Wieńczysław Nowacki: Status gospodarstwa rodzinnego powinien być prawnie określony [ROZMOWA]

Jaromir Kwiatkowski
Wieńczysław Nowacki
Wieńczysław Nowacki Fot. Wikipedia
Rozmowa z Wieńczysławem Nowackim, w 1982 r. współzałożycielem Ogólnopolskiego Komitetu Oporu Rolników

OKOR to nie były pana pierwsze doświadczenia opozycyjne, bo działał pan już w opozycji przedsierpniowej.
Urodziłem się w Śremie pod Poznaniem, ale działalność opozycyjną zacząłem na terenie dzisiejszego Podkarpacia. W 1971 r., szukając przygód, trafiłem w Bieszczady. Wybrałem miejsce zamieszkania, które wybrał sobie także płk Kazimierz Doskoczyński, założyciel Arłamowa. To było Muczne w gminie Lutowiska, które pan pułkownik zmienił na Kazimierzowo. Ta zmiana oficjalnie nastąpiła dopiero w 1977 r. Podczas strajku chłopskiego w Ustrzykach Dolnych w 1981 r. przywrócenie pierwotnej nazwy było jednym z zasadniczych postulatów. Tak się też się stało.

Był pan jednym z liderów strajku w Ustrzykach Dolnych, w jego następstwie powstała „Solidarność” Rolników Indywidualnych.
Do dziś uważam, że to było największe zwycięstwo patriotycznej polskiej wsi. Siły patriotyczne na wsi mają na Podkarpaciu, w Bieszczadach, szerokie poparcie. Tu bowiem ludzi z doświadczeniami akowskimi, antykomunistycznymi, było więcej niż gdzie indziej. Ci ludzie byli dla nas wzorami. Byliśmy też w Bieszczadach my - młodzi ludzie, którym wyłącznie z powodów politycznych ograniczono tu możliwości osadnictwa, kredytowania gospodarstw. Na takiej glebie wyrosły strajki chłopskie i porozumienia w Rzeszowie i Ustrzykach.

Później był stan wojenny, internowanie. Po wyjściu z internowania w lecie 1982 r. włączył się pan w działalność OKOR.
Założycielem OKOR był Józef Teliga, który zaprosił mnie do kierownictwa tej struktury. Spotkaliśmy się już wcześniej, w krajowym prezydium „Solidarności” Rolników Indywidualnych, i mimo sporej różnicy wieku mieliśmy wspólną wizję działalności. Na temat swoich planów Teliga już w maju 1982 r. udzielił wywiadu Radiu Wolna Europa, o czym dowiedziałem się podczas internowania. Po moim wyjściu na wolność, co nastąpiło w trakcie głodówki, którą prowadziliśmy zbiorowo na Załężu, a także po okresie leczenia, 15 sierpnia 1982 r. wziąłem udział w pierwszym zebraniu organizacyjnym OKOR na plebanii w Krakowie-Bieżanowie, u ks. Adolfa Chojnackiego.

Jaki cel stawiał przed sobą OKOR?
W miejsce zdelegalizowanej „Solidarności” RI powstała organizacja o charakterze podziemnym. Teliga jako stary akowiec postawił sprawę jasno: będzie to struktura na wzór AK. Od początku sformułowaliśmy także cel polityczny: obalenie systemu komunistycznego. Ja byłem zastępcą Teligi ds. organizacyjnych, działalnością wydawniczą zajmował się Józef Baran z Krakowa. Wydawaliśmy pismo „Solidarność Rolników”; pierwszy numer w całości zajęła homilia bpa Ignacego Tokarczuka z Częstochowy. Nie mieliśmy własnej drukarni, więc wyszło tylko 50 sztuk. Później raz w miesiącu ukazywały się kolejne numery.

Nie ominęły was represje SB.
MSW rozpracowywało nas od momentu naszego powstania. Ja po wyjściu z internowania ukrywałem się, żeby zachować reguły bezpieczeństwa. Ale esbecy doszli do tego, że w OKOR zajmuję się sprawami organizacyjnymi. Aresztowania nastąpiły w grudniu 1983 r. Oprócz Józefa Teligi i mnie, za członka kierownictwa została uznana także asystentka Teligi Antonina Komorowska. Zostaliśmy osadzeni na Mokotowie. Zwolniono mnie w styczniu 1984. W 1985 r. znów nastąpiły aresztowania, m.in. Janusza Szkutnika, który dostał wyrok 1 roku i 8 miesięcy więzienia. Ja zostałem aresztowany w październiku i wkrótce zwolniony, a postępowanie zostało umorzone w 1986 r. w wyniku amnestii. Wszystko kontrolowała Naczelna Prokuratura Wojskowa z prokurator Bardonową na czele.

Dlaczego wojskowa?
Bo uruchomiliśmy kolportaż pisma „Reduta”, przeznaczonego dla wojska. Kolportowaliśmy też miniaturowe Biblie drukowane w Paryżu w języku rosyjskim, które otrzymywali sowieccy żołnierze na Dolnym Śląsku, i w języku ukraińskim, które trafiały na Ukrainę razem z pismami „Samostiejnik” (Samostanowienie) ” i „Suczastnost’” (Niepodległość). To było przewożone kanałami kościelnymi, a zawiadywał tym ks. Stanisław Małkowski.

Działacze OKOR spotkali się w niedzielę w Krasiczynie na obchodach 40. rocznicy istnienia tej organizacji. Jak po czterech dekadach oceniacie stan polskiej wsi?
OKOR był zawsze jednoznacznie przeciwny integracji z UE. Uważamy, że proces przyłączenia do Unii osłabił Polskę, a zwłaszcza polską wieś, gdyż spowodował wytracenie rolnictwa indywidualnego. Stało się to przez plan Balcerowicza, dotacje do produkcji rolnej i narzucanie reguł. W związku z tym, że taka właśnie jest polityka UE, liczba gospodarstw rodzinnych cały czas maleje.

Co proponujecie?
Stoimy na gruncie tradycji polskiej, wywodzącej się z porozumień rzeszowsko-ustrzyckich. To jest dla nas punkt odniesienia. Rodzinne gospodarstwo rolne do dziś nie jest usankcjonowane pod względem prawnym. Ani w konstytucji, ani na drodze ustawy nie jest określony jego status. I nawet jeżeli – ze względu na brak większości konstytucyjnej - nie ma obecnie szans na zapis w konstytucji, to jest przecież możliwość uchwalenia ustawy o gospodarstwie rodzinnym. Ale nasze środowisko reprezentuje nie tylko interesy rolników, lecz narodowe. Dlatego wśród zasadniczych postulatów mamy m.in. konstytucyjny zapis o ochronie życia poczętego. Zauważamy też, że z powodu ograniczeń narzuconych przez UE mali i średni przedsiębiorcy się nie rozwijają. A nawet jeżeli otrzymują wsparcie, to nie jest ono systemowe, tylko wynika z okresowych nieszczęść, np. covidu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

Makita

Makita Dhp482Rtj

1 340,00 zł

kup najtaniej

ceneo

Drill ZWAT105

41,58 zł
Materiały promocyjne partnera

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku gastronomicznym

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie