We wsi grasował podpalacz

mmazur
Wiesław Lesiak, komendant OSP w Wielkich Oczach. - Piotr L. zostawił po sobie zgliszcza Nie ma dla niego miejsca w naszych szeregach.
Wiesław Lesiak, komendant OSP w Wielkich Oczach. - Piotr L. zostawił po sobie zgliszcza Nie ma dla niego miejsca w naszych szeregach. DARIUSZ DELMANOWICZ
Mieszkańcy odetchnęli z ulgą. Policja ujęła strażaka podejrzanego o wzniecanie pożarów.

Do 10 lat pozbawienia wolności grozi Piotrowi L., strażakowi-ochotnikowi z Wielkich Oczu. 18-latek dla rozrywki podpalał stodoły w swojej miejscowości.

Piotr L. w styczniu wstąpił do Ochotniczej Straży Pożarnej w Wielkich Oczach. Nie mógł jednak uczestniczyć w akcjach gaśniczych, gdyż nie przeszedł szkolenia organizowanego przez strażaków - zawodowców. W czwartek przesłuchującym go policjantom wyjaśnił, że "brakowało mu zajęcia i chciał się wykazać w środowisku strażackim".

Z ogniem do sąsiadów

20 marca spalił stodołę swojej sąsiadki Emilii K. Tydzień później podłożył ogień w gospodarstwie Lubomira O. Straty oszacowano na kilkanaście tysięcy złotych.

- W niedzielę, 1 kwietnia, Piotr L. zapalił świeczkę w drewnianym budynku należącym do Wiesława P. - informuje mł. insp. Janusz Górski, komendant policji w Lubaczowie.

- Na szczęście mieszkańcy w porę zapobiegli tragedii.

Podejrzany pomagał w dogaszaniu pogorzelisk. Widząc jego zaangażowanie nikt nie przypuszczał, że to właśnie on ma związek z podpaleniami.

Zostawił po sobie zgliszcza

Strażacy podpalacze

W kwietniu 2002 roku policjanci zatrzymali 27-letniego strażaka-ochotnika z Ulanowa podejrzanego o wzniecenie 4 pożarów. W październiku 2003 roku funkcjonariusze z Przemyśla ujęli 22-latka z Walawy, który miał na sumieniu, aż 6 pożarów. Ostatnio w poniedziałek w ręce jarosławskich stróżów prawa wpadł 50-letni mieszkaniec gminy Pawłosiów. Zarzucono podłożenie ognia pod stodoły w Ożańsku i Jarosławiu.

del

- To dla nasz szok i zaskoczenie - mówi Wiesław Lesiak, komendant Ochotniczej Straży Pożarnej w Wielkich Oczach.

- Nigdy nie mieliśmy podobnego przypadku. Jest nam przykro, że wśród nas znalazła się taka osoba.

Piotr L. przyznał się do zarzucanych mu czynów. W czwartek przeprowadzono wizję lokalną z jego udziałem. Grozi mu kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Policja nie wyklucza, że strażak - ochotnik ma również związek z pożarami opuszczonych domów.

W piątek zostanie doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Lubaczowie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie