Zabierzcie sterty leżącego eternitu!

Ewa Wawro
Na osiedlu Hankówka, tuż obok Domu Ludowego,  mieszkaniec na swojej posesji ułożył stertę eternitu. Czeka, aż miasto będzie realizować kolejną akcję zbierania odpadów azbestowych.
Na osiedlu Hankówka, tuż obok Domu Ludowego, mieszkaniec na swojej posesji ułożył stertę eternitu. Czeka, aż miasto będzie realizować kolejną akcję zbierania odpadów azbestowych. Fot. Marek Dybaś
Niebezpieczny azbest wciąż trafia na dzikie wysypiska, albo latami leży w przydomowych ogródkach.

Za pozbycie się go z właściciel posesji musi słono zapłacić. Nie wszystkich na to stać.

Stosowany kiedyś w budownictwie azbest jest bardzo szkodliwy dla zdrowia. W wielu miejscach spotkać można jednak jeszcze eternitowe dachy albo leżące w pobliżu domów sterty odpadów budowlanych z azbestem.

To spory wydatek

Rozebrać dach czy ściany z azbestem może tylko wyspecjalizowana firma. I tylko taka, zgodnie z przepisami, może je wywieźć do utylizacji. Właściciel 100 metrowego dachu (to średniej wielkości dach ważący 1 tonę) musi zapłacić za to 3 - 3, 5 tys. zł. Sam odbiór zdemontowanego już materiału kosztuje średnio 600 zł za tonę. To spory wydatek. Pewnie dlatego azbest wciąż jeszcze trafia na tzw. dzikie wysypiska.

Azbest staje się zagrożeniem dla zdrowia, gdy dojdzie do korozji lub jakiegokolwiek uszkodzenia wyrobów zawierających azbest (łamanie, kruszenie, cięcie itp.). Dobrze zabezpieczony i nieuszkodzony azbest nie stanowi zagrożenia. W Polsce znajduje się jeszcze ok. 15 milionów ton wyrobów zawierających azbest. Ze względu na zagrożenie powinny zostać usunięte z wszystkich obiektów do końca 2032 r.

Płacą tylko za odbiór

Niektóre gminy pomagają mieszkańcom uporać się z problemem. W Jaśle od siedmiu już lat za odbiór materiałów budowlanych z azbestem płaci miasto. Dotychczas zebrano łącznie ponad 100 ton. W sierpniu z pomocy gminnego funduszu ochrony środowiska skorzysta kolejne 20 rodzin.

Gmina nie płaci jednak za rozbiórkę dachów. Mieszkańcy robią więc to na własną rękę. Przepisy zabraniające samowolki nie są przeszkodą.

- To "martwe" przepisy, bo nikt tego nie egzekwuje - mówi Marcin Gustek z wydziału gospodarki mieniem Urzędu Miasta w Jaśle.

Innych nie stać

Nie wszystkie gminy stać jednak na taki wydatek.

- Już dwa lata temu rozebrałem dach. Materiał leży na stercie obok domu. Szpeci, a do tego jest szkodliwy - denerwuje się mieszkaniec Dębowca.

- Jeśli tylko dostaniemy na to pieniądze z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska to przeprowadzimy taką akcję. Chciałbym połączyć ją z wdrażanym przez Podkarpacką Agencję Energetyczną programem instalowania kolektorów słonecznych. To wymaga wymiany pokryć dachowych - mówi wójt Dębowca Zbigniew Staniszewski - Zrobimy to w przyszłym roku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie