Wypadek autokaru z pielgrzymami. Mnóstwo rannych. Trwa akcja ratunkowa

Dariusz Delmanowicz
Dariusz Delmanowicz
Prawdopodobnie nikt nie zginął w dzisiejszym wypadku w Dybawce - to wstępne ustalenia strażaków, którzy porównali listę uczestników z osobami, którym pogotowie wciąż jeszcze udziela pomocy.
Wypadek autokaru z pielgrzymami w Dybawce k. Przemyśla

Wypadek autokaru z pielgrzymami w Dybawce k. Przemyśla

Powiedział nam jeden z ratowników, siedzenia po prawej stronie autokaru zostały niemal doszczętnie zmiażdżone.

Do karambolu doszło na ostrym zakręcie drogi, gdzie poprzednio również dochodziło do tego rodzaju zdarzeń. Przedtem jednak wypadkom ulegały głównie samochody osobowe, które po wypadnięciu z drogi uderzały w pobliski bunkier.

Tym razem, według ratowników, pasażerowie autobusu mieli szczęście, bo autokar nie uderzył w betonowy schron. Wtedy z pewnością byłyby ofiary śmiertelne.

Na miejscu wciąż trwa akcja ratunkowa. Ranni trafiają do przemyskich szpitali.

Wkrótce na nowiny24.pl opublikujemy fotogalerię i film z wydarzenia.

Wideo

Komentarze 46

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bwm9
Jak chcesz mieć kapitalizm to konkuruj uczciwie a nie przez zamykanie dochodowych dla szpitala jednostek posługując się fałszywymi danymi. Nie jest to wojna między ratownikami i Dyrektorem tylko walka z Dyrektorem, który chce zlikwidować pogotowie ratunkowe, aby dorwał się do ratowania jeden Pan z Jarosławia, którego nie chcą widzieć nawet prywatne firmy do transportu chorych na dializy a dzięki któremu zniszczono tabor karetek w szpitalu.
z
zorientowany ze Smolki
Co wy tu wyrabiacie,nieszczęscie ludzkie obracacie w jakas wojne między ratownikami a dyrekcją szpitala i w ewidentny sposób usiłujecie pisząc te posty podburzać ludzi do walki z dyrekcją szpitala,powiem krotko i słuchać mnie!!!,najważniejsze jest zdrowie i życie ludzi a co za tym idzie prefesjonalizm w kazdym calu i bardzo dobrze chca zrobić bo zostaną najlepsi tacy którzy nie boją sie o swoją prace ponieważ ja wykonują bez zastrzeżeń,skończyło sie panowie juz ,,czy sie stoi ,czy sie lezy dwa tysiaki sie należy......."mamy kapitalizm i bardzo dobrze!!!!!!!!!!,przy okazji pozdrawiam wszystkich.
b
bwm9
W dniu 02.10.2009 o 19:42, kierowca napisał:

Na miejsce wypadku masowego w Dybawce przyjechali Kom.PSP, Kom. pol. a dyrektor szpitala miał daleko w d,,,, więc jak może to docenić, on docenia tylko kadry i płace bo trzymają jego przekręty z zatrudnianiem swich i podwyżek dla swich.


No to trochę przesadziłeś podejrzewając, że niszczenie Przemyskiego szpitala to problem narodowościowy.
k
kierowca
W dniu 02.10.2009 o 16:24, bwm9 napisał:

Tak mój tekst to prowokacja do dyskusji. Podniecacie się segregacją, która jest istotna, lecz nikt z Was nie napisał, że do pomocy przyjechali kierowcy, którzy są na wypowiedzeniach starymi polonezami, bo dyrekcje szpitala od wielu lat nie kupiły żadnej karetki ba nawet nie złożono wniosków do Ministerstwa. Upieram się także, że wszyscy poszkodowani powinni trafić na Szpitalny Oddział Ratunkowy, bo po to on jest. Do Fiodora, w którym miejscu umniejszam zasługi ratujących, ale zobaczymy jak doceni te zasługi dyrekcja, bo bardzo dawno temu wszyscy biorący udział w akcji mieli przynajmniej podziękowania od Dyrekcji w swoich aktach osobowych teraz nikt im nie powie nsm. Co do pracy dyspozytorek to jednak one podejmują same decyzje o wysłaniu karetek, choć niby pracują w CENTRUM POWIADAMIANIA RATUNKOWEGO to pracują w gorszych warunkach niż kiedyś na Słowackiego?


Na miejsce wypadku masowego w Dybawce przyjechali Kom.PSP, Kom. pol. a dyrektor szpitala miał daleko w d,,,, więc jak może to docenić, on docenia tylko kadry i płace bo trzymają jego przekręty z zatrudnianiem swich i podwyżek dla swich.
b
bwm9
Tak mój tekst to prowokacja do dyskusji. Podniecacie się segregacją, która jest istotna, lecz nikt z Was nie napisał, że do pomocy przyjechali kierowcy, którzy są na wypowiedzeniach starymi polonezami, bo dyrekcje szpitala od wielu lat nie kupiły żadnej karetki ba nawet nie złożono wniosków do Ministerstwa. Upieram się także, że wszyscy poszkodowani powinni trafić na Szpitalny Oddział Ratunkowy, bo po to on jest. Do Fiodora, w którym miejscu umniejszam zasługi ratujących, ale zobaczymy jak doceni te zasługi dyrekcja, bo bardzo dawno temu wszyscy biorący udział w akcji mieli przynajmniej podziękowania od Dyrekcji w swoich aktach osobowych teraz nikt im nie powie nsm. Co do pracy dyspozytorek to jednak one podejmują same decyzje o wysłaniu karetek, choć niby pracują w CENTRUM POWIADAMIANIA RATUNKOWEGO to pracują w gorszych warunkach niż kiedyś na Słowackiego?
B
Byłem tam
W dniu 01.10.2009 o 21:39, bwm9 napisał:

Nie lubię używania na ogólnie dostępnych forach obcych słów nie zrozumiałych dla większości czytających. W tym wypadku naprawdę była możliwość przewiezienia wszystkich poszkodowanych w bardzo krótkim czasie natomiast TRIAGE ma w założeniu nie ratowanie tych, których wstępna diagnoza lekarza uznaje za nie do uratowania i może być zastosowana, gdy posiadane środki nie pozwalają na szybki transport wszystkich poszkodowanych w katastrofie, co budzi wiele kontrowersji. Zbyt duża pewność siebie przynosi najczęściej więcej szkody niż pożytku do tego przypisywanie sobie czynności na wyłączność jest śmieszne, to dyspozytorka pogotowia podejmuje decyzję o wyjeździe i często musi zdecydować, do kogo wyśle najpierw karetkę i to też jest TRIAGE tylko niestety musi podjąć decyzję tylko z informacji telefonicznej. Na wypadku w Dybawce mieliście komfortowe warunki, ale wypadki zdarzają się w deszczu mgle w nocy i nie zawsze można w takich warunkach podjąć prawidłową decyzję. Dam przykład w wypadku w Leszczawie jedna z uczestniczek nie zgłaszała żadnych dolegliwości nawet pomagała ratować, lekarz koordynujący wsadził ją do karetki na wolne siedzenie, aby nie przeszkadzała załamała się koło Krasiczyna i mimo wysiłków ratowania zmarła. Chwała Bogu, że nie było ofiar śmiertelnych tylko ja zastanawiam się czy to Bóg nie dał znaku tym, co tak bardzo chcą prywatnego pogotowia w Przemyślu z Panem na czele.


Robisz pan ludziom wodę z mózgu , więc wyjaśnię forumowiczom co to jest triage. Triage ma w załozeniu ratowanie tych co maja szanse przezyć i służy do okreslenia komu w pierwszej kolejności nalezy się pomoc w załeżności od odniesionych obrazeń oraz stanu zdrowia
Segregacja poszkodowanych (triage) – celem segregacji jest ustalenie poziomu potrzebnej opieki.
Segregację przeprowadza się z użyciem kolorowego kodu oznakowań, aby w ten sposób określić stan ofiary i kolejność transportu. Kolorowy kod oznakowań przedstawia się następująco:
Czerwony – osoba wymagająca natychmiastowej stabilizacji podstawowych czynności życiowych i obejmuje osoby np :
- w stanie wstrząsu z dowolnego powodu
- z trudnościami w oddychaniu
- z obrażeniami głowy, którym towarzyszy asymetria źrenic
- dużym krwotokiem wewnętrznym
Żółty – osoba wymagająca stałego monitorowania, pomoc medyczną można nieco opóźnić. Kategoria ta obejmuje ofiary z np :
- urazami brzucha
- złamaniami otwartymi
- złamaniem uda/miednicy
- rozległymi oparzeniami
- nieprzytomnych z obrażeniami głowy
- ofiary w nieustabilizowanym stanie ogólnym
Zielony – leczenie odroczone, ranni z np :
- małymi złamaniami
- małymi ranami i oparzeniami
Czarny – zmarli i w stanie agonalnym.
Podczas wypadku masowego liczba ofiar zawsze jest większa od liczby ratujacych , dlatego tez stosuje się system triage by pomoc w pierwszej kolejności trafiła do osób które ja najbardziej potrzebują np. wpierw ratujemy pacjenta z rozległym urazem wielonarzadowym a nie osobę która ma jedynie powierzchowne obrażenia. Oczywiście ma pan swoją własna teorię triage ale niestety lub na szczęście tylko pan ja głosi bo dla ludzi z ratownictwa pańskie stwierdzenie że dyzpozytor przeprowadza triage przez telefon dowodzi jedynie że jest pan totalnym ignorantem w tym temacie bo jak można segregować (triage - z jęz. franc. oznacza segregację ) nie widząc osób poszkodowanych ? Gwoli ścisłosci nie jestem lekarzem jak pan zapewne podejrzewa tylko ratownikiem i jestem przeciwny prywatyzacji państwowych służb ratowniczych .
G
Gość
W dniu 01.10.2009 o 21:39, bwm9 napisał:

Nie lubię używania na ogólnie dostępnych forach obcych słów nie zrozumiałych dla większości czytających. W tym wypadku naprawdę była możliwość przewiezienia wszystkich poszkodowanych w bardzo krótkim czasie natomiast TRIAGE ma w założeniu nie ratowanie tych, których wstępna diagnoza lekarza uznaje za nie do uratowania i może być zastosowana, gdy posiadane środki nie pozwalają na szybki transport wszystkich poszkodowanych w katastrofie, co budzi wiele kontrowersji. Zbyt duża pewność siebie przynosi najczęściej więcej szkody niż pożytku do tego przypisywanie sobie czynności na wyłączność jest śmieszne, to dyspozytorka pogotowia podejmuje decyzję o wyjeździe i często musi zdecydować, do kogo wyśle najpierw karetkę i to też jest TRIAGE tylko niestety musi podjąć decyzję tylko z informacji telefonicznej. Na wypadku w Dybawce mieliście komfortowe warunki, ale wypadki zdarzają się w deszczu mgle w nocy i nie zawsze można w takich warunkach podjąć prawidłową decyzję. Dam przykład w wypadku w Leszczawie jedna z uczestniczek nie zgłaszała żadnych dolegliwości nawet pomagała ratować, lekarz koordynujący wsadził ją do karetki na wolne siedzenie, aby nie przeszkadzała załamała się koło Krasiczyna i mimo wysiłków ratowania zmarła. Chwała Bogu, że nie było ofiar śmiertelnych tylko ja zastanawiam się czy to Bóg nie dał znaku tym, co tak bardzo chcą prywatnego pogotowia w Przemyślu z Panem na czele.


"to dyspozytorka pogotowia podejmuje decyzję o wyjeździe i często musi zdecydować, do kogo wyśle najpierw karetkę i to też jest TRIAGE"

Dyspozytorki w przemyskim Pogotowiu, to niedouczone, zarozumiałe i wyjątkowo niegrzeczne osoby! Pewnie mocno uogólniam, ale tylko z takimi się tam spotkałem (trzy razy w ciągu trzech lat).
Takie osoby nie powinny mieć prawa podejmować żadnych decyzji(!), tym bardziej dotyczących chorch, potrzebujących pomocy osób!!!
F
Fiodor
W dniu 01.10.2009 o 21:39, bwm9 napisał:

Nie lubię używania na ogólnie dostępnych forach obcych słów nie zrozumiałych dla większości czytających. W tym wypadku naprawdę była możliwość przewiezienia wszystkich poszkodowanych w bardzo krótkim czasie natomiast TRIAGE ma w założeniu nie ratowanie tych, których wstępna diagnoza lekarza uznaje za nie do uratowania i może być zastosowana, gdy posiadane środki nie pozwalają na szybki transport wszystkich poszkodowanych w katastrofie, co budzi wiele kontrowersji. Zbyt duża pewność siebie przynosi najczęściej więcej szkody niż pożytku do tego przypisywanie sobie czynności na wyłączność jest śmieszne, to dyspozytorka pogotowia podejmuje decyzję o wyjeździe i często musi zdecydować, do kogo wyśle najpierw karetkę i to też jest TRIAGE tylko niestety musi podjąć decyzję tylko z informacji telefonicznej. Na wypadku w Dybawce mieliście komfortowe warunki, ale wypadki zdarzają się w deszczu mgle w nocy i nie zawsze można w takich warunkach podjąć prawidłową decyzję. Dam przykład w wypadku w Leszczawie jedna z uczestniczek nie zgłaszała żadnych dolegliwości nawet pomagała ratować, lekarz koordynujący wsadził ją do karetki na wolne siedzenie, aby nie przeszkadzała załamała się koło Krasiczyna i mimo wysiłków ratowania zmarła. Chwała Bogu, że nie było ofiar śmiertelnych tylko ja zastanawiam się czy to Bóg nie dał znaku tym, co tak bardzo chcą prywatnego pogotowia w Przemyślu z Panem na czele.


Jednak jesteś ignorantem, i za wszelką cenę umniejszasz zasługi ludzi pomagających bezpośrednio potrzebującym i rannym. Nie każdy musi wykazywać się bohaterstwem klikając raźnie w klawiaturę i pisząc głupkowate teksty. Nie tylko związkowcy moga pomagać innym. Ten uczestnik akcji ratunkowej jest o wiele bardziej godny podziwu niż podstarzały ramol robiący w internecie sztuczny rozgłos wokół swojej osoby.
G
Gość
Gówno wiesz, albo robisz prowokację. najpierw była karetka "S" która stoi przy przychodni na Focha. Jak nie wiesz to nie zabieraj głosu.
b
bwm9
W dniu 01.10.2009 o 00:19, Byłem tam napisał:

WIEM ŻE BYŁ PAN KIEROWCĄ W POGOTOWIU I DYZPOZYTOREM ALE NIGDY NIE BYŁ PAN OSOBĄ UPRAWNIONĄ DO PODEJMOWANIA MEDYCZNYCH CZYNNOŚCI RATUNKOWYCH WIĘC TRIAGE NIGDY PANA NIE DOTYCZYŁ BO NIGDY NIE POSIADAŁ PAN UPRAWNIEŃ DO JEGO PRZEPROWADZANIA !!!!!!! SEGREGACJA PACJENTÓW CO DO KOLEJNOŚCI TRANSPORTU ZE WZGLEDU NA STAN ZDROWIA O KTÓREJ TAK PIĘKNIE PAN PISZE TO JEST NIC INNEGO JAK TRIAGE !!!!! POZA TYM CO TO ZNACZY MAŁY WYPADEK MASOWY ? ALBO MASOWY ALBO MAŁY ! POSZKODOWANYCH ZOSTAŁO 42 OSOBY A W AKCJI RATUNKOWEJ UŻYTO WSZELKIE DOSTĘPNE JEDNOSTKI WIĘC MOIM ZDANIEM TO BYŁA MASÓWKA A ŻE OBYŁO SIĘ BEZ OFIAR ŚMIERTELNYCH TO TYLKO CHWAŁA BOGU NAJWYZSZEMU !!!!!! DUŻE ORAŻENIA WEWNĘTRZNE BARDZO SZYBKO DAJĄ O SOBIE ZNAĆ BO TOWARZYSZY IM MASYNE KRWAWIENIE ORAZ INNE SPECYFICZNE OBJAWY I DOBRZE WYSZKOLONY PERSONEL NIE POWINIEN MIEĆ PROBLEMU Z ICH ROZPOZNANIEM ALE PAN MA PRAWO O TYM NIE WIEDZIEĆ :-P SWOJĄ DROGĄ ŻYJEMY W STRASZNYCH CZASACH - MUSZĄ BYĆ TRUPY BO WTEDY I TYLKO WTEDY JEST POWAŻNIE :-( !!!! :-( !!!!


Nie lubię używania na ogólnie dostępnych forach obcych słów nie zrozumiałych dla większości czytających. W tym wypadku naprawdę była możliwość przewiezienia wszystkich poszkodowanych w bardzo krótkim czasie natomiast TRIAGE ma w założeniu nie ratowanie tych, których wstępna diagnoza lekarza uznaje za nie do uratowania i może być zastosowana, gdy posiadane środki nie pozwalają na szybki transport wszystkich poszkodowanych w katastrofie, co budzi wiele kontrowersji. Zbyt duża pewność siebie przynosi najczęściej więcej szkody niż pożytku do tego przypisywanie sobie czynności na wyłączność jest śmieszne, to dyspozytorka pogotowia podejmuje decyzję o wyjeździe i często musi zdecydować, do kogo wyśle najpierw karetkę i to też jest TRIAGE tylko niestety musi podjąć decyzję tylko z informacji telefonicznej. Na wypadku w Dybawce mieliście komfortowe warunki, ale wypadki zdarzają się w deszczu mgle w nocy i nie zawsze można w takich warunkach podjąć prawidłową decyzję. Dam przykład w wypadku w Leszczawie jedna z uczestniczek nie zgłaszała żadnych dolegliwości nawet pomagała ratować, lekarz koordynujący wsadził ją do karetki na wolne siedzenie, aby nie przeszkadzała załamała się koło Krasiczyna i mimo wysiłków ratowania zmarła. Chwała Bogu, że nie było ofiar śmiertelnych tylko ja zastanawiam się czy to Bóg nie dał znaku tym, co tak bardzo chcą prywatnego pogotowia w Przemyślu z Panem na czele.
G
Gość
W dniu 29.09.2009 o 18:57, ~Obserwator~ napisał:

Najpierw na miejsce wypadku jechały wozy strażackie- techniczne do cięcia metalu po 10 minutach dopiero karetki .Karetki jeździły przez 2,5 godziny, łącznie naliczyłem 6 -jeździły tam i z powrotem , zastanawiające jest dlaczego mamy tak mało karetek w naszym mieście w przypadku nagłego wypadku dużych rozmiarów czy katastrofy. Ukłon w stronę straży pożarnej pomimo wolniejszych wozów byli pierwsi i to należy cenić.



Proszę o nie wprowadzanie opini publicznej w błąd!!! Na miejscu wypadku pierwsze były karetki S1 i S2, dopiero po 3 min byly pierwsze wozy strażackie, które zresztą zablokowały dojazd karetek.

Dlatego mam wielka prośbę, jezeli ktoś nie był na miejscu zdarzenia niech nie wypisuje bzdur.

Z powazaniem
Uczestnik akcji ratunkowej
B
Byłem tam
W dniu 30.09.2009 o 21:49, bwm9 napisał:

Powtórzę mój post z innego wątku.Przy tak małym wypadku masowym segreguje się pacjentów, co do kolejności transportu, lecz bez przesady nie prowadzi się tego w ściśle określonym systemie Triage. Należy także pamiętać, że w wypadkach komunikacyjnych i szoku spowodowanym wypadkiem często trudno zdiagnozować duże obrażenia wewnętrzne, dlatego należy w miarę możliwości wszystkim uczestnikom wypadku zapewnić najlepszy dostęp do diagnostyki, dlatego uważam, że wszyscy poszkodowani powinni trafić w pierwszej kolejności na SOR i po przeprowadzeniu diagnostyki gdyby w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu nie było miejsc, (w co wątpię połowa łóżek stoi pusta) wtedy lżej poszkodowanych rozwozi się do innych szpitali.Nie ratownik.



WIEM ŻE BYŁ PAN KIEROWCĄ W POGOTOWIU I DYZPOZYTOREM ALE NIGDY NIE BYŁ PAN OSOBĄ UPRAWNIONĄ DO PODEJMOWANIA MEDYCZNYCH CZYNNOŚCI RATUNKOWYCH WIĘC TRIAGE NIGDY PANA NIE DOTYCZYŁ BO NIGDY NIE POSIADAŁ PAN UPRAWNIEŃ DO JEGO PRZEPROWADZANIA !!!!!!! SEGREGACJA PACJENTÓW CO DO KOLEJNOŚCI TRANSPORTU ZE WZGLEDU NA STAN ZDROWIA O KTÓREJ TAK PIĘKNIE PAN PISZE TO JEST NIC INNEGO JAK TRIAGE !!!!! POZA TYM CO TO ZNACZY MAŁY WYPADEK MASOWY ? ALBO MASOWY ALBO MAŁY ! POSZKODOWANYCH ZOSTAŁO 42 OSOBY A W AKCJI RATUNKOWEJ UŻYTO WSZELKIE DOSTĘPNE JEDNOSTKI WIĘC MOIM ZDANIEM TO BYŁA MASÓWKA A ŻE OBYŁO SIĘ BEZ OFIAR ŚMIERTELNYCH TO TYLKO CHWAŁA BOGU NAJWYZSZEMU !!!!!! DUŻE ORAŻENIA WEWNĘTRZNE BARDZO SZYBKO DAJĄ O SOBIE ZNAĆ BO TOWARZYSZY IM MASYNE KRWAWIENIE ORAZ INNE SPECYFICZNE OBJAWY I DOBRZE WYSZKOLONY PERSONEL NIE POWINIEN MIEĆ PROBLEMU Z ICH ROZPOZNANIEM ALE PAN MA PRAWO O TYM NIE WIEDZIEĆ :-P SWOJĄ DROGĄ ŻYJEMY W STRASZNYCH CZASACH - MUSZĄ BYĆ TRUPY BO WTEDY I TYLKO WTEDY JEST POWAŻNIE :-( !!!! :-( !!!!
b
bwm9
Powtórzę mój post z innego wątku.
Przy tak małym wypadku masowym segreguje się pacjentów, co do kolejności transportu, lecz bez przesady nie prowadzi się tego w ściśle określonym systemie Triage. Należy także pamiętać, że w wypadkach komunikacyjnych i szoku spowodowanym wypadkiem często trudno zdiagnozować duże obrażenia wewnętrzne, dlatego należy w miarę możliwości wszystkim uczestnikom wypadku zapewnić najlepszy dostęp do diagnostyki, dlatego uważam, że wszyscy poszkodowani powinni trafić w pierwszej kolejności na SOR i po przeprowadzeniu diagnostyki gdyby w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu nie było miejsc, (w co wątpię połowa łóżek stoi pusta) wtedy lżej poszkodowanych rozwozi się do innych szpitali.
Nie ratownik.
R
RM
W dniu 29.09.2009 o 18:57, ~Obserwator~ napisał:

Najpierw na miejsce wypadku jechały wozy strażackie- techniczne do cięcia metalu po 10 minutach dopiero karetki .Karetki jeździły przez 2,5 godziny, łącznie naliczyłem 6 -jeździły tam i z powrotem , zastanawiające jest dlaczego mamy tak mało karetek w naszym mieście w przypadku nagłego wypadku dużych rozmiarów czy katastrofy. Ukłon w stronę straży pożarnej pomimo wolniejszych wozów byli pierwsi i to należy cenić.



Trzeba wziąć pod uwagę, że za nim wydarzył się wypadek nie wszystkie karetki stały biernie w bazie i na niego oczekiwały. Przecież spora ich część była "na wyjeździe" u tych pacjentów, którzy zgłosili się pod nr 999 i wezwali karetkę jeszcze przed wypadkiem. Ludzie - myślcie za nim wystosujecie bezmyślne oskarżenia!!! A poza tym...

Widzę, że wiele osób się oburzyło tym iż więcej poszkodowanych trafiło do 114 Szpitala Wojskowego. Chciałbym Wam ludzie coś wytłumaczyć - otóż jest coś takiego w Ratownictwie Medycznym jak TRIAGE. Kto wie czym jest Triage to dobrze, kto nie to niech sobie wpisze w Wikipedii. Ogólnie do szpitala wojskowego trafiło zapewne więcej poszkodowanych, którzy znajdowali się w lepszym stanie ogólnym i bezpośrednio nic nie zagrażało ich życiu. Mogli, że tak powiem brzydko, czekać na głębszą diagnostykę. Do Szpitala Wojewódzkiego na Monte Cassino zapewne trafiły osoby z wypadku, które wg Triage znajdowały się w cięższym stanie i ich życie było bezpośrednio zagrożone. Ci pacjenci nie trafili tam dlatego, że ktoś (ratownik/lekarz koordynujący akcją ratunkową) myślał kategorią zysku lub strat dla szpitali, tylko dlatego że Szpital Wojewódzki dysponuje większymi możliwościami udzielenia odpowiedniej pomocy specjalistycznej osobom w stanie ciężkim. Dla porównania powiem, że Szpital Wojskowy dysponuje zaledwie 3 salami operacyjnymi, zaś Szpital Wojewódzki aż 8 jak nie więcej (tu się mogę nieznacznie mylić, ale na pewno Wojewódzki ma więcej sal operacyjnych) Chyba każdy może się domyślić, że wypadek komunikacyjny to przede wszystkim wszelkiego rodzaju urazy, które mogą stanowić zagrożenie dla życia. Po to jest Triage by przeprowadzić selekcję i wytypować poszkodowanych, których stan wymaga interwencji specjalistów. Czyli wiezie się tych w ciężkim stanie do SOR, a tych którzy przykładowo mają zaledwie zadrapania i otarcia do Szpitala Wojskowego, mimo jeśli takich pacjentów jest znaczna większość, ale ich stan zdrowia pozwala na to by mogli czekać dłużej na dalszą diagnostykę. Jeszcze raz odsyłam do zapoznania się z tym czym jest Triage, a zrozumienie czemu akcja miała taki przebieg, a nie inny.

Ratownik Medyczny z powołania, a nie z konieczności.
R
RD
A gdzie był pan bucek,ponownie nie upilnował swoich fanów?
Dodaj ogłoszenie