Wojna o lustrację zaczyna się od nowa

Jaromir Kwiatkowski
Jaromir Kwiatkowski

Znajomy ksiądz otrzymał niedawno od naszej firmy tekst oświadczenia lustracyjnego do wypełnienia. Tylko dlatego, że na potrzeby wkładek papieskich przetłumaczył z włoskiego dwa artykuły rzymskiej dziennikarki. Wierszówkę dostał, więc z punktu widzenia ustawy zakwestionowanej w wielu punktach przez Trybunał Konstytucyjny był dziennikarzem i ciążył na nim obowiązek zlustrowania się.

Ta historia pokazuje absurdalność tamtej ustawy, która niepotrzebnie poszerzyła krąg lustrowanych do nonsensownych rozmiarów. A stąd już tylko krok do zarzutu, że lustracja w tej wersji - zamiast procedurą clearingową, której celem jest bezpieczeństwo państwa - stała się narzędziem politycznej zemsty.

Boję się, że wyrok Trybunału może posłużyć do zanegowania potrzeby lustracji w ogóle. Bo że lobby antylustracyjne jest w Polsce silne, nie trzeba nikogo przekonywać.

Tymczasem rzucono kolejny pomysł: trzeba otworzyć archiwa IPN. Już pierwsze komentarze pokazały, że budzi on silne kontrowersje. Wojna o lustrację zaczyna się od nowa. Jej końca, niestety, nie widać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie