Wołyń - poznać prawdę

    Wołyń - poznać prawdę

    JAROMIR KWIATKOWSKI

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Rozmowa z dr JANEM PISULIŃSKIM z Referatu Badań Naukowych Biura Edukacji Publicznej oddziału IPN w Rzeszowie: - Czy wydarzenia na Wołyniu przed 60 laty można nazwać ludobójstwem?
    Wołyń - poznać prawdę

    ©KRYSTYNA BARANOWSKA

    - Ludobójstwo jest kategorią prawa międzynarodowego. W świetle konwencji ONZ jest czystką dokonaną z powodu przynależności do jakiejś grupy etnicznej, społecznej czy politycznej. Historycy operują raczej terminem: "masowe mordy" lub "eksterminacja". Podkreślam, że ukraińscy nacjonaliści mordowali Polaków nie jako przedstawicieli tej narodowości, ale jako mieszkańców tamtych terenów, których chcieli się pozbyć. Tak więc, wydarzenia na Wołyniu nie wyczerpują prawnej definicji ludobójstwa. Aczkolwiek ostatnio prokuratorzy IPN przyjęli, że było to ludobójstwo i w ten sposób traktują te wydarzenia w prowadzonych śledztwach.

    - W projekcie oświadczenia parlamentów polskiego i ukraińskiego wspomina się o ofiarach po obu stronach. Ich liczba po stronie polskiej jest kilkakrotnie wyższa.

    - Owszem, Ukraińcy też mają swoje ofiary, aczkolwiek większość można uznać za ofiary działań odwetowych. Ich uprawniona liczba wynosi 2-2,5 tys. osób. Przy czym ukraińscy badacze nie przeprowadzili jeszcze dokładnych badań źródłowych, więc ta liczba może ulec zmianie.

    - Projekt oświadczenia wzbudził wśród polskich polityków kontrowersje. Zwolennicy kompromisowych zapisów mówili, że jest to krok w kierunku pojednania, przeciwnicy - że stanowi kapitulację przed zbrodnią.
    - Osobiście nie uważam go za kapitulację. Historycy nie kwestionują podstawowych faktów, np. skali morderstw. Wspólne oświadczenie parlamentów ma inny wymiar. Nie chodzi o potwierdzenie faktów, lecz o kształt stosunków polsko-ukraińskich.

    - Czy jest to krok w kierunku pojednania obu narodów?

    - To będzie można ocenić po kilkudziesięciu latach. Powiedzenie przez stronę polską pełnej prawdy, zwłaszcza przy obecnym stanie wiedzy niewątpliwie bardziej odzwierciedlałoby rzeczywistość sprzed 60 lat. Z drugiej jednak strony: czy miałoby szansę wywołać pozytywne reperkusje dla pojednania obu narodów, czy raczej jeszcze bardziej zaogniłoby stosunki? Kwestia jest trudna: co mówić, w jaki sposób? Czy poruszać się drobnymi kroczkami, chcąc pozyskać drugą stronę, czy od razu domagać się uznania przez nią pełnej prawdy?

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo