznacznie uległa MMTS Kwi- dzyn. - Kilka dni później trener powiedział mi, że nie ma mnie już w klubie i nie mogę trenować z zespołem. Taka była decyzja prezesa i zarządu - dodaje gracz. - Boli mnie, że oni rządzą piłką ręczną. O usunięciu z zespołu dowiedziałem się od kolegów z drużyny i trenera. Nikt z zarządu oficjalnie do tej pory nie przedstawił mi decyzji dotyczącej mojego wykluczenia z zespołu. Tak się nie traktuje swoich wychowanków.

    Nie pozwolę, żeby ktoś tego klubu nie szanował


    Prezes klubu Grzegorz Maj ma inne spojrzenie na sprawę. - Jest to sprawa między klubem a Marcinem. Nie chcę wchodzić teraz w szczegóły. Dziękujemy Marcinowi za lata gry dla Stali Mielec - mówi szef Stali. Po przedstawieniu mu stanowiska zawodnika częściowo wyjaśnił jednak powody nieprzedłużenia umowy z Basiakiem.

    - Przychodząc do klubu, postawiłem bardzo jasne zasady, których staram się trzymać. Zawodnicy narzekali na niedotrzymywanie słowa ze strony klubu, nieterminowość w płatnościach i podejście ze strony klubu do samych zawodników. Nie pozwolę jednak, żeby ktoś tego klubu nie szanował, niezależnie od tego, jaką rolę pełni i ile dla klubu zrobił. Na wiele mogę pozwolić, ale pewne zachowania Marcina przesądziły sprawę. Albo się traktujemy poważnie i szanujemy się, albo kończymy współpracę.

    W szczegóły jednak prezes wchodzić nie chciał. Basiak zaś zapowiedział zakończenie kariery. Swoją pasję do szczypiorniaka będzie realizował jako trener piłki ręcznej i nauczyciel.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Świeć Się! Trwa głosowanie finałowe.

    Świeć Się! Trwa głosowanie finałowe.

    Zobacz, gdzie dobrze zjeść w Rzeszowie

    Zobacz, gdzie dobrze zjeść w Rzeszowie

    Weź udział w loterii Nowin i wygraj mieszkanie!

    Weź udział w loterii Nowin i wygraj mieszkanie!