Z dzisiejszej sesji! Zanim plan zagospodarowania terenów nad Wisłokiem zostanie uchwalony, miasto chce się porozumieć z deweloperami

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
- Chodzi nam o realne wybudowanie bulwarów w rejonie Podwisłocza, a nie tylko o zapisanie, że tam powinny być - mówi Robert Kultys, radny PiS. - Jest szansa na porozumienie się z inwestorami.
- Chodzi nam o realne wybudowanie bulwarów w rejonie Podwisłocza, a nie tylko o zapisanie, że tam powinny być - mówi Robert Kultys, radny PiS. - Jest szansa na porozumienie się z inwestorami. Beata Terczyńska
Uchwała w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów nadrzecznych na osiedlu Nowe Miasto spadła z dzisiejszej sesji Rady Miasta Rzeszowa. Temat został odsunięty w czasie, bo prezydent i radni prowadzą jeszcze rozmowy z inwestorami.

- Jeśli chodzi o tereny nad Wisłokiem, sytuacja jest trudna - mówi Robert Kultys z klubu radnych PiS, przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej. - Przede wszystkim dlatego, że odziedziczyliśmy skandaliczną sytuację po ubiegłych latach. Z jednej strony chcemy tam uchwalić plan miejscowy na zieleń, ale z drugiej cały czas wydawane są pozwolenia na budowę. I niestety, w świetle prawa, tych pozwoleń nie można już powstrzymać - tłumaczy.

Dodaje, że dziś stają przed dylematem, czy uchwalić plan, ale wyłącznie na papierze, bo co to im da, kiedy w rzeczywistości będzie chaos przestrzenny zafundowany przez inwestorów.

- Mamy też inny wybór. Spróbować jednak porozumieć się z nimi i uładzić przestrzeń, która ma powstać. Doprowadzić do tego, że przynajmniej część z planowanych zabudowań będzie skorygowana - mówi zaznaczając, że jest dobra wola ze strony deweloperów, by dogadać się z miastem.

Podkreśla, że bez rozmów z właścicielami terenów tak naprawdę miasto nie jest w stanie zbudować w tej okolicy bulwarów.

- Cóż z tego, że uchwalimy plan, jak spowoduje to niemożność pozyskania tych terenów po rozsądnych cenach. Deweloperzy wprost powiedzieli, że będzie to kosztować ok. 100 mln zł, a może więcej. Miasto nie będzie miało takich pieniędzy, by wydać je na jeden park.

Powtarza, że jeśli miasto porozumie się z deweloperami, uporządkuje zabudowę, która i tak tam powstanie, nada jej sens urbanistyczny i powstrzyma bezład, a z drugiej strony realnie pozyska tereny na bulwary i będzie w stanie je wybudować.

Plan wróci na kolejną sesję?

- Nie wiadomo. Potrzeba wiele tur rozmów i wiele ustaleń, które będą dla nas satysfakcjonujące. Myślę, że potrzeba co najmniej 2-3 miesiące.

Jest też opcja, że część terenów będzie wyłączona z tego planu.

- Tylko pod warunkiem, że prezydentowi uda się uzgodnić z ich właścicielami satysfakcjonujące dla miasta warunki zagospodarowania - mówi radny.

Marcin Deręgowski, szef klubu radnych PO też tłumaczy, że generalnie chodzi o to, by dojść do porozumienia z inwestorami, którzy mają działki od strony Podwisłocza w bliskiej odległości od brzegu rzeki i planują tam zabudowę. I on uważa, że możliwe jest porozumienie.

- Teraz chodzi o to, żeby z jednej strony umożliwić realizację inwestycji nie narażając się na odszkodowania i zamrożenia inwestycyjne tego terenu, ale z drugiej, żeby zrealizować bulwary i miejsca rekreacji nie tylko dla nowych inwestycji, ale w ogóle dla mieszkańców.

Dariusz Urbanik, wiceprezydent Rzeszowa ds. inwestycji mówi, że rozmowy się toczą. Spotykają się praktycznie co tydzień.

- Ostatnio odbyły się dwa spotkania z udziałem wszystkich zainteresowanych: deweloperów i funduszu, który chce tam zainwestować oraz radnych wszystkich klubów, prezydenta i wiceprezydenta. Ostatnie spotkanie odbyło się w terenie. Przeszliśmy całą długość, by zobaczyć, na ile inwestycje mogą ingerować w środowisko.

Podczas sesji radni zagłosowali nad uchwałą w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Dolina Wisłoka”. Obejmuje on obszar wzdłuż rzeki, położony pomiędzy ul. Lubelską, Ciepłowniczą, Mostem Załęskim i granicą miasta Rzeszowa, o powierzchni ok. 83 ha. Chodzi m.in. o ochronę doliny Wisłoka, kontynuację zagospodarowania o charakterze rekreacyjnym, zachowanie funkcji klimatycznych (przewietrzanie miasta), ustalenie zasad zabudowy.

Z innych tematów

Radni zgodzili się także zwiększyć limit liczby zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych - z 300 do 400.

"Rzeszów jest miastem dynamicznie rozwijającym się. Obserwuje się ogromny rozwój między innymi infrastruktury o charakterze handlowo-usługowej. W Rzeszowie inwestują przedsiębiorcy, czego wyrazem jest powstawanie nowych sklepów wielobranżowych, centrów handlowo-usługowych. Powstają one w nowobudowanych obiektach lub w wyniku modernizacji już istniejących. Nowopowstałe placówki handlowe ubiegają się o wydanie stosownej koncesji na sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży. Miasto takowej wydać nie może, bowiem w chwili obecnej wyczerpany został limit liczby zezwoleń przyjęty uchwałą Rady Miasta Rzeszowa Nr LX/1425/2018 z 19 czerwca 2018 r." - czytamy w uzasadnieniu uchwały.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Boryna
Jaka kawa? Z czym przyszedł wójt do matki Jagny w Chłopach Reymonta?

- odpijecie matko? Ja wójt Wam to mówię miarkujcie jakie figury do was przyszły

- miarkuję miarkuję...
G
Gość
Dogadają się jak zwykle...już nie raz były rozmowy w podobnych sprawach, co z nic wyszło to widać. Kawa i herbatka na rozmowach a mieszkańcy niech się łudzą dalej...
c
cukiernik
Zawsze trzeba rozmawiać. Najgorsze to iść w zaparte po trupach do celu nie patrząc na argumenty drugiej strony. Kupić pączków naparzyć kawusi/herbaty elgrey i szanować w rozmowie innych.
Z
Zygmunt
Jeżeli miasto miałoby zapłacić 100-150 mln zł odszkodowań za zajęcie cudzej własności niech lepiej usiądą do rozmów i się dogadają.
e
emeryt z Podwislocza
Dobrze się stało. Zgoda buduje niezgoda rujnuje. Gdy wszyscy usiądą do stołu to prędzej dojdzie do kompromisu niż gdyby spór zaogniać i rozwiązanie spraw stawiać na ostrzu noża i zostawiać do rozwiązania ale sądom i prawnikom.
Dodaj ogłoszenie