W związku z koronawirusem Urząd Miejski w Przemyślu tymczasowo zmienia organizację pracy

Norbert Ziętal
Norbert Ziętal
Od poniedziałku, 16 marca, wprowadzone zostały tymczasowe zmiany w organizacji pracy Urzędu Miejskiego w Przemyślu. Będą obowiązywały do odwołania.
Od poniedziałku, 16 marca, wprowadzone zostały tymczasowe zmiany w organizacji pracy Urzędu Miejskiego w Przemyślu. Będą obowiązywały do odwołania. Agata Czerba/UM Przemyśl
Od poniedziałku, 16 marca, zmienią się zasady przyjmowania stron i załatwiania spraw w Urzędzie Miejskim w Przemyślu. W związku z wyznaczeniem w budynkach magistratu stref dla urzędników i klientów, wszystkie wnioski, pisma, zgłoszenia przyjmowane będą wyłącznie w biurze podawczym, znajdującym się na parterze budynku UM przy Rynek 1.

W związku z koniecznością zachowania najwyższych standardów dotyczących bezpieczeństwa oraz maksymalnego ograniczenia możliwości rozprzestrzeniania się koronawirusa, ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców oraz osób pracujących w przemyskich instytucjach publicznych, decyzją prezydenta Przemyśla od poniedziałku, 16 marca , zmienią się zasady przyjmowania stron i załatwiania spraw w Urzędzie Miejskim w Przemyślu.

Czytaj także

- Wszystkich Państwa, którzy mają do załatwienia sprawy urzędowe, które nie wymagają bezwzględnej obecności w Urzędzie Miejskim, uprzejmie prosimy o kontakt telefoniczny z odpowiednim wydziałem UM w Przemyślu. Szczegółowy spis telefonów można pobrać klikając TUTAJ. Osoby posiadające profil zaufany zachęcamy do korzystania z platformy ePUAP — proszą przemyscy urzędnicy.

W związku z wyznaczeniem w budynkach magistratu stref dla urzędników i klientów, wszystkie wnioski, pisma, zgłoszenia przyjmowane będą wyłącznie w biurze podawczym, znajdującym się na parterze budynku UM przy Rynek 1.

Urząd Stanu Cywilnego będzie przyjmować strony (wyłącznie pojedynczo) tylko w przypadku rejestracji urodzenia i zgonu.

Odpisy Aktów Stanu Cywilnego, zaświadczeń o stanie cywilnym, decyzji w sprawie zmiany imion i nazwisk oraz transkrypcje aktów będzie można uzyskać po zostawieniu w biurze podawczym odpowiedniego wniosku, opatrzonego swoim (krajowym) numerem kontaktowym.

Koronawirus już w Polsce. Przed oddziałem zakaźnym Wojewódzk...

Zaświadczenia do ślubu konkordatowego i ślubu cywilnego będą wydawane po uprzednim kontakcie telefonicznym z pracownikami USC w Przemyślu.

► Numery telefonów oraz druki do pobrania znajdują się na stronie: https://przemysl.pl/5757/urzad-stanu-cywilnego.html.

Wszelkie wnioski dotyczące meldunków, dowodów osobistych, zgłoszenia wyjazdu za granicę oraz powrotu z zagranicy można składać drogą elektroniczną za pośrednictwem platformy ePUAP. Osoby, które chcą zrobić to osobiście, mogą złożyć wniosek w biurze podawczym UM w Przemyślu (Rynek 1, parter). Urzędnicy proszą, aby dla ułatwienia kontaktu osoby zostawiające pisma wpisywały na wnioskach swój numer telefonu.

Czytaj także

Wydział Spraw Społecznych jako organizator spotkań, podczas których udzielana jest nieodpłatna pomoc prawna oraz nieodpłatne poradnictwo prawne informuje, iż porady prawne będą udzielane wyłącznie drogą telefoniczną. O szczegóły można pytać dzwoniąc, pod numer telefonu: 16 678 62 29 lub pisząc na adres e-mail: spo@um.przemysl.pl.

Mieszkańcy chcących zarejestrować pojazdu oraz załatwić sprawy związane z wydawaniem dowodów rejestracyjnych i praw jazdy będą mieli taką możliwość wyłącznie po wcześniejszym – TELEFONICZNYM - zarejestrowaniu wizyty (na określoną godzinę) w Wydziale Komunikacji
(►rejestracja pojazdów - 16 675 20 02, ►prawo jazdy - 16 675 20 11, ►dowody rejestracyjne - 16 675 20 03). Dzięki temu nie trzeba będzie czekać w kolejkach.

Mieszkańcy, którzy chcą załatwić inne niż powyższe sprawy w Wydziale Komunikacji, Transportu i Dróg, proszone są o kontakt telefoniczny lub pobranie odpowiedniego wniosku z naszej strony internetowej, wypełnienie go i złożenie w biurze podawczym, mieszczącym się w budynku głównym Urzędu Miejskiego w Przemyślu (Rynek 1).

Powyższe zmiany wchodzą w życie od najbliższego poniedziałku, 16 marca i obowiązują do odwołania.

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
14 marca, 20:51, #BOSAK2020:

Sławomir Mentzen: Prawdziwym dramatem, tragedią wręcz, jest poziom zrozumienia praw ekonomii przez polskie elity polityczne. Tydzień temu głosowano specustawę przeciwko koronawirusowi. W zamierzeniu miała ona pomóc państwu w walce z zagrożeniem, a w rzeczywistości pogorszyła znacznie sytuację.

Ustawa została uchwalona w poniedziałek, ale weszła w życie tydzień później. Co robił każdy hurtownik który miał w Polsce wyroby medyczne które za kilka dni zostaną objęte zakazem eksportu, cenami maksymalnymi i groźbą konfiskaty? Wywoził go za granicę. Po co ryzykować utratę majątku, gdy można towar sprzedać po normalnych cenach w innych krajach?

Kto ściąga sprzęt medyczny do Polski? Prywatne firmy. Na całym świecie ceny maseczek, igieł, jednorazowych czy rękawiczek poszły w górę nawet i dziesięciokrotnie. Państwa w których władze rozumieją prawo popytu i podaży zaczęły na wyścigi kupować na wolnym rynku po cenie rynkowej sprzęt medyczny. Zrobili tak Czesi, Rumuni, a nawet Grecy. A co zrobiła Polska? Wprowadziła ustawę umożliwiającą wprowadzenie ceny maksymalnej na sprzęt medyczny. Czy ktokolwiek normalny będzie ściągał do Polski sprzęt medyczny po cenach rynkowych, jeżeli wie, że w każdej chwili może on zostać znacjonalizowany lub w najlepszym razie obłożony cenami maksymalnymi niższymi od cen zakupu? Oczywiście, że nie. Jaki będzie efekt? Tego sprzętu po prostu nie będzie. Prawa popytu i podaży nie da się wyłączyć ustawą. Jeżeli wprowadza się ceny maksymalne, to towar znika, bo nikt go nie sprowadza.

Zakaz eksportu nie ma sensu w sytuacji gdy podstawowe wyroby medyczne sprowadzane są z Azji. Ich się w większości nie produkuje na miejscu, w Polsce. Dodatkowo zdarza się, że polska firma ściąga np. strzykawki z Chin, sterylizuje je w Niemczech i dopiero sprzedaje w Polsce. Po wprowadzeniu zakazu wywozu (mamy teraz najbardziej restrykcyjne prawo antywywozowe na świecie), nie da się strzykawek w Niemczech wysterylizować, bo nie da się ich tam zawieźć.

Co na to nasi urzędnicy? Nie mogą dojść do siebie na wieść, że ci wstrętni spekulanci nie chcą dokładać do interesu. Jak to? Czemu nie ściągacie sprzętu? Co to znaczy, że na tym stracicie? Przecież państwo jest w potrzebie. Jak do jasnej cholery państwo jest w potrzebie, to niech płaci ceny rynkowe a nie dziwi się, że ktoś nie chce z własnej kieszeni finansować państwu sprzętu. W skali budżetu NFZ byłyby to grosze, ale urzędnicy wolą troszkę zaoszczędzić doprowadzając do tego, że rękawiczki i inne podstawowe wyroby medyczne znikną ze szpitali.

Co zrobiłoby w takiej sytuacji normalne państwo? Zleciłoby prywatnym firmom ściągnięcie z całego świata tyle sprzętu medycznego ile tylko jest to możliwe i zapłaciłoby za to cenę rynkową. Czy firmy by na tym zarobiły? Oczywiście, ale szpitale miałyby niezbędny sprzęt. Gdy cena rośnie, więcej ludzi zaczyna się zastanawiać, czy nie jest w stanie gdzieś na końcu świata wydobyć spod ziemi towaru i przywieźć do kraju. Gdy grozi się wprowadzeniem cen maksymalnych czy przejmowaniem towaru, to ten efekt znika i zaczynają pojawiać się braki.

Co zrobił nasz rząd? Zadbał przede wszystkim o to aby firmy nie mogły zarobić, nawet kosztem braku możliwości zakupu sprzętu. Dla tych ludzi ważniejsze jest to, aby prywaciarz nie zarobił niż to, aby szpital miał sprzęt. Czekają nas braki w podstawowym sprzęcie medycznym. Kto zostanie wtedy oskarżony przez władzę? Oczywiście przedsiębiorcy, którzy nie chcieli dopłacać do interesu.

I nie piszę tego by siać panikę, tylko żeby jeden głąb z drugim głąbem wreszcie zrozumieli, że nie da się ustawą znieść prawa popytu i podaży. Gdyby ustawy rozwiązywały wszelkie problemy, to wystarczyłoby uchwalić ustawę delegalizującą koronawirusa. Na pewno od razu by uciekł za granicę i problem by się rozwiązał. Ale ustawy nie są wszechmocne. Nie znoszą ubóstwa, prawa grawitacji i prawa popytu i podaży.

#BOSAK2020

BOSAK NA PREZYDENTA

BOSAK NA PREZYDENTA RADYMNA!!!

#BOSAK2020

Sławomir Mentzen: Prawdziwym dramatem, tragedią wręcz, jest poziom zrozumienia praw ekonomii przez polskie elity polityczne. Tydzień temu głosowano specustawę przeciwko koronawirusowi. W zamierzeniu miała ona pomóc państwu w walce z zagrożeniem, a w rzeczywistości pogorszyła znacznie sytuację.

Ustawa została uchwalona w poniedziałek, ale weszła w życie tydzień później. Co robił każdy hurtownik który miał w Polsce wyroby medyczne które za kilka dni zostaną objęte zakazem eksportu, cenami maksymalnymi i groźbą konfiskaty? Wywoził go za granicę. Po co ryzykować utratę majątku, gdy można towar sprzedać po normalnych cenach w innych krajach?

Kto ściąga sprzęt medyczny do Polski? Prywatne firmy. Na całym świecie ceny maseczek, igieł, jednorazowych czy rękawiczek poszły w górę nawet i dziesięciokrotnie. Państwa w których władze rozumieją prawo popytu i podaży zaczęły na wyścigi kupować na wolnym rynku po cenie rynkowej sprzęt medyczny. Zrobili tak Czesi, Rumuni, a nawet Grecy. A co zrobiła Polska? Wprowadziła ustawę umożliwiającą wprowadzenie ceny maksymalnej na sprzęt medyczny. Czy ktokolwiek normalny będzie ściągał do Polski sprzęt medyczny po cenach rynkowych, jeżeli wie, że w każdej chwili może on zostać znacjonalizowany lub w najlepszym razie obłożony cenami maksymalnymi niższymi od cen zakupu? Oczywiście, że nie. Jaki będzie efekt? Tego sprzętu po prostu nie będzie. Prawa popytu i podaży nie da się wyłączyć ustawą. Jeżeli wprowadza się ceny maksymalne, to towar znika, bo nikt go nie sprowadza.

Zakaz eksportu nie ma sensu w sytuacji gdy podstawowe wyroby medyczne sprowadzane są z Azji. Ich się w większości nie produkuje na miejscu, w Polsce. Dodatkowo zdarza się, że polska firma ściąga np. strzykawki z Chin, sterylizuje je w Niemczech i dopiero sprzedaje w Polsce. Po wprowadzeniu zakazu wywozu (mamy teraz najbardziej restrykcyjne prawo antywywozowe na świecie), nie da się strzykawek w Niemczech wysterylizować, bo nie da się ich tam zawieźć.

Co na to nasi urzędnicy? Nie mogą dojść do siebie na wieść, że ci wstrętni spekulanci nie chcą dokładać do interesu. Jak to? Czemu nie ściągacie sprzętu? Co to znaczy, że na tym stracicie? Przecież państwo jest w potrzebie. Jak do jasnej cholery państwo jest w potrzebie, to niech płaci ceny rynkowe a nie dziwi się, że ktoś nie chce z własnej kieszeni finansować państwu sprzętu. W skali budżetu NFZ byłyby to grosze, ale urzędnicy wolą troszkę zaoszczędzić doprowadzając do tego, że rękawiczki i inne podstawowe wyroby medyczne znikną ze szpitali.

Co zrobiłoby w takiej sytuacji normalne państwo? Zleciłoby prywatnym firmom ściągnięcie z całego świata tyle sprzętu medycznego ile tylko jest to możliwe i zapłaciłoby za to cenę rynkową. Czy firmy by na tym zarobiły? Oczywiście, ale szpitale miałyby niezbędny sprzęt. Gdy cena rośnie, więcej ludzi zaczyna się zastanawiać, czy nie jest w stanie gdzieś na końcu świata wydobyć spod ziemi towaru i przywieźć do kraju. Gdy grozi się wprowadzeniem cen maksymalnych czy przejmowaniem towaru, to ten efekt znika i zaczynają pojawiać się braki.

Co zrobił nasz rząd? Zadbał przede wszystkim o to aby firmy nie mogły zarobić, nawet kosztem braku możliwości zakupu sprzętu. Dla tych ludzi ważniejsze jest to, aby prywaciarz nie zarobił niż to, aby szpital miał sprzęt. Czekają nas braki w podstawowym sprzęcie medycznym. Kto zostanie wtedy oskarżony przez władzę? Oczywiście przedsiębiorcy, którzy nie chcieli dopłacać do interesu.

I nie piszę tego by siać panikę, tylko żeby jeden głąb z drugim głąbem wreszcie zrozumieli, że nie da się ustawą znieść prawa popytu i podaży. Gdyby ustawy rozwiązywały wszelkie problemy, to wystarczyłoby uchwalić ustawę delegalizującą koronawirusa. Na pewno od razu by uciekł za granicę i problem by się rozwiązał. Ale ustawy nie są wszechmocne. Nie znoszą ubóstwa, prawa grawitacji i prawa popytu i podaży.

#BOSAK2020

BOSAK NA PREZYDENTA

G
Gość

z czasów poprzednika, urzad krócej pracował bo goraco, bo zimno,

G
Gość

A kogo to w całym województwie obchodzi , wszystkie miasta zmieniają godziny urzędowania i informują o tym bezpośrednio zainteresowanych ,a nie całe województwo , wszystkie galerie są puste i nikt nie wrzuca zdjęc tylko wy zajmnijcie się czymś pożyteczniejszym

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3