NOWINY24
    POLECAMY

    Polecamy Twojej uwadze

    Rozwiń
    NOWINY24
    Zwiń

    Polecamy Twojej uwadze

    • Czy takie zimy to już przeszłość? [ZDJĘCIA ARCHIWALNE]
    • Najwyższa emerytura w Jaśle. Trudno uwierzyć w kwotę
    • Studniówki 2020. Najciekawsze sukienki

    Wzajemne korzyści

    Wzajemne korzyści

    Andrzej Klimczak

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    "Nowy układ geopolityczny", "odtwarzanie żelaznej kurtyny" - to opinie, które ostatnio można często usłyszeć na Ukrainie w kontekście zbliżającego się członkostwa Polski w Unii Europejskiej.
    Wzajemne korzyści

    ©Dariusz Delmanowicz

    Opinie te budowane są na podstawie błędnych stereotypów, wynikających z braku wiedzy na temat struktur UE, bądź też z błędnych opinii artykułowanych przez lokalnych polityków ukraińskich, szczególnie teraz, po wprowadzeniu przez Polskę wiz.
    - Po przystąpieniu Polski do UE nastąpią zmiany w relacjach pomiędzy naszymi krajami - uważa Andrij Pawłyszyn, komentator polityczny "Gazety Lwowskiej". - Już teraz, po wprowadzeniu wiz dla Ukraińców, widać, że pewne relacje nie są już takie jak dawniej.
    Zdaniem Pawłyszyna, Ukraina zyska na polskim członkostwie w UE. - Dotychczas Polska stanowiła swoisty filtr pomiędzy Wschodem a Zachodem. Teraz rola ta przypadnie Ukrainie. Wzrośnie zatem ranga państwa i procesy "europeizacji" Ukrainy będą następować szybciej.

    Ukraiński wybór

    Te procesy będą jednak uzależnione nie tylko od proeuropejskich deklaracji najwyższych władz Ukrainy, ale również od wprowadzania ich w życie. Polska w tych procesach może być nadal promotorem "europejskiego wyboru" Ukrainy, pod warunkiem, że sama Ukraina zechce skorzystać z naszych doświadczeń w tej kwestii.
    Nasz wschodni sąsiad ma od początku roku dużo łatwiejszą sytuację w dążeniu do członkostwa w UE, bowiem Rosja uznała wschodnie granice Ukrainy, potwierdzając tym samym jej niezależność. Do ustalenia pozostaje jeszcze granica na Morzu Azowskim, gdzie ostatnio pojawił się spór pomiędzy Rosją a Ukrainą o wyspę Tuzła.
    Epizod, który został uznany za najpoważniejszy w ostatnich latach spór pomiędzy tymi dwoma państwami, nie będzie miał w przyszłości znaczących konsekwencji politycznych. Wynik starań Ukrainy o członkostwo w UE będzie uzależniony w głównej mierze właśnie od ustalenia i uszczelnienia granicy z Rosją. Naturalnie, pozostaną jeszcze do rozstrzygnięcia kwestie reform gospodarczych i administracyjnych, ale te, podobnie jak w Polsce, muszą postępować w sposób ewolucyjny.

    Nowa granica nie będzie dzielić

    - Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej nie będzie żadnego nowego podziału geopolitycznego Europy - zapewnia Bogumiła Berdychowska z Narodowego Centrum Kultury w Warszawie. - Przesunięcie się granicy Unii na wschód nie zmieni tak naprawdę nic w istniejącym porządku politycznym czy geograficznym. Może natomiast mieć wpływ na wzajemne relacje Polski i Ukrainy. Jednak tylko w kontekście wzmocnienia współpracy.

    Polityczny marketing

    Współpraca ta zakłócana jest jednak od czasu do czasu epizodami, które dla dobra wzajemnych stosunków obu państw nie powinny mieć miejsca.
    Od chwili wprowadzenia wiz dla Ukraińców rozpoczęła się po drugiej stronie granicy dziwna kampania, swoisty polityczny marketing, mający na celu wykazanie, że jest to system niewydolny i niesprawiedliwy dla naszych wschodnich sąsiadów. Zarzuty kierowane pod adresem Polski zaszły nawet tak daleko, że niektórzy lokalni politycy na zachodniej Ukrainie, mówiąc o kolejkach tworzących się pod polskimi konsulatami, uważają, że jest to łamanie praw człowieka.
    Nie przemawiają do nich argumenty, że ukraińskie władze powinny uderzyć się w piersi, bowiem przez 10 lat nie udało się im wskazać lokalizacji działki we Lwowie, na której Polska mogłaby zbudować Konsulat Generalny na miarę potrzeb. Również przez dekadę nie udało się znaleźć budynku, który można by zaadaptować na potrzeby konsulatu. Dopiero w ostatnich tygodniach zapadły decyzje, które w jakiś sposób mogą rozwiązać trudną sytuację oczekujących w kolejkach Ukraińców. Jednak, jak zapowiada konsul Janusz Jabłoński, problemy lokalowe konsulatu RP we Lwowie zostaną rozstrzygnięte najwcześniej jesienią przyszłego roku.

    Kto straciłby więcej

    Kwestia wiz jeszcze przez jakiś czas będzie powodem do artykułowania niesprawiedliwych zarzutów pod adresem Polski. "Budowa nowej żelaznej kurtyny", której wizję roztaczają dziś niektórzy przedstawiciele władz miejskich Lwowa, była argumentem wytaczanym kilka miesięcy wcześniej przez władze Białorusi.
    Teraz widać wyraźnie, że wizy nie spowodowały blokady. Ruch na przejściach granicznych z Białorusią spadł do poziomu 80 proc. tego, który istniał przed wprowadzeniem wiz. Podobna sytuacja będzie miała miejsce na granicy z Ukrainą.
    Zenowij Syryk, przewodniczący Rady Miasta Lwowa, nadal jednak uważa, że system, w którym wizy obowiązują tylko Ukraińców, a nie Polaków, jest wyraźną, krzywdzącą asymetrią w stosunkach między państwami. Oczywiście, wolno przewodniczącemu prywatnie serwować takie teorie, ale gdy mówi to jako lokalny polityk, oddźwięk jest zupełnie inny. Z winy takich teorii rodzi się na Ukrainie nowy, negatywny stereotyp, według którego naród ukraiński spotyka kolejna krzywda dziejowa. Nic bardziej mylącego. Gdyby zastosować zasadę obustronności obowiązywania wiz, to poprzez spadek zainteresowania współpracą gospodarczą czy turystyczną z polskiej strony, tak naprawdę straciłaby na tym tylko Ukraina.

    Autor dziękuje Fundacji Batorego za pomoc przy powstawaniu tego materiału.


    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo