Wysyp polskich filmów. Na co warto się wybrać latem do kina?

Piotr Samolewicz
Film "Sweat" o influencerce fitness to jedna z ciekawszych polskich produkcji
Film "Sweat" o influencerce fitness to jedna z ciekawszych polskich produkcji Mat. dystrybutora
Takiej sytuacji w naszych kinach nie było od lat: w okresie letnim swoje premiery ma wiele polskich filmów. Wśród nich długo oczekiwany "Żużel" Doroty Kędzierzawskiej ze zdjęciami kręconymi w Rzeszowie i Przemyślu.

Kina w Polsce wystartowały po pandemicznej przerwie 21 maja i od razu "sypnęło" nie tylko zagranicznymi filmami. W czerwcu swoje premiery miało aż 11 polskich produkcji, co jest niebywałą liczbą.

Wsparcie PISF

Ola Salwa, szefowa działu krajowego miesięcznika "Kino" mówi o kilku przyczynach takiego zagęszczenia: - Kina były zamknięte przez wiele miesięcy, więc dystrybutorzy sporo tytułów odłożyli na półkę, niektóre firmy mają kilkadziesiąt zmagazynowanych tytułów i trzeba je było zacząć pokazywać, skoro powstała już taka możliwość. Do tego część firm otrzymała wsparcie z PISF na dystrybucję polskich filmów, a środki te musiały zostać wydane do końca czerwca, stąd też zagęszczenie premier.

Silna konkurencja

Według krytyka filmowego to nie jest jednak dobry czas na polskie premiery.

- Komasacja nie wpłynęła dobrze na popularność tych konkretnych tytułów, szczególnie, że pojawiła się mocna konkurencja ze strony kina gatunkowego, familijnego oraz artystycznego. Do tego, tradycyjnie, miesiące letnie (czerwiec, lipiec, sierpień) wiążą się z niską frekwencją na filmach innych niż te widowiskowo - adaptacje komiksów, kino katastroficzne itd. To nie był dobry czas na premiery polskich filmów, ale to był też czas wymuszony przez okoliczności (o których wspomniałam). Nie sądzę, aby długofalowo wpłynęło to na popularność polskiego kina, która przed pandemią cały czas rosła.

Najpopularniejsze "W jak morderstwo"

Wśród czerwcowych premier były m.in. "Śniegu już nigdy nie będzie" Małgorzaty Szumowskiej i "Magnezja" Macieja Bochniaka, oraz nagrodzony Srebrnymi Lwami na festiwalu w Gdyni w 2020 roku dramat Magnusa von Horna "Sweat".

Niezłą publiczność odnotowała jedynie komedia "W jak morderstwo" Piotra Mularuka, którą wg box office Stowarzyszenia Filmowców Polskich w ciągu pierwszego weekendu (18 - 20 czerwca ) obejrzało ponad 9 tys. widzów.

Od 9 lipca będzie grany bardzo ciekawy film Anny Kazejak "Cudak" o muzyku Romanie Cudakowskm, który podczas okupacji ukrywał żydowskiego skrzypka Szymona Akermana. A 16 lipca wejdzie na ekrany długo oczekiwany film Doroty Kędzierzawskiej "Żużel", do którego zdjęcia powstawały m.in. w Rzeszowie i Przemyślu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie