"Wakacje spędzę w gipsie"

Beata Terczyńska
Konrad Słomiany z Rzeszowa: - Teraz nie będę mógł kopać z kolegami w piłkę, bo druty z nogi wyjmą mi dopiero za kilka miesięcy.
Konrad Słomiany z Rzeszowa: - Teraz nie będę mógł kopać z kolegami w piłkę, bo druty z nogi wyjmą mi dopiero za kilka miesięcy. KRZYSZTOF ŁOKAJ
9-letni Konrad od tygodnia leży w rzeszowskim szpitalu. Zachciało mu się skoków z autokaru, którym jechał z klasą na wycieczce.

Choć do wakacji tydzień, na oddziałach ortopedycznych juz leży dużo dzieci z połamanymi rękami i nogami.

Czarna seria była we wtorek. Ucierpiała piątka dzieciaków. 8 - letni Kamil spod Stalowej Woli wjechał rowerkiem wprost pod koła forda. 15 - latka z Woli Otałęskiej k. Mielca wyszła na jezdnię zza autobusu szkolnego. Potrącił ją ciężarowy jelcz.

Dziewczynka ma poważne rany głowy. Po południu w Tarnobrzegu na ulicę wbiegła 15-letnia Małgosia. Kierowca nie zdążył zahamować. Podobny wypadek zdarzył się w Rzędzianowicach. Wieczorem, 9-letnia Joasia z Jarosławia wysiadając ze stojącego na poboczu samochodu nie zauważyła, że droga jechał samochód.

Na sali operacyjnej ruch

- Nie ma dnia, żebyśmy nie mieli nowych pacjentów. Bywa, że operujemy 6 - 9 dzieci - mówi dr Sławomir Snela, ordynator Oddziału ortopedii i traumatologii dziecięcej w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. - Teraz sale też są pełne.
I pokazuje w pierwszej mocno poobijaną nastolatkę, ze złamaną miednicą i udami.

Potrącił ją samochód. W innej leży 9-letni Konrad. Długo będzie pamiętał przysłowie "żeby kózka nie skakała...".

- Nie wiem skąd mi to przyszło do głowy, ale wyskoczyłem z wysokiego autokaru. To było na wycieczce szkolnej - opowiada chłopiec. Finał - złamana rzepka w kolanie.

Dzieci na traktorze

- Normalne jest, że dzieci wspinają się po płotach, trzepakach, drzewach i huśtawkach. Jeżdżą na rowerach, rolkach. Wiele wypadków to niekoniecznie skutek niedopilnowania dzieci - mówi dr Snela. - Bo trudno chodzić za nimi krok w krok. Niestety, bywają wypadki, za które winię dorosłych.

Przypomina bezmyślność mamy, która trzymała dziecko na rękach przed parującym samowarem i pozwalała mu się nim bawić. Lekarze nie zapomną też "najmłodszego traktorzysty RP". Gdy rodzice imprezowali, ich 3-letni synek wsiadł na traktor, ruszył i wjechał w stodołę. Skończyło się na połamaniach i potłuczeniach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie