WTA Eastbourne. Przegrany na raty mecz Radwańskiej, czy Polka zdąży z formą na Wimbledon...

Hubert ZdankiewiczZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Agnieszka Radwańska w końcu wkroczyła na trawę, ale oblała już pierwszy test. W rozpoczętym w środę, przerwanym przez deszcz i dokończonym w czwartek meczu drugiej rundy turnieju w Eastbourne Polka przegrała 6:7(1), 1:6 z Amerykanką Lauren Davis. To był jej pierwszy i ostatni sprawdzian przed rozpoczynającym się w poniedziałek wielkoszlemowym Wimbledonem, którego faworytką (przynajmniej według bukmacherów) jest wracająca na korty po ataku nożownika i rehabilitacji, Czeszka Petra Kvitová.

Rozpoczynający się w najbliższy poniedziałek wielkoszlemowy Wimbledon nie ma zdecydowanej faworytki w rywalizacji pań - taka sytuacja nie zdarza się często. To szansa dla zawodniczek, które jeszcze tu nie wygrały. Podobnie było w 2013 r., faworytki szybko wówczas poodpadały, a w czołowej czwórce znalazły się Francuzka Marion Bartoli (wygrała), Niemka Sabine Lisicki (grała w finale), Belgijka Kirsten Flipkens i nasza Agnieszka Radwańska. Nie brak było wówczas opinii, że drugiej takiej szansy na zwycięstwo w Londynie Polka może już nie dostać.

Niesłusznie, bo mogłaby dostać w tym roku, gdy na starcie zabraknie Amerykanki Sereny Williams (jest w ciąży) i wracającej po dopingowej wpadce i dyskwalifikacji Rosjanki Marii Szarapowej (miała grać w eliminacjach, ale wycofała się z powodu kontuzji). Mogłaby, gdyby nie to, że forma naszej najlepszej tenisistki to jedna wielka niewiadoma.

Początek roku Radwańska miała słaby, czego efektem był spadek w rankingu WTA, a jego środek - wręcz katastrofalny. Głównie z powodu kłopotów ze zdrowiem, które zmusiły ją do opuszczenia turniejów w Madrycie i Rzymie. Zagrożony był nawet w pewnym momencie jej występ w Roland Garros. Ostatecznie zagrała w Paryżu, ale udało jej się przebić tylko do trzeciej rundy.

Krakowianka miała odbić sobie kiepskie wyniki na kortach ziemnych po Roland Garros, gdy zaczyna się część sezonu na jej ulubionej trawie. Wtedy jednak znów dopadły ją problemy ze zdrowiem i w efekcie nie zagrała w Den Bosch i Birmingham.

Ostatecznie wróciła na kort dopiero w Eastbourne, gdzie w środę zmierzyła się z Amerykanką Lauren Davis. Początkowo mecz miał się odbyć we wtorek, ale padający deszcz kompletnie sparaliżował tego dnia plan gier. Długie oczekiwanie wpłynęło najwyraźniej niekorzystnie na dyspozycję serwisową obu tenisistek, bo cztery pierwsze gemy zakończyły się przełamaniami.

Jako pierwsza opanowała się Radwańska, ale widać było wyraźnie, że brakuje jej ogrania. W efekcie oglądaliśmy znacznie bardziej wyrównany pojedynek, niż byśmy się mogli spodziewać. Przy stanie 4:4 Amerykanka po raz trzeci przełamała Polkę. Seta dokończyć już jednak nie zdążyła, bo znów zaczęło padać i mecz został przerwany i tego dnia nie udało się go już dokończyć.

Po wznowieniu gry w czwartek Radwańskiej udało się co prawda odrobić stratę i doprowadzić do tie-breaka. W nim nie miała już jednak nic do powiedzenia. Grała źle, podejmowała złe wybory. A przegrany w tych okolicznościach set kompletnie odebrał jej ochotę do walki. Davis odwrotnie, rozluźniła się i zaczęła grać pewniej. Przegrywając 0:3 Radwańskiej udało się wygrać gema przy swoim serwisie, ale nic więcej nie była w stanie już zrobić.

Polka potknęła się zatem już na pierwszej przeszkodzie, bo według ułożonego przez organizatorów prowizorycznego planu gier teoretycznie mogła rozegrać w czwartek nawet trzy mecze. To było jej drugie spotkanie Davis. Poprzednie, w 2015 roku w ćwierćfinale w Nottingham (też na trawie) Radwańska wygrała 6:2, 6:2.

Teraz nasza tenisistka ma kilka wolnych dni na przygotowania do Wimbledonu, którego faworytką jest Petra Kvitová. Tak przynajmniej twierdzą bukmacherzy bwin, którzy wyceniają jej szansę na zwycięstwo na 6 do 1. Czeszka wróciła na korty pod koniec maja, po wielomiesięcznej przerwie w grze spowodowanej atakiem nożownika.

Wygląda na to, że wraca również do dawnej formy, choć sama przyznaje, że jej lewa ręka chyba już nigdy nie będzie w stu procentach sprawna. - Jeden z palców wciąż jest sztywny i odrętwiały. Taki zapewne zostanie już na zawsze - przyznała w ubiegłym tygodniu Kvitová, której bolący palec nie przeszkodził jednak w wygraniu turnieju w Birmingham.

W Londynie grać lubi i potrafi. Wygrywała tu w 2011 i 2014 r. Teraz będzie miała szansę na trzecie zwycięstwo, choć sama Czeszka twierdzi, że na razie cieszy się z tego, że znów może grać. - Wszystko co złe ma w sobie również coś dobrego. Po tym wszystkim, co przeszłam, moja miłość do tenisa jest jeszcze większa niż kiedyś. Były przecież chwile, gdy nie było pewne, czy w ogóle wyjdę jeszcze kiedyś na kort. Dlatego teraz doceniam, szanuję i przeżywam każdą chwilę na nim spędzoną. Nawet po porażkach potrafię się uśmiechać. Kiedyś tak nie było - powiedziała Kvitová, której powrót bardzo ucieszył m.in. Radwańską. Nie jest żadną tajemnicą, że obie panie bardzo się lubią.

„Gdzie jest Aga Radwańska” - dopytywała się w ubiegłym tygodniu Czeszka na Twitterze, zdziwiona najwyraźniej nieobecnością Polki w Birmingham.

„LOL (śmiech). Do zobaczenia za tydzień. Wspaniale, że wróciłaś” - odpisała Radwańska.

Niewiele niżej (6,5 do 1) bukmacherzy wyceniają szanse rodaczki Kvitovej Karoliny Pliskovej. Trzecia jest Brytyjka Johanna Konta (11 do 1), a czwarta - ubiegłoroczna finalistka, Niemka Angelique Kerber. Radwańska jest w tym zestawieniu dopiero czternasta (34 do 1). Czy słusznie?

- Moim zdaniem tak, jeśli weźmie się wszystkie okoliczności - uważa Paweł Ostrowski. - Agnieszka zdrowa i w swojej optymalnej formie byłaby jedną z faworytek, ale w tej sytuacji sukcesem będzie ćwierćfinał, a półfinał megasukcesem - dodaje były trener Angelique Kerber, którego zdaniem kolejną sensację może sprawić nowa mistrzyni Roland Garros Jelena Ostapenko.

- Kiedyś myślałam, że trawa nadaje się tylko do gry w piłkę, ale zmieniłam zdanie. Dziś bardzo ją lubię - śmiała się pytana o swoje szanse Łotyszka.

Materiał oryginalny: WTA Eastbourne. Przegrany na raty mecz Radwańskiej, czy Polka zdąży z formą na Wimbledon... - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

I
INGO NAGEL

WOW Super nie lubie tej BABY

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3