W szpitalu w Rzeszowie zmarła 6-letnia Kornelia. Prokuratura prowadzi śledztwo

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
Sprawę śmierci 6-letniej dziewczynki w szpitalu prowadzi Prokuratura Regionalna w Rzeszowie.
Sprawę śmierci 6-letniej dziewczynki w szpitalu prowadzi Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Karolina Misztal / Polska Press
Udostępnij:
Prokuratura Regionalna w Rzeszowie prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 6-letniej Kornelii S. przez lekarzy. Dziecko najpierw trafiło do przychodni w Głogowie Małopolskim, a później rodzice szukali pomocy w dwóch rzeszowskich szpitalach. Życia dziewczynki nie udało się uratować.

- Sprawa została nam przekazana przez Prokuraturę Rejonową w Rzeszowie - mówi prokurator Hanna Biernat-Łożańska, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie.

Śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci

Przypomina, że do tragedii doszło jeszcze w lutym.

- Natomiast rodzice kilka miesięcy później zdecydowali się zawiadomić prokuraturę o całym zdarzeniu - mówi. - Prokurator wydała postanowienie o wszczęciu śledztwa w kierunku narażenia małoletniej Kornelii w okresie od 6 do 16 lutego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez lekarzy, którzy w tym okresie udzielali pomocy dziecku.

Śledztwo rzeszowskiej prokuratury prowadzone jest również pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci dziewczynki. Jest to początkowy etap postępowania.

- Niedawno dostaliśmy materiały. Mamy dwukrotnie, szczegółowo przesłuchanych rodziców w charakterze świadków i w całości zabezpieczoną obszerną dokumentację medyczną z trzech placówek, w których dziecko przebywało. Prokurator analizuje ten materiał - mówi rzecznik prokuratury w Rzeszowie.

Dziewczynka leczona była w Głogowie Małopolskim

Wiadomo, że 6 lutego rodzice zgłosili się z córką do przychodni w Głogowie Małopolskim, gdzie wcześniej była leczona.

- Rano zauważyli, że dziecko źle się czuje, ma wysoką temperaturę. Kornelia uskarżała się na ból mięśni i głowy

- mówi prokurator Hanna Biernat-Łożańska.

- Pani doktor przebadała dziewczynkę, zapisała stosowne leki, które były podawane przez rodziców do kolejnej wizyty, ponieważ nie było poprawy. Ta odbyła się 10 lutego w tej samej przychodni, przy czym już u innej lekarki. Ta dodatkowo zleciła badanie moczu. 10 i 11 lutego, można powiedzieć, że stan zdrowia dziewczynki był stabilny, natomiast 12 lutego ponownie pojawiła się bardzo wysoka temperatura i dziecko poczuło się gorzej - kontynuuje prokurator.

Rodzice ponownie postanowili szukać pomocy w przychodni. Niestety, nie udało się to, ponieważ zabrakło numerków do lekarza. Umówili więc wizytę na 13 lutego.

- W nocy dziewczynka bardzo źle się czuła, zaczęła wymiotować. W dalszym ciągu utrzymywała się gorączka. 13 lutego rodzice zgłosili się do przychodni. Lekarka, ta sama, która przyjmowała dziecko 10 lutego, zmieniła leki. Zostały one podane, gdy tylko dziecko wróciło do domu. Niestety, stan zdrowia dziewczynki nie uległ poprawie - przedstawia prokurator. - Warto dodać, że podczas wizyty pani doktor wystawiła skierowanie do Szpitala Miejskiego przy ul. Rycerskiej w Rzeszowie na wypadek, gdyby z dzieckiem było źle.

Dziewczynka zmarła w szpitalu w Rzeszowie

14 lutego, w godzinach porannych, rodzice zdecydowali, że nie ma już na co czekać, bo dziecko jest mocno osłabione, tylko pojadą do szpitala w Rzeszowie.

- Tu kilku lekarzy zbadało Kornelię i podjęło decyzję o przetransportowaniu jej do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie - mówi rzecznik Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. - Rodzice wyrazili na to zgodę. Dziecko 14 lutego zostało przewiezione do "dwójki" i trafiło na oddział intensywnej opieki medycznej. Zostało kompleksowo zbadane. Dzień później dziewczynka przeszła operację odbarczenia mózgu. Niestety, stan zdrowia się pogarszał. 15 lutego, o godzinie 5.50, doszło do zatrzymania krążenia i dziewczynka zmarła.

Na razie trudno powiedzieć, jak długo potrwa śledztwo.


FLESZ: Epidemia nie gaśnie. Covid atakuje serce

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lekarz

Z bólem głowy i wymiotami u dziecka od razu na SOR. Lekarka powinna to wiedzieć, a zbagatelizowała zamiast wysłać karetką na tomograf. Rodzice pamiętajcie!

Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie