WALISZKO Z DYSTANSU: Ach, te finały…

Gabriel Waliszko, nSport
Gabriel Waliszko pracuje m.in. przy transmisjach żużlowych, a w swoim CV wpisuje też Nowiny.
Gabriel Waliszko pracuje m.in. przy transmisjach żużlowych, a w swoim CV wpisuje też Nowiny. KRZYSZTOF ŁOKAJ
Ależ nam się europejsko zrobiło. W najważniejszym meczu sezonu zagrali trzej Polacy, a finał Ligi Europy za dwa lata na Narodowym w stolicy. W regionie też zakusy na wielkie granie w powiększonej hali.

* Ufff, było blisko. Do możliwego szczęścia zabrakło kilku minut i większej precyzji. "Piszczu", Kuba i "Lewy" otarli się o najbardziej prestiżowy puchar, ale ostatecznie go nie dosięgli. Szkoda.

Finał Ligi Mistrzów najpiękniejszy piłkarsko może nie był, za to emocjonalnie zdecydowanie tak. Bayern wygrał sprytem, Borussia przegrała przez wybieganą pierwszą połowę. Widok zasmuconego Roberta i płaczącego Łukasza chwytające za serce. I mimo wszystko historyczne.

- Jeśli Robert pójdzie do Bayernu, to na pewno sobie poradzi - stwierdził po finale menedżer Kucharski.

Teraz transfer Lewandowskiego stanie się znów tematem numer jeden. Ja bym postawił na Chelsea i pracę z Mourinho. A Czytelnicy?
* Wielki sukces w dyplomacji. Prezes Boniek załatwił nam finał Ligi Europy. Wprawdzie nie jest to jeszcze finał Ligi Mistrzów (jak podały służby skoncentrowane wokół podkarpackiej ręki prezesa), ale może to dobry omen.

Na razie cieszmy się z tego, co mamy, bo taki mecz jak ten za dwa lata w Warszawie to naprawdę duża sprawa.

Oby się też udało stolicy Podkarpacia wykombinować na Podpromiu najważniejsze granie w europejskiej siatkówce. Zakusy są od dawna, plany realne już też, więc kto wie. Rozbudować halę i gotowe.

Finał siatkarskiej Ligi Mistrzów w Rzeszowie to brzmi dumnie.
* W kraju triumfuje Legia. Dość niespodziewanie (porażka Lecha) i po cichu (bez zaplanowanych fajerwerków). Gratulując drużynie Jana Urbana, wierzmy w kolejne sukcesy.

Po siedmiu latach od ostatniego mistrzostwa i prawie 20. po wielkiej grze w Champions League, czas na Legii powtórkę z rozrywki. Ale by było!
* W Krośnie tworzy się historia. Nie przypominam sobie sezonu (a biegałem na Legionów od 89 roku) żeby w czołówce klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników żużlowej ligi aż trzech było z ekipy "Wilków". Szok. I uznanie.

W pierwszej "15" mamy Fierleja, Vissinga i Buscha czyli ludzi z zewnątrz. Podobnie jak w pozostałej części składu.

Czasy "swoich chłopaków" w osobach Bargiela, Rasia, Stasika, Grygolca czy Szczurka poszły (prawie) w zapomnienie.

Honoru Krosna i okolic broni trener Kwieciński podczas przedmeczowych treningów i zawodów. A szkółka? Wciąż bez działalności?

- Ten czarny tor w Krośnie to znakomita lekcja żużla dla każdego - wyznają przy niemal każdej telewizyjnej transmisji byli i obecni zawodnicy Ekstraligi.

Może więc warto (ponownie) postawić na młodzież. I podejrzeć jak to robią w Lesznie, Gorzowie czy innym Toruniu. Próba nie strzelba. A nuż się trafi jakiś drugi "Kwiecina". I inwestycja ponownie zwróci się po latach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie