MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wspieramy dzieci, ale nie wyręczamy ich w wychowaniu wnuków

Jaromir Kwiatkowski
Halina była nauczycielką matematyki. Michał, inżynier elektryk, pracował na Politechnice Rzeszowskiej. Obecnie oboje są emerytami. Na zdjęciu z najmłodszym wnukiem - Mateuszem
Halina była nauczycielką matematyki. Michał, inżynier elektryk, pracował na Politechnice Rzeszowskiej. Obecnie oboje są emerytami. Na zdjęciu z najmłodszym wnukiem - Mateuszem Fot. Archiwum H. i M. Knottów
Rozmowa z Haliną i Michałem Knottami z Rzeszowa, rodzicami piątki dzieci i dziadkami 12 wnuków w wieku od 9 miesięcy do 15 lat (w lutym urodzi się trzynaste)

21 stycznia obchodzimy Dzień Babci, 22 stycznia – Dzień Dziadka. Mówi się, że dziadkowie to fantastyczna instytucja, stanowiąca bezcenne wsparcie dzieci w wychowywaniu wnuków. Jak to jest u Was?

Halina: Dla nas zawsze było ważne, by nasze dzieci i ich współmałżonkowie mogli pracować, rozwijać się. Postrzegamy naszą rolę jako tych, którzy wspierają nasze dzieci, ale jednocześnie ich nie wyręczają, nie zastępują wnukom ich rodziców.

Michał: Nie wychowujemy wnuków, bo to nie nasza rola. Nie chcemy w tym zastępować rodziców, ani prostować rzeczy, które my postrzegamy inaczej. Na tyle, na ile możemy służyć wnukom, przede wszystkim swoim czasem i siłami, chcemy to robić.

A konkretnie na czym to polega? Zajmujecie się wnukami, gdy Wasze dzieci i ich współmałżonkowie są w pracy?

Halina: Bywało różnie, w zależności od dzieciaków, które trzeba było dopilnować. Na przykład tak, że kiedy wraz z córką pracowałyśmy w szkole sióstr pijarek w Rzeszowie, wymieniałyśmy się przy wnukach.

Michał: Przez wiele lat pracowałem na uczelni jako nauczyciel akademicki i miałem nienormowany czas pracy. To pomagało nam wychować nasze dzieci. Ale na ostatnie 10 lat aktywności zawodowej przeszedłem na stanowisko administracyjne. I najbardziej doskwierało mi to, kiedy widziałem, że Halinka dwoi się i troi - bo bywały sytuacje, że musiała wpaść najpierw do córki, potem do syna – a ja siedzę w pracy 8 godzin i nie mogę wyjść i jej pomóc. Dlatego przeszedłem na emeryturę dosłownie 4 dni po ukończeniu 65 lat z założeniem, że chętnie się w tę pomoc włączę. Nie zdawałem sobie jeszcze sprawy z tego, że nieraz będzie to ciężka praca. Ale my jako dziadkowie mamy ogromną satysfakcję, że możemy przyczynić się do tego, iż naszym dzieciom łatwiej jest realizować plany życiowe. Dopóki zdrowie nam pozwala, nie chcemy unikać zajmowania się wnukami dlatego, że nam się nie chce. Są dni łatwiejsze i trudniejsze, nieraz człowiek się denerwuje, ale to wszystko trzeba w sobie zwalczyć. (śmiech)

Halina: Teraz, kiedy już oboje jesteśmy na emeryturze, możemy opiekować się wnukami przez cały czas, kiedy rodzice są w pracy, czyli 8-9 godzin dziennie.

Michał: I chcemy podkreślić, że daje nam to bardzo dużo radości!

Halina była nauczycielką matematyki. Michał, inżynier elektryk, pracował na Politechnice Rzeszowskiej. Obecnie oboje są emerytami. Na zdjęciu z najmłodszym
Halina była nauczycielką matematyki. Michał, inżynier elektryk, pracował na Politechnice Rzeszowskiej. Obecnie oboje są emerytami. Na zdjęciu z najmłodszym wnukiem - Mateuszem

Fot. Archiwum H. i M. Knottów

Czy dziadkowe są od rozpieszczania wnuków?

Czy zdarzało się Wam odmówić dzieciom tego, że zajmiecie się wnukami, bo akurat kolidowało to z Waszymi planami, czy raczej jesteście zawsze do dyspozycji?

Halina: Nie zawsze jesteśmy do dyspozycji. Nie rezygnujemy z naszego życia osobistego, małżeńskiego. Jesteśmy tak umówieni, że kiedy chcemy wyjechać lub mamy jakieś inne plany, to z odpowiednim wyprzedzeniem umawiamy się z dziećmi, że w tym czasie nie będziemy mogli zajmować się wnukami.

Czy miłość rodziców do dzieci jest bardziej wymagająca, a miłość dziadków bardziej „rozpieszczająca”?

Halina: Nie możemy robić niczego inaczej niż rodzice. Z jednej strony możemy podchodzić do wnuków z wielkim spokojem, bo odpowiedzialność za ich wychowanie biorą na siebie rodzice. Jednak uważamy, że powinniśmy stawiać dzieciom podobne wymagania, by nie podkopywać autorytetu rodziców. Nie chcemy, przynajmniej świadomie, rozpieszczać wnuków. Chcemy być wymagający tak jak rodzice, ale z dziadkowym spokojem. Pamiętam, że jako matka nie chciałam, by rodzice rozpieszczali moje dzieci. Czasami nawet zastanawiamy się, czy nie jesteśmy za bardzo rygorystyczni dla wnuków.

Michał: Zauważam, że czasem bywam bardziej wymagający wobec wnuków niż wobec własnych dzieci.

To ciekawe, bo stereotyp mówi, że jest wręcz przeciwnie.

Michał: Nie mówię, że tak jest stale i że to się nie zmienia, ale zdarzają się takie sytuacje, kiedy się na tym przyłapuję. Rozmawiając z Halinką możemy sobie o tych swoich nawykach, wręcz wadach, powiedzieć i przez to pomóc sobie w naszej opiece nad wnukami. Halinka powiedziała mi kiedyś, że traktuję te maluchy jak osoby dorosłe i że w ten sposób do nich mówię. A przecież one zupełnie tego nie rozumieją, albo inaczej odbierają. Nieraz żarty, które dla dorosłych są oczywiste, dla dzieci to wręcz kosmos.

Halina: Ale to jest naturalne, bo ty przez wiele lat pracowałeś ze studentami, a ja uczyłam jednak młodsze dzieci.

Czego dziadkowie mogą się nauczyć od wnuków?

Przedział wiekowy Waszych wnuków jest dość szeroki, co też narzuca różne sposoby kontaktu. Z młodszymi to pewnie są głównie zabawy, ze starszymi można już porozmawiać o poważniejszych rzeczach. Wtedy coraz większego znaczenia nabiera korzystanie przez wnuki z mądrości i doświadczenia dziadków, wysłuchiwanie ich opowieści…

Halina: Mamy cztery wnuczki, reszta to chłopcy. Z każdym z wnuków relacje są inne. Ostatnio podczas składania życzeń świątecznych bardzo mnie wzruszyło, gdy starsza wnusia powiedziała: babciu, chciałabym być taką kobietą jak ty. To mi uświadomiło, że wnuki obserwują nas, i może nawet bardziej patrzą na nasze czyny niż słowa. Dlatego tak ważne jest, by - bez względu na to co robimy – być zawsze sobą, bo wnuki to wszystko widzą. Możemy im dużo mówić, i rozmowa jest na pewno potrzebna, ale jeżeli nie będziemy tak żyć, jak mówimy, to one prędzej czy później to odrzucą.

Michał: Bardzo nas cieszy to, że wnuki bardzo lubią spotykać się z sobą w naszym domu. Można powiedzieć, że lgną do tego miejsca. Traktują go pewnie jak poszerzony dom rodzinny. Być może dlatego, że jest kawałek ogrodu, gdzie mogą się pobawić. Ale również kiedy są w domu, to lubią pograć z sobą w różne gry. Faktem jest, że z niektórymi przebywamy więcej, po kilka godzin dziennie, z innymi spotykamy się raz w tygodniu. Ale nie chcemy z tego powodu różnicować naszego podejścia do wnuków. Każde z nich chcemy kochać tak samo.

Halina: Bardzo ważne są wspólne wyjazdy. Jak również nocowanie wszystkich wnuków, przynajmniej raz w roku, u babci i dziadzia…

Michał: … czy nocne wyprawy przez las.

Czy jest jakieś szczególne przesłanie, które macie dla wnuków, czy raczej nie myślicie o tym i ten przekaz odbywa się w sposób naturalny?

Halina: Mamy z tyłu głowy, żeby przekazać im wiarę, wartości. Razem się modlimy, czytamy, rozmawiamy na różne tematy, także i o tym, co jest ważne nawet w codziennym postępowaniu. Chcemy im przekazać, co jest dobre, a co złe oraz żeby nie myślały tylko o sobie, ale także o innych. Ostatnio z częścią wnuków wybraliśmy się na spektakl do Teatru Maska, by pokazać im również ten fragment życia, a przy okazji choćby pomnik Lisa-Kuli czy szopki w kościołach. Może nie ma u nas tradycji opowiadania wnukom o historii Polski, ale podczytują one na ten temat z książki „Historia Polski dla Piotrka”. Przez takie elementy jak wspólne śpiewanie kolęd, jasełka czy dopingowanie naszych sportowców pomagamy budować w nich wiarę i polskość. Kiedy w okolicach 11 listopada wspólnie śpiewamy pieśni patriotyczne i chłopcy stają na baczność podczas odśpiewywania polskiego hymnu, to jest to wzruszające także dla nas.

Czego wnuki was uczą?

Michał: Mnie uczą przede wszystkim cierpliwości. I choć Halinka powtarza, że jestem bardzo cierpliwym człowiekiem, to nieraz widzę, że mi tej cierpliwości czasami brakuje. To jest dla mnie nauka, że trzeba się nieraz uniżyć do postawy dziecka. Po drugie, wnuki uczą nas podchodzenia do wszystkich w taki sam sposób. To znaczy unikania postawy, że skoro ty jesteś grzeczny to mi się podobasz, a ty rozrabiasz, to ciebie odrzucam. Każde dziecko jest inne. Jedno bardziej ruchliwe, inne mniej. Każdemu trzeba poświęcić czas w taki sposób, żeby zrozumiało, iż jestem dla niego, a nie – że ja tu jestem najważniejszy.

Halina: Nasze wnuki uczą nas różnorodności. Nawet jak są z tych samych rodziców, to jednak każde jest inne. Pomagają nam odkryć bogactwo człowieka, jego wielkość. Bardzo mnie cieszy obserwowanie, jak rosną, rozwijają się, zmieniają. Jak podejmują już pewne decyzje, choćby na małą skalę.

Michał: W naszym domu zawsze dużą rolę odgrywała muzyka. Wszyscy lubią śpiewać, niektóre z wnuków grają na instrumentach. Kiedy rodzinnie się spotykamy, to śpiewanie kolęd czy pieśni religijnych jest rzeczą, która łączy nas wszystkich. Cieszy nas to, że one bardzo lubią to robić. Że żyją tym i przejmują od dorosłych.

Czy podwyższać wiek emerytalny?

W starzejącej się Europie, także w Polsce, z różnych stron płyną naciski, by podwyższać wiek emerytalny (w latach 2012-2017 obowiązywał u nas wiek 67 lat). Motywowane jest to względami ekonomicznymi. Ekonomia jest ważna, ale wydaje mi się, że dziadkowie, jeżeli byliby zmuszeni do przechodzenia na emeryturę później, traciliby coś bardzo cennego – żywy kontakt z wnukami.

Michał: My jesteśmy jeszcze poniżej wieku, który przez te kilka lat był wiekiem emerytalnym, choć niewiele nam brakuje. (śmiech) A już za nami tyle pięknych wydarzeń i relacji związanych z naszym kontaktem z wnukami.

Halina: Mogłam pracować na pełen etat o wiele dłużej. Przeszłam jednak na wcześniejszą emeryturę i przez pewien czas pracowałam jedynie na pół etatu właśnie po to, by mieć więcej czasu na pomoc dzieciom. Gdybym miała pracować do 67 lat, to połączenie życia zawodowego z opieką nad wnukami byłoby bardzo trudne.

od 12 lat
Wideo

Psycholog odpowiada: Czy wakacyjny romans to dobra rzecz?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24