Z wizytą w prawdziwym SPA

    Z wizytą w prawdziwym SPA

    Alina Bosak

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Stanowisko do wstępnej kąpieli stóp. Po prawej stronie relaksuje się Bogusława Twardzik.

    Stanowisko do wstępnej kąpieli stóp. Po prawej stronie relaksuje się Bogusława Twardzik. ©Fot. Krystyna Baranowska

    Przy polu golfowym w Głogowie Młp. powstało o miejsce dla miłośników sauny, łaźni i innych, podobnych rozkoszy.
    Stanowisko do wstępnej kąpieli stóp. Po prawej stronie relaksuje się Bogusława Twardzik.

    Stanowisko do wstępnej kąpieli stóp. Po prawej stronie relaksuje się Bogusława Twardzik. ©Fot. Krystyna Baranowska

    Zobacz galerię zdjęć na: NTB Active Club SPA



    - Skandynawowie mawiają, że jeśli ktoś może dojść do sauny o własnych siłach, to może z niej korzystać - uśmiecha się Katarzyna Twardzik, szefowa firmy NTB Wellness Technik, która w Głogowie Młp. stworzyła wzorcowe SPA.

    Najpierw miał być tylko salon z ekspozycją urządzeń SPA, które produkuje głogowska firma NTB. A potem właściciele: Bogusława i Marek Twardzik pomyśleli, że fajnie byłoby ekspozycję ożywić. Do dzieła zabrała się ich córka, której firma pomogła już stworzyć SPA w hotelu dr Ireny Eris w Krynicy czy w sopockim Sheratonie. I tak, tuż pod Rzeszowem powstało wzorcowe miejsce dla tych, którzy chcieliby skorzystać ze wszystkich dobrodziejstw łaźni, sauny i innych wynalazków wykorzystujących dobroczynną moc wody na nasz organizm.

    SPA w Głogowie dzieli się na część "pod dachem" i ogrodową. Zwłaszcza ta ostatnia jest wyjątkową ofertą, bo trudno znaleźć podobne w naszym województwie. Trzeba tylko szybko przebiec w ręczniczku do sauny fińskiej, porządnie się w niej rozgrzać, a potem wyskoczyć na mróz i natrzeć się śniegiem. Brzmi groźnie dla podatnych na przeziębienia? - Po tym się nie choruje - zapewniają ci, którzy już takiej atrakcji spróbowali. Głogowskie garden spa, to nie tylko sauna, ale i wanna z hydromasażem (siedzimy sobie po szyję w wodzie o temp. 38 st. C, głowa nie marznie, bo otacza ja ciepła para). Ciekawa propozycją jest też ruska bania (rozgrzewamy się, biczujemy brzozowymi witkami, a potem, jeśli nie zabraknie odwagi, robimy orła na śniegu).
    A co znajdziemy pod dachem? Na spacer zaprasza Kamil Jadam, masażysta i opiekun głogowskiego SPA.

    - Od razu warto tu zastrzec, że korzystanie z atrakcji SPA nie polega na wykonywaniu wszystkiego z zegarkiem w ręku - mówi pan Kamil. - Zresztą tu zegarów nie ma. Z kolejnych saun, masaży, wanien korzystamy tak długo jak długo sprawia nam to przyjemność. Nie ma ram czasowych. Co do osób z dolegliwościami typu wysokie ciśnienie, problemy z układem krwionośnym, nie ma powodów, by w ogóle ze SPA nie korzystały. Odpowiednio przeszkolony personel zaproponuje zamiast sauny fińskiej np. łaźnię orientalną.

    Co klient SPA wiedzieć powinien

    Co to jest SPA


    SPA od "sanus per aquam" oznacza "zdrowie przez wodę" i obejmuje terapie i zabiegi związane z odnową biologiczną, u których podstaw leży woda. Terminem "SPA" określamy zatem m.in. sauny i łaźnie parowe, baseny rekreacyjne, baseny i wanny z hydromasażem, baseny i wanny lecznicze, termalne itp., głęboki relaks w cieple, natryski, różnego rodzaju masaże. Z usług typu SPA wyłącza się usługi typowo lecznicze czy rehabilitacyjne (choć często usługi te zazębiają się i mieszają).



    Strefa relaksu

    Ziołowa herbatka - Zaczynamy od degustacji ziołowej herbatki. To pomoże się zrelaksować. Takie wyciszenie się jest konieczne, by w pełni wykorzystać działanie sauny. Sama sauna też świetnie relaksuje, bo podczas wizyty w niej wytwarzają się endorfiny - hormony szczęścia. W trakcie korzystania z atrakcji SPA już nie pijemy płynów. Dopiero na końcu uzupełniamy to, co udało nam się wypocić.

    Lodopad - spadające tu kryształki lodu nabieramy do pojemniczka, który będzie nam towarzyszył podczas relaksu w spa. Z tym lodem idziemy do sauny i możemy się nim schładzać, kiedy jest nam zbyt gorąco. Ze studzącej mocy lodu korzystamy w także pomiędzy kolejnymi wejściami do łaźni czy sauny.

    Tepidarium - skalna grota pięciu zmysłów - nazwana tak, ponieważ wchodząc tutaj wyciszamy wszystkie zmysły, relaksujemy się. Pomaga w tym delikatna gra świateł, relaksacyjna muzyka i orientalne zapachy.

    Laconium - bardzo łagodna odmiana sauny ziołowej, o niedużej wilgotności i temperaturze, w relaksie pomaga zapach ziół, łagodna muzyka, podgrzewane siedziska.

    Strefa wodnego relaksu

    Gorąca kąpiel stóp - Metodyka sauny mówi, że nie powinniśmy wchodzić od razu do nienagrzani do sauny, gdzie panuje 90-110 st. C. Najpierw powinniśmy rozgrzać ciało, zaczynając od stóp, które moczymy w ciepłej wodzie. Tu zaczynają się też rytuały powitalne - masaże dłoni i stóp.

    Ścieżka Kneippa - zaprojektowana w XIX w. przez ks. Sebastiana Kneippa, który był prekursom współczesnego wodolecznictwa. Zabieg polega na spacerowaniu na przemian w ciepłej i zimnej wodzie (gimnastyka naczyniowa i poprawianie odporności organizmu). Ścieżka wysypana jest dodatkowo kamyczkami, dzięki czemu masujemy stopy.
    Wanna z hydromasażem - temperatura wody dobrana tak, by nie było nam ani za ciepło ani za zimno. Świetny relaks po pobycie w saunie. Hydromasaż również pobudza wydzielanie endorfin.

    Strefa zabiegowa

    Hammam - łaźnia orientalna, ciepłe pomieszczenie wypełnione parą (wilgotność mniejsza niż w łaźni rzymskiej), doskonałe miejsce do skorzystania z masażu.
    Sauna fińska - suche powietrze i bardzo wysoka temperatura (nawet do 110 st. C). Siedzimy póki nam przyjemnie. Nie bijemy rekordów.

    Wiadro fińskie, lodowe oczko - nie powinna to być tylko ta sucha gorąca kąpiel, bo w niej ciało rozgrzewa się do temp. 40 st. C. Musimy je potem schłodzić. Jeśli tego nie zrobimy, będzie nas boleć głowa, będziemy się źle czuć. Dlatego po każdej saunie wchodzimy pod prysznic, by zmyć z siebie pot, a potem chłodzimy np. w lodowym oczku, gdzie jest temp. 9 st. C albo nacieramy się lodem z wiaderka, albo pod wiaderkiem fińskim spuszczamy sobie na głowę kubeł zimnej wody. Potem musimy odpocząć zanim wkroczymy do kolejnej sauny.

    Natryski - mamy tu imitacje deszczów. Możemy się zatem ochłodzić np. pod ciężkimi kroplami deszczu równikowego.

    Łaźnia parowa (rzymska) - tutaj panuje temperatura 45-50 st., ale aż 100 proc. wilgotności. Tu się nie pocimy, ale ciało nagrzewa się od wewnątrz.




    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo