Wlazły strzelał do Resovii

m.b.
Mariusz Wlazły zaserwował w sobotnim meczu aż sześć asów.
Mariusz Wlazły zaserwował w sobotnim meczu aż sześć asów. FOTORZEPA
Skra Bełchatów, obrońca tytułu i zdobywca Pucharu Polski za mocna dla Resovii.

Nasza drużyna zapowiadała, że powalczy w Bełchatowie, a postawiła się tylko w trzecim secie. Naszej drużynie dał się we znaki Mariusz Wlazły.

Siła i stabilizacja formy Skry w naszej lidze jest godna szacunku. Resovia zaskakuje, raz gra super i zachwyca. Innym razem, jak w sobotę, nie pokazuje, co potrafi. Ciche marzenia resoviaków, aby urwać bełchatowianom choćby jeden punkt spaliły na panewce.

Naszpikowana gwiazdami z polski i zagranicy drużyny z Bełchatowa doznała w tym sezonie jednej porażki. 29 grudnia w meczu trzeciej kolejki AZS Olsztyn pokonał u siebie obrońców tytułu 3:1. Od tamtej pory łamie wszystkich przeciwników. Na swoim boisku nie pozwoliła się ograć nikomu.

"Szampon" zmył im głowę

Dwie pierwsze partie skoncentrowani gospodarze wygrali błyskawicznie. Mecz rozpoczął się wprawdzie od prowadzenia gości (2:0), ale potem kilka szybkich i mocnych ciosów rywali, jakby zamroczyło nasz zespół. Po dwóch asach Mariusza Wlazlego, Skra przeważała 8:4. Znajdujący się w rewelacyjnej formie "Szampon" raz jeszcze w tym secie popisał się asową zagrywką na 19:11. Resovia nie kończyła akcji, robiła błędy.

Podobnie wysokie prowadzenie objęli miejscowi w drugiej odsłonie. W Resovii wyraźnie brakowało skutecznego ataku ze skrzydeł (42 procent skuteczności). Tomasz Józefacki starł się przebijać przez mur z Bełchatowa. Geir Eithun pięć raz nadział się na blok i wyraźnie spuścił głowę. Na środku też było niezwykle trudno o punkty, bo strzegli go Janne Heikkinen i i Evegi Ivanow.Trener Jan Such wprowadził Karela Kvasnickę, który poprawił przyjęcie.

Była licytacja

Wreszcie w trzecim secie była walka. Resovia nie załamała się kolejnymi trzema asami Wlazłego (7:5,8:5,9:5) i wyrównała na 19:19. Radosław Wnuk i Dan Lewis sprawili, że Skra miała dwie piłki setowe, ale na 24:24 wyrównał Józefacki, a na 27:27 Łukasz Perłowski.

Gdyby nasza drużyna miała odrobinę więcej zdecydowania i szczęścia, to o wyniku tego seta nie decydowałyby dwie ostatnie piłki. Najpierw punkt zdobył Lewis, a potem Wlazły zablokował Piotra Łukę i Skra, tak, jak w Rzeszowie zwyciężyła 3:0. Nasi spadli z konia, ale wysokiego...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie