Wiedziałem czego chcę

Tomasz Ryzner
www.górnik.łęczna.com.
Jeszcze rok temu jego nazwisko kojarzyli głównie kibice Polski południowo-wschodniej. Po dwunastu miesiącach stał się jednym z najbardziej znanych piłkarskich trenerów w kraju. Prowadzony przez niego Górnik Łęczna awansował do ekstraklasy, a jesienią był rewelacją ligi. Drużyna z 24-tysiecznego miasteczka na Lubelszczyźnie na półmetku sezonu jest czwarta w tabeli. JACEK ZIELIŃSKI, niegdyś piłkarz i trener Siarki Tarnobrzeg, do życiowego sukcesu podchodzi po swojemu, czyli ze spokojem.

Poniżej trener Górnika opowiada o pracy, rodzinie i nie tylko.

O SUKCESIE: - Sukces mnie nie zmienił. Zawsze twardo stąpam po ziemi i nie podniecam się byle czym. Wiem, że trener jest tak dobry, jak wynik ostatniego meczu. Kiedy wygraliśmy parę razy i byliśmy liderem, nie mówiłem o mistrzostwie. Byłaby to bufonada. Lubelska prasa "pompowała" atmosferę, pojawiły się szalone opinie. Ale my nie mamy budżetu ani składu na walkę o tytuł.

O PRZYJĘCIU W EKSTRAKLASIE:

W prasie centralnej i Canalu+ dość długo traktowano Górnika z przymrużeniem oka, jak ubogich krewnych z prowincji. Potem to się zmieniło. Sami trenerzy i działacze z innych klubów od początku nas doceniali. Nikt nie zadzierał nosa i wszędzie gratulowano nam sukcesów.

O STYLU PRACY:

Nie można mnie nazwać zamordystą. Z drugiej strony kolegą piłkarzy też nie jestem. Kiedy trzeba, chwalę drużynę, ale potrafię też opieprzyć, ukarać zawodników.

O MŁODYM WIEKU:

Na polską ligę czterdzieści dwa lata to mało, ale na zachodzie ludzie w tym wieku zdobywają największe możliwe tytuły. U nas utarło się, że trzeba mieć piećdziesiąt, sześćdziesiąt lat, że coś osiągnąć. Tymczasem jest nowa fala szkoleniowców na czele z Kubickim, Wdowczykiem, Michniewiczem czy mną. Idziemy do góry i sądzę, że nasz czas niedługo nastąpi.

O GÓRNIKU:

Nie jesteśmy potentatem finansowym i z Wisłą Kraków czy Groclinem nie możemy się mierzyć budżetem. Górnik to jednak poukładany klub. Pensje i premie są tu płacone bez zwłoki. Ta normalność to rzadkość w Polsce i jest to też jedna z podstaw naszego miejsca w tabeli.

O PIOSENCE Z KRZYSZTOFEM CUGOWSKIM:

Krótko po nagraniu tego piłkarskiego hymnu przegraliśmy mecz i "życzliwi" z miejsca zaczęli się czepiać. Uważam, że bez powodu. W studio byliśmy krótko, po półgodzinie refren był nagrany i nikt nie zabierał nam czasu. Traktowaliśmy to jako formę relaksu, a porażki tak czy siak w końcu muszą się zdarzyć.

O ŁĘCZNEJ:

Po awansie i późniejszych wygranych zapanowała tam euforia, ale nie nazwałbym tego futbolowym szaleństwem. Łęczna to w końcu małe, spokojne miasteczko. Podczas meczu jednak stadion na pewno spokojny nie jest. Wolnych miejsc nie ma, bywa, że ludzie kilka dni przed meczem wykupują bilety. Wiosną też powinno być gorąco. Stadion jest w rozbudowie, a będziemy gościć takie firmy jak Legia czy Wisła Kraków.

O PIENIĄDZACH:

Zarabiam więcej niż dotąd, ale na pewno nie jestem nawet w pierwszej połówce ekstraklasy. Nie narzekam jednak. Jestem zadowolony z zarobków, a do Górnika nie przyszedłem po pieniądze.

O SAMOCHODZIE:

Nie mam. Po prostu nie ciągnie mnie do kupna auta, choć prawko dawno zrobiłem. Brak samochodu nie oznacza, że nie mogę załatwić pewnych spraw.

O RODZINIE:

Żona pochodzi z Lublina. Poznaliśmy się na studiach w Warszawie. Przez lata była ekstraklasową piłkarką ręczną AZS-u, dlatego wie, o co w sporcie chodzi i wybacza mi nieobecności w domu. Na jej głowie jest dom, wychowanie synów i mogę powiedzieć, że żona to mój skarb. Synowie? Maciej gra w kosza w Siarce Tarnobrzeg. Wielkim graczem nie zostanie, za to radzi sobie w szkole, uczy się języków i myśli o studiowaniu stosunków międzynarodowych. Tomek ma 12 lat, na razie bardziej od nauki interesuje go piłka. Gra w młodzikach Siarki.

O WOLNYM CZASIE:

Lubię książki Ludluma, ale moja ulubiona pozycja to od zawsze trylogia Sienkiewicza. Lubię polskie filmy, te stare komedie, które widziałem już kilkanaście razy, ale w których zawsze trafi się ciekawy tekst. Interesuje mnie kino historyczne. Sylwestra spędzę w Tarnobrzegu u dobrych znajomych.

O KARIERZE ZAWODNICZEJ:

W 1979 roku razem z Siarką zostałem wicemistrzem Polski juniorów. Przegraliśmy ze Śląskiem Wrocław, z Pękalą, Prusikiem czy Tarasiewiczem w składzie. Grałem w ekstraklasie w Siarce i Stali Stalowa Wola. Wielkiej kariery nie zrobiłem, ale swoje pięć minut miałem. Byłem nieźle wyszkolonym technicznie obrońcą, z dobrym uderzeniem. Nigdy nie dostałem czerwonej kartki. Może osiągnąłbym więcej, gdybym swego czasu przyjął ofertę z ekstraklasowej Cracovii. Postawiłem jednak na studia dzienne na warszawskim AWF-ie.

O TRENERCE:

Już jako nastolatek wiedziałem, że chcę być trenerem. Miałem drugą średnią ocen w szkole i byłem typowany na studia techniczne, ale postawiłem na AWF. Potem podglądałem innych trenerów, robiłem notatki. Miałem 32 lata, gdy skończyłem grać. Uznałem, że im szybciej zacznę pracę jako trener, tym szybciej wypłynę. I tak się stało.

O SIARCE TARNOBRZEG:

Przykro mi patrzeć, jak drużyna męczy się w trzeciej lidze. Kiedyś klub wychowywał reprezentantów, grał w ekstraklasie. Cóż, proza życia, problemy finansowe dopadają niemal wszystkich.

O SWOIM IMIENNIKU:

Grałem przeciwko Jackowi Zielińskiemu i to nie tylko w spotkaniach przeciw Legii. Pamiętam mecze z Orłem Wierzbica, gdy tamten Jacek dopiero zaczynał, miał z 17 lat. Potem spotkałem go przy okazji meczów z Igloopolem Dębica. To świetny zawodnik, ale akurat - tak jak i ja - grał na obronie, więc do bezpośrednich pojedynków raczej nie dochodziło.

O WIOSENNYCH PLANACH:

Przed sezonem celem numer jeden Górnika było utrzymanie. Teraz jednak mówienie o tym obrażałoby zawodników. Jesteśmy wysoko i wypada celować wyżej. Miejsce do siódmego włącznie nas zadowoli.

O MARZENIACH:

Parę lat temu w jakimś wywiadzie powiedziałem, że marzę o trenowaniu Barcelony (śmiech). Oczywiście to cel "science fiction". Na razie "Barcę" oglądam w telewizji, a logo tego klubu mam tylko w telefonie komórkowym. Z rzeczy bardziej realnych chciałbym, aby wiosną Górnik pokonał Wisłę Kraków. Uważam, że to jest jak najbardziej możliwe.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3