Waldemar Sotnicki: Chcę dłużej zostać w Resovii

Rozmawiał Tomasz Ryzner
Waldemar Sotnicki.
Waldemar Sotnicki. Archiwum
Rozmowa z WALDEMAREM SOTNICKIM, nowym bramkarzem II-ligowej Resovii.

- Wierzy pan, że zajmie miejsce Marcina Pietryki w bramce Resovii?
- Na nic się nie napalam. Wiadomo, Marcin to ikona Resovii i nie myślę, że od razu wskoczę na jego miejsce. Trener Hajdo szczerze powiedział, że szuka konkurencji dla Marcina i niczego nie obiecywał. Będę po prostu robił swoje i czekał na szansę.

- Jak pan wylądował w Resovii?
- Skontaktowałem się z klubem, gdy dowiedziałem, że nic nie wyjdzie z transferu Piotra Towarnickiego z Concordii. Po jakimś czasie Resovia się odezwała i doszliśmy do porozumienia.

- Zadowolony jest pan z kontraktu?
- Powiedzmy, że liczyłem na nieco wyższy, ale czas uciekał i uznałem, że nie ma co wariować i przystałem na proponowane warunki.

- Umowa dotyczy tylko rundy wiosennej.
- Ja myślałem o dwu i półletnim kontrakcie, ale klub obstawał przy krótszym. Chciałbym dłużej pograć w Resovii, więc pozostaje mi jedno - swoją grą przekonać trenerów, szefów Resovii, że warto mnie zatrzymać w klubie.

- Były inne oferty, niż ta z Rzeszowa?
- Miesiąc trenowałem w Stali Salowa Wola, ale tam niejasna była sytuacja związana z finansami,, więc rozejrzałem się za innym klubem. Resovia to niższa liga, ale czasem lepiej zrobić jeden krok w tył, żeby za chwile zrobić dwa do przodu.

- Dlaczego nie miał pan pewnego miejsca w swoim ostatnim klubie czyli KSZO Ostrowiec.
- Zaczynałem tam jako pierwszy bramkarz, potem byłem drugim, do tego sytuację skomplikowała mi kontuzja. Wiadomo, jak to jest z bramkarzami, łapiesz uraz, masz przerwę, ktoś wskakuje za ciebie i choćbyś był w formie, nie jest łatwo wrócić do wyjściowego składu.

- Jest pan w formie?
- Zdrowie dopisuje a to najważniejsze. Bardzo się też cieszę z obozu, na który właśnie pojadę z Resovią. W KSZO brakowało na coś takiego pieniędzy. Od roku nie byłem na obozie. Będę się mógł całkowicie skupić na treningach.

- Są lepiej broniący na linii lub w polu. Do której kategorii należy Waldemar Sotnicki?
- Nie lubię oceniać siebie. Jeśli musze coś na ten temat powiedzieć to tylko tyle, że jestem ogranym zawodnikiem. Zaliczyłem dużo meczów w drugiej i trzeciej lidze. To jest jakaś wartość. A o moich plusach czy brakach niech mówią inni.

- Ma pan idoli?
- Wyrosłem z tego, ale jeśli musiałbym koniecznie kogoś wymienić to Artura Boruca. Podziwiam jego charyzmę. Każdemu bramkarzowi zdarzają się klopsy, trudne chwile, ale sztuką jest się wtedy ponieść. Boruc to potrafi.

- Proszę powiedzieć kilka słów o życiu prywatnym.
- Lata lecą, ale rodziny jeszcze nie założyłem. Powiedzmy, że zbieram środki na wesele. Może po pobycie w Resovii będzie mnie na nie stać (śmiech). Mogę powiedzieć, że z moją dziewczyna jestem już 5 lat. Ania właśnie obroniła pracę magisterską na Akademii Wychowania Fizycznego. Poza tym jest instruktorką pływania i dziennikarką telewizyjną.

- A pana co interesuje, poza piłką.
- Dobry film. Sporo też czytam. Wcześniej nie miałem do tego cierpliwości, ale ostatnio mocno się wkręciłem w książki. Co jeszcze? Lubię połazić po górach. Z Krakowa (W.S. pochodzi z tego miasta,- przyp. red) jest blisko do Zakopanego, więc często tam jeździłem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie