Widziane z bliska: Nieoczekiwana zmiana miejsc

Marek Bluj
Asseco Resovia bez Andrzeja Kowala w roli trenera wytrzymała niespełna osiem miesięcy. Na zdjęciu kadr z pożegnania trenera przed kwietniowym meczem o 3. miejsce z Jastrzębskim Węglem.
Asseco Resovia bez Andrzeja Kowala w roli trenera wytrzymała niespełna osiem miesięcy. Na zdjęciu kadr z pożegnania trenera przed kwietniowym meczem o 3. miejsce z Jastrzębskim Węglem. Krzysztof Kapica
W swoim komentarzu Marek Bluj, dziennikarz Nowin, "pochyla" się tym razem nad zmianami trenerskimi w Rzeszowie i Krośnie.

Skończył się okres ochronny dla siatkarzy Asseco Resovii, a szczególnie dla ich byłego trenera Roberto Serniottiego. Włoch, który z niejednego siatkarskiego pieca chleb jadł, dostał w Rzeszowie wilczy bilet.

Serniotti, obejmując posadę zwolnioną przez Andrzeja Kowala, zapowiedział, że coś więcej na temat możliwości swojej nowej drużyny będzie mógł powiedzieć gdzieś w okolicach świąt Bożego Narodzenia. Nie doczekał ich na trenerskim stołku w Rzeszowie.

Całkiem nieoczekiwanie Włocha, pod krórego batutą resoviacy mieli grać coraz lepiej, a tymczasem grali w kratkę, zmieni... Andrzej Kowal. To zaskakująca zmiana ról, zwłaszcza, że Kowal, który pełnił funkcję dyrektora sportowego w Asseco Resovii, miał serdecznie dosyć lżenia go w mediach oraz na rzeszowskich ulicach i w okolicach.

Chciał sobie odpocząć od całego tego trenerskiego stresu w Rzeszowie, ponieważ złożył swoją aplikację w konkursie na trenera kadry narodowej. Ale Kowal, resoviak z krwi i kości, nie kazał się długo prosić i stawił się na ratunek swojemu klubowi, z którym sięgał przecież po tak wiele sukcesów.

Staje przed trudnym zadaniem, ale nie takie wyzwania podejmował już wcześniej. Trzymajmy kciuki, aby i tym razem mu się udało, a malkontenci, niech nawet nie puszczają pary z ust, bo nowy-stary trener tuż po swoich imieninach, zasługuje naprawdę na duże uznanie za odwagę. Andrzej, trzymamy kciuki.

Serniotti to drugi trener drużyny z naszego regionu, który traci pracę w tych dniach. Z tym, że Michał Baran sam powiedział dość i nie jest już trenerem koszykarzy Miasta Szkła, sportowej dumy Krosna, która w tym sezonie cieniuje i stąd ta duma jakby mniejsza.

Powód abdykacji - ponoć sprawy osobiste. Panie Michale, generalnie ludzie w Krośnie wiedzą co jest grane, ale zdaję sobie sprawę, że jakiś powód ustąpienia z trenerskiego stolca trzeba było podać. Trener to zawsze facet do bicia. Żal mi pana Michała.

Każda zmiana to impuls. Pozytywny. Chciałbym, aby w Rzeszowie i Krośnie też tak było!

[STADION] Krzysztof Ignaczak komentuje m.in. zmianę trenerską w Asseco Resovii:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie