Wywalczył więcej pieniędzy dla dzieci

Krzysztof Potaczała
Krzysztof Bross walczy o każdy grosz dla Uli i Krzysia. - To moje największe skarby, muszę im zapewnić jak najlepszą opiekę - mówi.
Krzysztof Bross walczy o każdy grosz dla Uli i Krzysia. - To moje największe skarby, muszę im zapewnić jak najlepszą opiekę - mówi. KRZYSZTOF POTACZAŁA
Krzysztof Bross z Teleśnicy Sannej dostał dodatkowe alimenty na córkę i syna. Sąd zobowiązał do tego babcię dzieci. - Będzie mi teraz trochę lżej - mówi ojciec.

Bross samotnie wychowuje 13-letnią Ulę i 12-letniego Krzysia od 2004 r. Nie chce wspominać trudnych chwil, gdy nagle opuściła go Ewa, życiowa partnerka. Spakowała walizki i wyjechała. Niemal bez słowa.

- Postanowiłem domagać się alimentów - opowiada. - W domu nigdy się nie przelewało, ciężko pracowałem na każdy grosz. Kiedyś miałem więcej sił, ale teraz, po operacjach stawów biodrowych, nie daję już wszystkiemu rady.

Alimenty od konkubiny

Sąd przyznał mu najpierw alimenty od konkubiny - po 200 zł na każde dziecko. Szybko okazało się, że kobieta jest niewypłacalna. Ściąganiem należności zajął się komornik. To przez niego Bross dostaje pieniądze, ale tylko 194 zł.

- Ewa pobiera rentę z KRUS, około 500 zł, gdyby dawała na dzieci 400, to niewiele zostałoby jej na życie - tłumaczy ją Bross.

W październiku złożył kolejny pozew, tym razem o to, by resztę alimentów płaciła babcia, czyli matka Ewy. Po dwóch rozprawach sąd przyznał mu pieniądze. Od grudnia Bross będzie dostawał miesięcznie dodatkowe 100 zł.

- Wiem, że to niewiele, ale zawsze... - mówi.

Strony się zgodziły

Jacek Łukasik, prezes Sądu Rejonowego w Lesku: - Pan Bross domagał się więcej, jednak sytuacja finansowa babci Uli i Krzysia nie jest najlepsza. Sąd wziął to pod uwagę, a strony zgodziły się co do wysokości alimentów.

Niech wiedzą inni

- Zdradzam swoją historię walki o pieniądze, aby z mojego przykładu skorzystały inne osoby - tłumaczy pan Krzysztof. - To, że matka lub ojciec, którzy zostawili dzieci, nie chcą albo nie mogą płacić alimentów, nie oznacza, że one przepadają. Obowiązek spada wtedy na ich najbliższych.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Zenujaca historia. Niektórzy nigdy nie dorastają. Współczuję dzieciakom, bo ostro po tylkach dostały!

k
konrad

Smutne to wszystko.
Pamiętam jak kilkanaście lat temu pan Bross miał parcie na szkło.
Brylował w telewizji chętnie udzielał wywiadów.
Robił za twardziela który ujarzmił bieszczadzką przyrode i zbajerował małolate.
Kiedy dzieci konno do szkoły wysyłał miałem przeczucie że smutno dla wszystkich się to love story skończy.

d
dusia

O tak Maya , ja znalam Krzysztofa Brossa i wtedy mieszkal gdzies kolo Kielc, z kolejna zona G., ale wtedy mial syna nie corke, no wkoncu mozna miec wiecej dzieci jak mozna im zapewnic przyszlosc, dlaczego nie. Tylko Krzysztofie trzeba w zyciu tak postepowac, zeby twoje dzieci nie musialy sie za ciebie wstydzic, ale w takich warunkach - bez Matki wychowane, beda napewno szybko "dorosle", samodzielne i odpowiedzialne, co o tatusiu trudno powiedziec.

m
magdalena

Tak naturalnie trzeba dla dzieci miec pieniadze, zeby mozna je bylo wyzywic i wyksztalcic, ale pan Krzysio zapomnial swojego "poprzedniego" zycia, jak jeszcze nie mieszkal w Bieszczadach, tez mial dzieci (corke) i tez spakowal pewnego rankaswoje walizki i poszedl sobie w sina dal..., pewnie musial to opowiadac swojej mlodej zonie i zrobila tak samo, a jego rodzice juz nie zyjacy wtedy tez placili za niego alimenty, powtorzyl to jeszcze raz, teraz z dwojka dzieci no i znowu sie udalo - placi babcia, spryciula jedna!!, a nastepna zona (chyba piata!) pewnie spodziewa sie nowego potomstwa. Ale tak do towarzystwa to on jest fajny facet.....Maya

o
obywatel RP

Panie redaktorze prosze mi odpowiedziec bez wymijajacych odpowiedzi na takie pytanie :
W sutuacji gdy moj szwagier porzuci zone z 12 dziecmi i nie bedzie placil alimentow jako ze jest alkoholikiem, ja moge zostac zasadzony poprzez sad do placenia alimentow na te dzieci ?
Szwagier a wiec brat zony to przeciez rodzina. A ja ze szwagrem slubu nie bralem !! Jak to jest z tymi alimentami? Czy babcia robila te dzieci ze zasadzono jej placic alimenty ?

m
myrdzio

no macie kobitki rację .. do łóżka można każdą małolatę zaciągnąć ale co potem to Pan Bros nie myślał .. tym bardziej , że ta panienka na matkę sie za bardzo nie nadawała .. myśleć tylko .. chmmmm każdy by potrafił..
Temu Panu niby wszystko się należy.. ot i jego cała filozofia..
ot kawał dziada i nic więcej..

E
Ewa
aby cokolwiek napisać o Brossa dzieciach,jego "partnerce życiowej" jak koleżanka napisała to po pierwsze trzeba wiedzieć namacalnie co to znaczy żyć w Bieszczadach,wychowywac i krztałcić tu dzieci będac wpół kaleką od ktorego poszła sobie ot tak w swiat matka jego dzieci i to nie z powodu zlych warunków czy też zlego traktowania tylko z powodu fantazji zyciowej,ale by o tym pisać to trzeba to zycie Brossów znac nie z opowiadań osob trzecich tylko z rzeczywistych ,znanych namacalnie zdarzeń .Trzymaj Krzychu fason tak dalej,a jak widac wychodzi Ci to całkiem nieźle

Niewątpliwie pomoc od rodziny dzieciom się należała.Pan Bross dobrze wywiązuje się zapewne ze swojej roli ojca,i to chyba jedyny jego plus.
Ale nie ma za co go żałowac ani podziwiac. Wziął 17-letniego dzieciaka do łózka i zrobił jej dwójkę dzieci. Przeciez wiedział ,że nie wiele może im zapewnic.
Zgadzam się z myszką, ze związek z 17-letnia Ewą to było wykorzystanie tej dziewczyny. Równiez w stosunku do żony ( Hanki)nie był młodzikiem. Ten facet chyba nigdy nie myślał głową.
Płaci teraz po prostu cenę za swój wcześniejszy brak odpowiedzialności.I tyle.
Teraz prawie 17 lat ma jego córka, ciekawe co by powiedział jakby jakis 50-latek zrobił z jego córką to samo, co on z Ewą ?
s
synkro13

aby cokolwiek napisać o Brossa dzieciach,jego "partnerce życiowej" jak koleżanka napisała to po pierwsze trzeba wiedzieć namacalnie co to znaczy żyć w Bieszczadach,wychowywac i krztałcić tu dzieci będac wpół kaleką od ktorego poszła sobie ot tak w swiat matka jego dzieci i to nie z powodu zlych warunków czy też zlego traktowania tylko z powodu fantazji zyciowej,ale by o tym pisać to trzeba to zycie Brossów znac nie z opowiadań osob trzecich tylko z rzeczywistych ,znanych namacalnie zdarzeń .Trzymaj Krzychu fason tak dalej,a jak widac wychodzi Ci to całkiem nieźle

G
Gość

Ja piernicze żeby wygłaszać takie kretyńskie tyrady trzeba chyba być inteligentną inaczej.

Dodaj ogłoszenie