Zaczyna brakować rąk do pracy

Norbert Ziętal
W Przemyślu jest wysokie bezrobocie, ale równocześnie trudno znaleźć chętnych do pracy w zawodach budowlanych.
W Przemyślu jest wysokie bezrobocie, ale równocześnie trudno znaleźć chętnych do pracy w zawodach budowlanych. NORBERT ZIĘTAL
Spada bezrobocie w Przemyślu i powiecie przemyskim. Ale to żaden powód do radości, gdyż główna przyczyna to wyjazdy mieszkańców za pracą za granicą.

Bezrobocie w Przemyślu maleje, jednak i tak jest ono o większe niż średnia w Podkarpackiem i w Polsce.

Nie ma pracy w biurach

- Największym problemem jest dużo osób trwale bezrobotnych. Poza tym mamy mało ofert pracy dla kobiet i osób starszych - mówi Iwona Kurcz - Krawiec, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Przemyślu.

Bezrobotnymi są również absolwenci szkół wyższych. Powód? Nie wyobrażają sobie innej pracy niż w biurze, a tej brakuje.

- W powiecie bezrobocie wynosi ok. 21 proc., w Przemyślu ok. 18 proc. To o wiele więcej niż w Polsce. Wprawdzie spada, ale to zasługa otwarcia granic i związanych z tym wyjazdów naszych mieszkańców do pracy - twierdzi radny Zygmunt Majgier z ROP.

Jego zdaniem mogłoby być lepiej, gdyby efektywniej zarządzane były spółki miejskie, a miasto ułatwiało rozwój inwestycji, a nie utrudniało go poprzez biurokrację.

Zły model kształcenia

Zdzisław Wołoszyn z SLD wytknął przemyskiej oświacie, że kształci młodzież w zawodach, w których jest duży wskaźnik bezrobocia. Zwrócił uwagę także na inny problem.

- Często dochodzi do patowej sytuacji. Młody, wykształcony odpada, bo nie ma doświadczenia .Starszy ma doświadczenie, ale np. nie potrafi obsługiwać komputera - twierdzi radny Wołoszyn.

- Samorząd nie jest od inwestycji, lecz od tworzenia warunków dla nich i zachęcania inwestorów. I takie działania są podejmowane. Np. zwolnienia podatkowe, utworzenie i powiększenie specjalnej strefy ekonomicznej - zauważa radny Eugeniusz Strzałkowski z PiS.

Najlepsi wyjechali

Paradoksalnie problemem jest brak rąk do pracy. Są oferty zatrudnienia dla murarzy, tynkarzy i glazurników, ale nie ma chętnych.

- Najlepszych już nie ma. Nie tylko w Przemyślu, lecz również w Polsce. Wyjechali. Nie dość, że nie chcą wracać, to jeszcze namawiają innych do wyjazdu - mówi radny Ryszard Kulej z SLD.

Według radnych ratunkiem dla lokalnego rynku pracy jest nie tylko klimat przyjazny inwestorom, lecz również reorganizacja systemu kształcenia.

- Konieczna jest zmiana mentalności. Dzisiaj zaledwie 10 proc. młodzieży uczy się w szkołach zawodowych. Reszta w szkołach maturalnych. Efekt? Część idzie potem na studia, np. licencjackie, ale po ich skończeniu nie ma dla nich pracy - mówi Robert Rybak, dyrektor Zespołu Szkół Mechanicznych i Drzewnych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie