Wybory prezydenckie 2020. Ludzie nie garną się do komisji wyborczych. Niemal wszędzie są kłopoty ze skompletowaniem składów

Norbert Ziętal
Norbert Ziętal
Pomimo ogłaszania dodatkowych naborów nadal w wielu miejscach w podkarpackim nie można skompletować składów obwodowych komisji wyborczych.
Pomimo ogłaszania dodatkowych naborów nadal w wielu miejscach w podkarpackim nie można skompletować składów obwodowych komisji wyborczych. Pixabay
Udostępnij:
Nadchodzące wybory prezydenckie są pierwszymi, w których są tak duże kłopoty ze skompletowaniem składów komisji wyborczych. Niemal we wszystkich gminach konieczne było ogłoszenie dodatkowych naborów. Ludzie boją się koronawirusa oraz tego, że nadal nie wiadomo, w jaki sposób zostaną przeprowadzone wybory.

- Nadal weryfikujemy zgłoszenia, wpisujemy do systemu. Są takie gminy, w których nadal nie mamy pełnych składów obwodowych komisji wyborczych, ale są również takie, w których konieczne będzie losowanie. Na 380 obwodów (w subregionie przemyskim - przyp. red) 116 jest gotowych do powołania. Jest to 44 proc. Dużo jest komisji, w których jest czterech zgłoszonych kandydatów, brakuje jednego osoby — mówi Zygmunt Leszczyński, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Przemyślu.

Obwodowe komisje wyborcze mają być powołane do poniedziałku, 20 kwietnia.

Pierwszym terminem zgłaszania kandydatów na członków komisji wyborczych był 10 kwietnia. Niestety, zgłosiło się niewiele osób. Konieczne było ogłaszanie kolejnych terminów. W przypadku przemyskiej delegatury KBW był to 15 kwietnia, środa. Dodatkowy nabór został ogłoszony we wszystkich miastach i gminach subregionu przemyskiego. W niektórych, po weryfikacji zgłoszeń z pierwszego terminu, braki były spore. W Jarosławiu w aż 18 komisjach było po dziewięć wakatów do pełnych składów, w trzech aż jedenaście wolnych miejsc. Kiepsko w gminie Radymno, gdzie zazwyczaj brakowało po dziewięciu czy siedmiu członków. W mniejszych gminach było nieco lepiej, ale np. w podprzemyskiej gminie Orły braki w komisjach wynosiły od 7 do 9 członków.

Na obszarze podległym dwóm rzeszowskim delegaturom KBW dodatkowe nabory ogłoszono w 44 gminach i miastach. Wśród nich miasto Rzeszów, w którym w obwodowych komisjach brakowało od jednego do nawet ośmiu członków. Termin zgłaszania kandydatów upływał wczoraj.
- Zwykle kandydatów było o wiele więcej niż miejsc. Zgłoszenie kogoś na kandydata na członka komisji było niejako formą nagrody dla zaufanych ludzi. Stosunkowo niezłe pieniądze powodowały, że zazwyczaj mieliśmy więcej chętnych niż miejsc. W tym roku na początku też tak było, miałem sporo zgłoszeń. Jednak później, gdy zaczęły się problemy z koronawirusem, ludzie dzwonili i się wycofywali. Obawiają się zakażenia. Nadal nie wiadomo również, w jaki sposób i kiedy odbędą się wybory prezydenckie. To potęguje niepewność i strach — mówi przemyski lider jednej z ogólnopolskich partii.

Członkiem komisji wyborczej może być osoba pełnoletnia, niepozbawiona praw publicznych i wyborczych. Za pracę w komisji przysługuje 350 złotych wynagrodzenia. W przypadku zastępcy przewodniczącego komisji jest to 400 złotych, przewodniczący otrzymują 500 złotych. Takie samo wynagrodzenie jest wypłacane, gdy konieczna jest druga tura wyborów.


ZOBACZ TEŻ: Burmistrz: nie narażę życia mieszkańców, bo ktoś chce te wybory wygrać

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie