Wyjmowała pieniądze z kopert

Zbigniew Nowak, ram
Codziennie do tarnobrzeskiej sortowni docierają tysiące listów. Na szczęście większość z nich trafia do rąk adresatów  nienaruszone.
Codziennie do tarnobrzeskiej sortowni docierają tysiące listów. Na szczęście większość z nich trafia do rąk adresatów nienaruszone. Zbigniew Nowak
Pracownica sortowni listów na tarnobrzeskiej poczcie otwierała listy. Nie wykluczone, że wyjmowała z nich pieniądze.

Od kilku miesięcy do kierownictwa Centrum Usług Pocztowych w Tarnobrzegu docierały skargi. Klienci skarżyli się, że z ich przesyłek giną pieniądze, a do adresata docierają uszkodzone koperty. Policjanci od jakiegoś czasu mieli oku na 49-letnią mieszkankę Stalowej Woli, pracownicę sortowni w tarnobrzeskiej poczcie.
Sprowokował ją list z ambasady

- Sprawa jest rozwojowa, dlatego na razie nie sposób jednoznacznie stwierdzić, czy podejrzana zabierała z listów pieniądze. Na razie usłyszała zarzut bezprawnego otwierania korespondencji i pozyskiwania w ten sposób informacji - mówi Robert Kiliański, zastępca prokuratora rejonowego w Tarnobrzegu.

Wobec kobiety zastosowano policyjny dozór i poręczenie majątkowe wysokości tysiąca złotych.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, iż pracownica z trzydziestoletnim stażem wpadła wskutek zorganizowanej prowokacji. W czasie zmiany, na której pracowała, podrzucono jej "łakomy kąsek", jakim był list do Ambasady Włoch w Polsce. Wcześniej sfotografowano dokładnie, w jakim stanie korespondencja trafiła na sortownię.
Dolary nie wiadomo skąd

49-latka nie potrafiła oprzeć się pokusie i rozerwała kopertę. Tego dnia zaglądnęła także do trzech innych listów. Została zatrzymana niemal na gorącym uczynku. Podczas przeszukania policjanci znaleźli u kobiety dolary.

- Sprawdzamy, czy te pieniądze nie pochodziły przypadkiem z prywatnych listów. Badamy również, od jak dawna podejrzana dopuszczała się tego procederu - mówi prokurator Małgorzata Bokwa z Prokuratury Rejonowej w Tarnobrzegu.

Kierownictwo Centrum Usług Pocztowych w Tarnobrzegu, któremu podlega sortownia korespondencji, nie chciało komentować czy wobec pracownicy wyciągnięte zostaną konsekwencje służbowe. Odesłano nas do rzecznika prasowego CKU w Lublinie, który jednak przebywał wczoraj na urlopie, a jego telefon komórkowy milczał.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie