Zadecydowały rzuty osobiste

Tomasz Strzębała
Koszykarze Znicza odnieśli bardzo ważne zwycięstwo i są na dobrej drodze do utrzymania w ekstraklasie.
Koszykarze Znicza odnieśli bardzo ważne zwycięstwo i są na dobrej drodze do utrzymania w ekstraklasie. Fot. Dariusz Delmanowicz
Jarosławianie wygrali bardzo ważny mecz w kontekście walki o utrzymanie. Prawdziwy popis dał Ricky Clemons, który trafiał osobiste.

Zgodnie z oczekiwaniami emocji nie brakowało. Gospodarze mając w pamięci fatalny występ przeciwko Polonii tym razem od pierwszych minut zagrali z zębem i po szybkich akcjach Piotra Szczotki i Saniego Ibrahima wygrywali czteroma punktami (2 minuta - 6:2).

Akademicy nie zamierzali się jednak poddawać. Za moment doprowadzili do remisu, a później dzięki trafieniom Brandona Spana oraz Dzianisa Korshuka byli już na plusie (4 minuta 8-11). Znicz przez chwilę jakby się pogubił, więc goście bez trudu zwiększyli dystans do ośmiu "oczek" (8 minuta - 11-19).

Jarosławianom udało się zminimalizować te straty dopiero w ostatnich sekundach pierwszej kwarty. Najpierw dwa punkty zaliczył Przemysław Łuszczewski, potem celną trójką popisał się Alvin Cruz.

Nasz zespół ponownie na prowadzenie wyszedł w drugiej ćwiartce. Niestety nieprzyjemnej kontuzji dłoni nabawił się wówczas Witalij Kowalenko, który w ferworze walki upadł na okalające boisko bandy reklamowe i został odwieziony do szpitala.

Po długiej przerwie oba zespoły grały bardzo nerwowo, w efekcie mnożyły się straty i nieudane rzuty, a wynik długo się nie zmieniał. Losy pojedynku rozstrzygnęły się w ostatniej części. Kibicom przypomniał się Ricky Clemons. Rozgrywający Znicza, który ostatnio spisuje się coraz lepiej, potwierdził, że jest zawodnikiem nieobliczalnym.

Rysiek, jak mówią na niego w Jarosławiu, w ważnym momencie dwukrotnie przymierzył z zza linii 6,25, a w końcowych fragmentach bezbłędnie egzekwował rzuty wolne. Na 9 wykonywanych trafił wszystkie. Zresztą cała drużyna poprawiła się w tym elemencie gry. 92 procentowa skuteczność to rekord Znicza w tym sezonie.

U gości zawiódł Hunter. Amerykanin kilka razy zawalił będąc w dogodnej pozycji na dodatek fatalnie zachował się w samej końcówce spotkania. Po rzucie wolnym Szczotki próbował wybijać piłkę od dołu kosza, za co jego zespół został ukarany przewinieniem technicznym. Jarosławianie nie zmarnowali takiej okazji odskoczyli na bezpieczny dystans i spokojnie dowieźli cenne zwycięstwo.

SOKOŁÓW ZNICZ JAROSŁAW - AZS KOSZALIN 82:75 (16:19, 26:15, 8:14, 32:27)
SOKOŁÓW ZNICZ:
Clemons 25 (2x3), Szczotka 16, Przewrocki 2, Ibrahim 16, Majewski 5 (1x3) oraz Łuszczewski 4, Cruz 6 (2x3), Becin 4, Mikołajko 0, Fortuna 2, Kowalenko 2, Sulowski 0

AZS: Korshuk 12 (2x3), Haynes 19, Hunter 11, Seweryn 0, Spann 17 (2x3) oraz Gomes 4, Bogdan 0, Witos 6, Colić 6 (2x3), Konare 0.

SĘDZIOWALI: Tomasz Kudlicki oraz Wacław Woźniewski i Paweł Białas (Wrocław). WIDZÓW: 1700.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie