Wielkie poszukiwania ofiar zbrodni sowieckich w lasach koło Nienadówki [ZDJĘCIA]

Piotr Samolewicz
Piotr Samolewicz
Poszukiwania ofiar sowieckiego ludobójstwa w lasach koło Nienadówki.
Poszukiwania ofiar sowieckiego ludobójstwa w lasach koło Nienadówki. Krzysztof Kapica
Udostępnij:
Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN zaczęła w poniedziałek 19 września oględziny lasu za wsią Nienadówką w gm. Sokołów Małopolski. Specjaliści szukają zbiorowych mogił ofiar sowieckiego Smierszu.

Poszukiwania pochówków prowadzone są w ramach wznowionego dwa lata temu przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro śledztwa w sprawie ludobójstwa dokonanego na terenie sowieckiego obozu filtracyjnego w pobliskiej Trzebusce i w okolicach tej wsi. Śledztwo to zostało umorzone w 2004 roku.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

IPN rozpoczął poszukiwania ofiar terroru NKWD i Smiersz w la...

Obóz funkcjonował w Trzebusce od sierpnia do listopada 1944 r. W pięciu ziemnych jamach więzienni byli żołnierze i oficerowie AK oraz cywile, także innych narodowości. Wyrokiem działającego przy obozie sądu więźniowie byli skazywani na śmierć (albo na łagry) i potajemnie mordowani przez funkcjonariuszy Smiersz w lasach turzańskich i w okolicach Nienadówki. Skazani ginęli metodą katyńską lub podrzynano im gardła ostrym narzędziem. Przez obóz w Trzebusce przeszło ok. 2500 więźniów.

Zastępca prokuratora generalnego, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Andrzej Pozorski stwierdził na miejscu poszukiwań, że miejsce to zostało wyznaczone na podstawie materiału dowodowego oraz zeznań bezpośredniego świadka zdarzeń.

Tym świadkiem jest 90-letni Franciszek Bełza z Nienadówki, który 27 czerwca wskazał tzw. cypel nienadowski jako miejsce prawdopodobnego pochówku pomordowanych. Cały teren ma powierzchnię 1 ha, ale badania będą skoncentrowane na obszarze liczącym 800 m kw. Mogą być na nim ukryte szczątki nawet 300 osób.

– Celem naszych dzisiejszych czynności jest przeprowadzenie oględzin tego terenu. Oględziny zostaną przeprowadzone przez biegłych różnych specjalności, antropologii, archeologii i medycyny sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Wykorzystamy najnowocześniejsze urządzenia. Przeprowadzimy badania georadarowe, które mają za zadanie ustalenie, czy są zaburzone struktury gleby. Wykorzystamy sondy magnetometryczne, detektory metali, ale również przeprowadzimy wykopy sondażowe. Te czynności prowadzimy tylko po to, by ustalić, czy rzeczywiście na tym terenie znajdują się mogiły więźniów obozu NKWD w Trzebusce – powiedział prokurator Andrzej Pozorski. Specjalistom będzie pomagał ciężki sprzęt.

Badania terenu potrwają sześć dni, w zależności od wyników mogą zostać przedłużone. Do tej pory udało się odnaleźć łuskę z tetetki (podstawowy pistolet na wyposażeniu Armii Czerwonej), kaliber 762.

- Zbrodnie w Trzebusce i Turzy były przez lata tuszowane. W PRL nie mówiło się o zbrodniach popełnionych w Turzy. I chwała tym, którzy tę pamięć przechowali, chwała świadkom pamięci – powiedział na miejscu poszukiwań sowieckich ofiar wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Wiceminister reprezentował ministra Zbigniewa Ziobro, który mimo zapowiedzi nie mógł osobiście uczestniczyć w rozpoczęciu poszukiwań przez Główną Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN.

Wiceprezes IPN prof. Karol Polejowski powiedział, że IPN rozpoczynając prace w okolicach Nienadówki, chce odkryć miejsce spoczynku bohaterów.

– My wracamy po swoich, chcemy ich odnaleźć, zidentyfikować i sprawić im chrześcijański pochówek tak jak to jest mocno związane z naszą historią i tradycją – zakończył prof. Polejowski.

Wojewoda Ewa Leniart podkreśliła, że obóz NKWD w Trzebusce jest dla mieszkańców Podkarpacia miejscem symbolem sowieckich zbrodni i że władze województwa pokładają wielką nadzieję w wyniki rozpoczętych poszukiwań.

– Jest pragnieniem mieszkańców regionu, by zostały odnalezione szczątki [pomordowanych]. 30 lat po odzyskaniu przez Polskę pełnej niepodległości to pragnienie wcale nie jest mniejsze – powiedziała wojewoda.

Przypomnijmy, że w październiku 2017 r. trwały kilkutygodniowe prace poszukiwawcze w Lesie Turzańskim, w drugim miejscu egzekucji więźniów Trzebuski. Wcześniej, w 1990 r., w Lesie Turzańskim odnaleziono i ekshumowano szczątki siedemnastu osób. Mimo zakrojonych na szeroką skalę działań poszukiwawczych nie odnaleziono pozostałych szczątków ofiar.

Rozpoczęte 19 września badania tzw. cyplu nienadowskiego są kontynuacją prac z 2017 i 1990 roku. Miejsce to wskazał 90 – letni mieszkaniec Nienadówki Franciszek Bełz, który jako 12-latek widział jak Sowieci wywozili do nienadowskiego lasu więźniów Trzebuski.

– To jest miejsce niedostępne, bo jest otoczone bagnami. Mało kto po tym lesie chodził. Tutaj najpierw zginął w lipcu 1944 r. nasz akowiec Antoni Miazga „Mak” i został wrzucony do potoku. I przeciwnicy AK, którzy zamordowali Miazgę, musieli wskazać NKWD to miejsce jako najdogodniejsze do ukrywania zwłok - powiedział Nowinom Franciszek Bełz.


Zobacz też: IPN uczcił obrońców Rzeszowa z września 1939 roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie