Zakaz gromadzenia się, a w podkarpackich kościołach nawet po kilkadziesiąt osób

Anna Janik
Anna Janik
Jeden z internautów przesłał nam nawet na to dowód, czyli kadr z transmisji online z kościoła w Trzebownisku z uwiecznioną datą. Widać na nim, jak przy ołtarzu znajduje się co najmniej kilkunastu wiernych.
Jeden z internautów przesłał nam nawet na to dowód, czyli kadr z transmisji online z kościoła w Trzebownisku z uwiecznioną datą. Widać na nim, jak przy ołtarzu znajduje się co najmniej kilkunastu wiernych.
Internauci donoszą, że w podkarpackich kościołach łamie się zakaz zgromadzeń. Sygnały dochodzą z Grodziska, Cierpisza, Frysztaka, Rzeszowa i Trzebowniska. Jeden z internautów przesłał nam nawet na to dowód.

- Wszędzie trąbi się o ograniczeniach w związku z epidemią. Kontroluje się sklepy spożywcze, rowerzystów. Ale są miejsca gdzie się tego nie przestrzega. Są kościoły, które gromadzą nie 5 a 55 osób podczas mszy świętych - napisał nam w e-mailu pan Witold. - Mam rodzinę w Grodzisku w powiecie leżajskim, gdzie jest bardzo wiele zachorowań i wiem, że i tam bardzo wiele osób uczestniczy we mszy. Jeśli to się nie zmieni, ta epidemia nigdy się nie skończy - grzmi.

To nie jedyny sygnał od czytelników, który dostaliśmy w tej sprawie. Internauci donieśli, że zakaz zgromadzeń łamano także w kościołach w Cierpiszu, Frysztaku i Trzebownisku. Jeden z internautów przesłał nam nawet na to dowód, czyli kadr z transmisji online z kościoła w Trzebownisku z uwiecznioną datą. Widać na nim, jak przy ołtarzu znajduje się co najmniej kilkunastu wiernych.

Zapytaliśmy proboszcza, dlaczego odprawił Eucharystię mimo, że w kościele znajdowało się więcej osób niż powinno, ale nie chciał z nami rozmawiać, odsyłając do rzecznika Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie. Ten przyznaje, że sytuacja z ograniczeniem liczby osób biorących udział w liturgii jest czymś nowym i Kościół nie miał opracowanych procedur na tego typu sytuacje.

- Zachodzi pytanie, kto ponosi odpowiedzialność za respektowanie rozporządzeń, proboszcz czy np. ta 6 osoba, która weszła do kościoła. Po drugie, dla wielu księży powiedzenie zdania: „Proszę wyjść z kościoła” wiązało się z zaprzeczeniem tego wszystkiego co robili do tej pory i nie zważając na kontekst, trudno im było przekazać tak negatywnie brzmiący komunikat

- mówi ks. Tomasz Nowak.

- Mi zdarzyło się trzy razy przed rozpoczęciem mszy św. powiedzieć, żeby trzy osoby wyszły z kościoła, bo jest w sumie 8 wiernych. I te osoby wychodziły. Ograniczenia są znane wiernym i jeśli ksiądz je przypomni, prosząc o ich respektowanie, to w większości przypadków na pewno spotka się ze zrozumieniem. Zostawienie tego przepisu samym wiernym, bez bezpośredniego wsparcia księży, raczej się nie sprawdza i wtedy dochodzi do naruszenia przepisów - podkreśla duchowny.

PRZECZYTAJ TEŻ: Księża mają się podzielić pieniędzmi z parafią i kurią. Tak zdecydował metropolita przemyski ks. abp Adam Szal

Pytana o sprawę policja potwierdza, że dostaje zgłoszenia o łamaniu zakazu gromadzenia się w kościołach. W powiecie rzeszowskim było ich do tej pory 4, w tym z parafii przy ul. Solidarności i na Staromieściu w Rzeszowie i ze Świlczy.

- W jednym przypadku będą prowadzone czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie - mówi nadkom. Adam Szeląg, rzecznik KMP w Rzeszowie. - W jednym ksiądz poprosił o opuszczenie kościoła i do tego się zastosowano. Jeden przypadek się nie potwierdził - dodaje.


FLESZ: Wielkanoc on-line

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Ava

Biorą Boga na wytrzymałość.

Dodaj ogłoszenie