Zabrakło atutów

Tomasz Strzębała
Koszykarze Znicza, choć czasem udawało im się celnie rzucić, w obronie byli fatalni. Nz. w wyskoku Piotr Szczotka.
Koszykarze Znicza, choć czasem udawało im się celnie rzucić, w obronie byli fatalni. Nz. w wyskoku Piotr Szczotka. ANDRZEJ ROMAŃSKI
Mimo ambitnej postawy osłabiony Znicz nie był wstanie nawiązać wyrównanej walki z Polpakiem. Gospodarze w pełni wykorzystali atut własnego parkietu i przedłużyli swoje szanse na udział w play-off.

Jarosławianie wybrali się na mecz z Polpakiem niczym z motyką na słońce, bo bez trzech podstawowych zawodników i z jednym nie w pełni jeszcze sprawnym. Do Grudziądza nie pojechali mający kłopoty z achillesem Przemysław Łuszczewski, narzekający na uraz stopy Tomasz Przewrocki oraz Łukasz Majewski, którego zmogła prawie 40 stopniowa gorączka.

Po dłuższej przerwie w naszej ekipie zagrał wprawdzie Alvin Cruz, ale widać było, że jego problemy z kciukiem jeszcze się nie skończyły. Portorykańczyk wyszedł na parkiet trochę z musu, ponieważ jego zmiennik Ricky Clemons znowu spisywał się poniżej oczekiwań.

- Niestety za rzadko zdarzają mu się dobre spotkania. Rozegranie jest u nas dużym problemem. Najgorsze, że Ricky nie potrafi się odbudować po złej grze. Frustracje się nawarstwiają, a to nie najlepiej świadczy o jego dojrzałości - mówił po meczu trener Stanisław Gierczak.

Dobry tylko początek

Początek nie zapowiadał gładkiej wygranej gospodarzy. Znicz trzymał się dzielnie, zaskakująco dużo punktów zdobywał spod kosza, a zmiennicy z powodzeniem wypełniali ubytki kadrowe.

Niezłe zawody rozgrywał Artur Mikołajko oraz Tomasz Fortuna, a samej końcówce Dejan Becin. Wydawało się, że beniaminek może pokusić się o niespodziankę, ale wyniku pilnował Harding Nana. Kameruńczyk napsuł jarosławianom najwięcej krwi. Trafiał w ważnych momentach zaliczając 25 punktów oraz 10 zbiórek.

Kolejnych 19 oczek dołożył Kevin Hamilton. Właśnie celne rzuty tego drugiego pozwoliły gospodarzom odskoczyć na dziesięć punktów i ze spokojem zejść na długą przerwę.

- Znicz wspierany dopingiem swoich kibiców zaczął dobrze, a my dość długo się rozkręcaliśmy. Najważniejsze, że wygraliśmy, inaczej uciekła by nam ósemka - oceniał Hamilton.

Beznadziejnie w defensywie

Beniaminek zupełnie nie radził sobie w obronie, dlatego miejscowi nie mieli kłopotów z powiększaniem dystansu. Polpak rozgrywał piłkę zdecydowanie szybciej, ale przede wszystkim konsekwentnie walczył obronie. Te elementy gry nie wychodziły koszykarzom Znicza. Wysoko wygrana trzecia kwarta przesądziła losy meczu. Gdy przewaga urosła do 20 punktów jarosławianie nie mieli już sił by wrócić do gry.
POLPAK ŚWIECIE - SOKOŁÓW ZNICZ JAROSŁAW 82:62 (20:11, 20:20, 23:10, 19:21)
POLPAK:
Nana 25 (1x3, 10 zb.), Hamilton 19 (4x3, 5 zb.), Thomas 7 (4 zb.), Skibniewski 3 (11 as.), Bucknor oraz Kowalczuk 8 (5 zb.), Anderson 7 (1x3), Sroka 5 (1x3), Dębski 4 (1x3), Wiśniewski 2, Hall 2.

ZNICZ: Clemons 0, Sulowski 6 (2x3), Kowalenko, 5 Ibrahim 9 (4 zb.), P. Szczotka 7 (1x3) oraz Becin 12 (7 zb.), Fortuna 7 (1x3), Cruz 6 (4 zb., 4 as.), Mikołajko 4, G. Szczotka 4, Miller 2.

SĘDZIOWALI: Marcin Kowalski oraz Artur Fiedler i Dariusz Zapolski.

WIDZÓW: 1500 (20 z Jarosławia).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie