Zabójca pedofil ma wyjść z więzienia na Załężu

    Zabójca pedofil ma wyjść z więzienia na Załężu

    Karolina Jamróg

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Na Facebooku utworzono wydarzenie "Żądamy dożywocia dla Trynkiewicza”. Apelują tam m.in. rodzice zamordowanych chłopców.

    Na Facebooku utworzono wydarzenie "Żądamy dożywocia dla Trynkiewicza”. Apelują tam m.in. rodzice zamordowanych chłopców. ©Krzysztof Łokaj

    Mariusz Trynkiewicz odsiaduje w ZK Załęże wyrok za zamordowanie czterech chłopców.
    Na Facebooku utworzono wydarzenie "Żądamy dożywocia dla Trynkiewicza”. Apelują tam m.in. rodzice zamordowanych chłopców.

    Na Facebooku utworzono wydarzenie "Żądamy dożywocia dla Trynkiewicza”. Apelują tam m.in. rodzice zamordowanych chłopców. ©Krzysztof Łokaj

    Ostatnie 25 lat spędził w Zakładzie Karnym na Załężu. I choć zdaniem wielu ekspertów Trynkiewicz prosto z więzienia powinien trafić do ośrodka zamkniętego, niewykluczone, że za miesiąc wyjdzie na wolność.

    W lipcu 1988 r. 26-letni Mariusz Trynkiewicz, nauczyciel techniki, zwabił do swojego mieszkania w Piotrkowie Trybunalskim trzech chłopców pod pretekstem nauki strzelania z wiatrówki. Zadał im kilkadziesiąt ciosów nożem. Zwłoki dzieci wywiózł do lasu i podpalił. W trakcie śledztwa okazało się, że zabił jeszcze jednego chłopca - udusił go w swoim mieszkaniu.

    Trynkiewicz był wcześniej karany za wykorzystywanie seksualne dzieci. Już podczas procesu przyznał, że zabijając, doznawał odprężenia i po wyjściu na wolność będzie próbował nawiązać kontakt z dziećmi. Został skazany na karę śmierci. W 1989 r. weszła jednak w życie ustawa o amnestii i karę zamieniono mu na 25 lat pozbawienia wolności. Nikt wówczas nie pomyślał, żeby wprowadzić karę dożywocia.

    W grudniu 2013 r. prezydent podpisał tzw. ustawę o najgroźniejszych przestępcach, która pozwala po zakończeniu odbywania kary, umieścić sprawców przestępstw seksualnych wobec nieletnich oraz seryjnych morderców w ośrodkach zamkniętych. Decyzję w takich sprawach ma podejmować sąd na wniosek zakładu karnego.

    Jak ustaliliśmy, dyrekcja ZK w Załężu takiego pisma w sprawie Mariusza Trynkiewicza nie wysłała. - Dyrektor zakładu karnego z przyczyn formalno - prawnych nie podejmował działań w przedmiotowej sprawie. Proces legislacji kończy się dopiero z momentem ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw RP - informuje kpt. Jacek Paśko z Zakładu Karnego na Załężu.

    Choć prezydent podpisał ustawę, to dopiero we wtorek projekt został opublikowany w Dzienniku Ustaw. Zanim przepisy zaczną obowiązywać, musi jeszcze upłynąć 14 dni tzw. vacatio legis. Czasu na wysłanie wniosku i rozpatrzeniu go przez sąd zostało więc niewiele. Trynkiewicz ma wyjść na wolność 11 lutego.

    - Ustawa swoim działaniem obejmuje także ten przypadek - zapewnił na wczorajszej konferencji prasowej premier Donald Tusk.









    Wyjdzie i znów zabije

    - Jestem zszokowany. Byłem pewny, że Trynkiewicz prosto z więzienia trafi do zakładu zamkniętego. Jeśli przepisy zaczną obowiązywać dopiero końcem stycznia, to zabraknie czasu na formalności. I ta ludzka bestia wyjdzie na wolność - ostrzega Hubert Sommer, psycholog społeczny i socjolog z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

    Nieoficjalnie ustaliliśmy, że Trynkiewicz nosi się z zamiarem pozostania na Podkarpaciu. Próbował już zmienić imię i nazwisko. Do tej pory bezskutecznie.

    - Jeśli wyjdzie z więzienia, minie kilka, może kilkanaście miesięcy i znów rodzice jakiegoś dziecka będą je opłakiwać. Jest to w jednostka psychotyczna, aspołeczna, która przez ostatnie 25 lat kumulowała w sobie nienawiść do świata. Ma teraz pięćdziesiąt kilka lat, jest w sile wieku. Trzeba zrobić wszystko, żeby nigdy nie trafił między ludzi - ostrzega Sommer.




    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (110)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (110) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo