Wyrusz podkarpacką Drogą św. Jakuba

Norbert Ziętal
Pielgrzymi podczas pierwszego etapu "Niedzielnego pielgrzymowania Drogą św. Jakuba Via Regia” z Przemyśla do Rokietnicy.
Pielgrzymi podczas pierwszego etapu "Niedzielnego pielgrzymowania Drogą św. Jakuba Via Regia” z Przemyśla do Rokietnicy. Archiwum Jerzego Piejko
Rozpoczęła się akcja Gwiaździsta Droga Św. Jakuba. Pielgrzymi z różnych regionów Polski, etapami, będą przemierzać szlaki związane ze św. Jakubem. 20 października wszyscy spotkają się w Krakowie. W Podkarpackiem pójdą trasą Via Regia z Przemyśla do Pilzna.

- To pierwsza taka inicjatywa w Polsce. Odbywa się równolegle w różnych częściach kraju. Raz w miesiącu uczestnicy przechodzą od kilkunastu do ok. 30 km drogi św. Jakuba. Wszyscy spotykają się pod Oknem Papieskim w Krakowie, 20 października, w rocznicę wyboru papieża Jana Pawła II - mówi Jerzy Piejko z Przemyśla.

Każdy powinien choć raz w życiu przejść ten szlak

Droga św. Jakuba to wywodzący się ze średniowiecza szlak pielgrzymkowy do katedry w Santiago de Compostela w północno - zachodniej Hiszpanii. Nie ma jednej trasy. Jest wiele szlaków, prowadzących z różnych miejsc Europy, wszystkie kończą się w katedrze.

Dwa lata temu przeszedł 1100 km szlakiem św. Jakuba w północnej Hiszpanii. Dotarł do Santiago de Compostela nad Oceanem Atlantyckim. W tutejszej katedrze znajduje się grób św. Jakuba Większego, jednego z dwunastu apostołów Jezusa Chrystusa. Od średniowiecza, różnymi drogami, także z Polski, do grobu pielgrzymują wierni.

- Każdy choć raz w życiu powinien przejść tą drogą - twierdzi pan Jerzy. Od czasu swojej wędrówki w 2011 r. stara się rozsławiać szlak.

- Osobom pracującym, mającym dzieci trudno porzucić wszystko na kilka tygodni i ruszyć w pieszą, ponad tysiąckilometrową trasę do Santiago de Compostela. Dla takich pielgrzymów obecna akcja w Polsce to doskonałe rozwiązanie - przekonuje pan Jerzy.

Raz w miesiącu, w niedzielę

Etapy podkarpackiej drogi Św. Jakuba

19 maja - Rokietnica - Jarosław (23 km)
16 czerwca - Jarosław - Przeworsk (19 km)
7 lipca - Przeworsk - Łańcut (21 km)
28 lipca - Łańcut - Rzeszów (29 km)
25 sierpnia - Rzeszów - Ropczyce (36 km)
22 września - Ropczyce - Pilzno (33 km)
19 października - ogólnopolskie spotkanie pielgrzymów w Więcławicach Starych k. Krakowa, stąd następnego dnia pielgrzymi ruszą do Krakowa (15 km). Zakończenie pielgrzymek polskimi Drogami św. Jakuba pod Oknem Papieskim w Krakowie.

Inicjatorem podkarpackiej części pielgrzymek jest hm Łukasz Mróz z Podkarpackiej Chorągwi Harcerzy Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. ZHR jest organizatorem podkarpackiej drogi, przy współpracy Bractwa Św. Jakuba Apostoła z Więcławic Starych k. Krakowa. Honorowy patronat nad podkarpackim odcinkiem objęli ks. abp. Józef Michalik oraz ks. bp. Kazimierz Górny.

Pierwszy etap niedzielnego pielgrzymowanie Drogą św. Jakuba, z Przemyśla do Rokietnicy, odbył się tydzień temu. Wzięło w nim udział 25 osób. W wieku 18 do 65 lat. Szli drogami asfaltowymi, polnymi, przez lasy. Kolejny etap 19 maja, niedziela, z Rokietnicy do Jarosławia. Później pielgrzymi pójdą przez Przeworsk, Łańcut, Rzeszów, Ropczyce do Pilzna. W każdym miesiącu jeden etap, zawsze w niedzielę. 19 października spotkanie w Więcławicach Starych, a stąd następnego dnia 15-km wędrówka do Krakowa.

- Trasa nie jest trudna, ale trzeba mieć pewną kondycję, aby ją przejść. Należy oczywiście zabrać odpowiednie buty, strój, napoje, jedzenie. Dojazd na miejsce kolejnego etapu, podobnie jak powrót po przejściu, we własnym zakresie. Każde wyjście na szlak rozpoczyna się mszą w kościele - twierdzi pan Jerzy.

Zgodnie z tradycją, warto zabrać ze sobą muszlę, znak Drogi św. Jakuba.

Zainteresowani powinni kontaktować się z Łukaszem Mrozem, tel. kom. 696-747-913, e-mail: [email protected] lub Jerzym Piejko e-mail: [email protected]

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pątnik

W tamtym roku bylismy na pielgrzymce i tego roku tez idziemy.Tam to nie ma zadnych rodzin ani pokrewienstwa. Jak nam mowia wszyscy jestesmy jedna rodzina, a wiec tak robimy jak w rodzinie. Te co mlodsze to jak co roku ruchamy az milo. A z zakwaterowaniem tamtego roku tez mielismy niezle. Spalismy jednego razu u takiej babci i jak babcia poszla spac to jeden kumpel babcie pilnowal a my szukalismy. I znalezlismy to co szukalismy !! Bylo potem na pare miesiecy na browar i ziolo !! Oplaca sie isc na pielgrzymke i na drugi rok tez pewnie pojdziemy jak beda w tym roku zniwa u jakiejsc babci.

G
Gość

Nie ma co robić, nie ma pracy, miasto upada, w sumie taka pielgrzymka to jest coś.

Dodaj ogłoszenie