Zbiory warzyw i owoców? 7 zł za godzinę

Beata Terczyńska
Na prace przy zbiorach np. malin decydują się głównie młodzi ludzie.
Na prace przy zbiorach np. malin decydują się głównie młodzi ludzie. Krzysztof Kapica
Na Podkarpaciu za godzinę pracy przy zbiorach warzyw i owoców można zarobić 7 zł brutto. U nas chętnych nie brakuje.

Sadownicy z centralnej Polski biją na alarm, że mają problem ze znalezieniem rąk do pracy. Wcześniej wspomagali się zatrudnianiem Ukraińców. Teraz nawet ci przyjeżdżają mniej chętnie. Na Podkarpaciu jest inaczej.

- Absolutnie nie ma takiego problemu - mówi Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej. - Nie ma dnia, żeby dwóch, trzech, czterech młodych chłopaków, najczęściej studentów, nie chciało przyjść do roboty przy zbieraniu owoców, czy warzyw w sadzie, czy w polu.

Praca najpierw dla swoich

Są takie okresy, kiedy potrzebuje do pomocy nawet 15 - 20 osób. Niektórzy co sezon przychodzą, inni z polecenia kolegów.

- Nie korzystam w ogóle z obcokrajowców. Jestem temu przeciwny przy tym bezrobociu, jakie mamy - mówi. - Może i ten Ukrainiec będzie pracował 2 - 3 zł na godzinę mniej, ale to nie o to chodzi. Trzeba dać zarobić mieszkańcom naszego regionu.

Bartman płaci 7 zł brutto za godzinę. Przy zbiorach z reguły pracuje się 8 - 9 godzin dziennie.

- Nie akordujemy roboty, bo uprawy są przecież różne. A to czy ktoś się obija, to widać. Takiemu komuś płaci się dniówkę i dziękuje. Na jego miejsce przychodzi następny chętny - mówi rolnik.
W tej chwili nie ma pracowników, bo owoce miękkie mu się skończyły, ale już wkrótce będzie potrzebował ludzi do zbioru wczesnej odmiany jabłek.

2 złote za kilogram

W Punkcie Pośrednictwa Pracy w Strzyżowie mają propozycję zarobku przy zbiorze malin we Frysztaku.

- Rekrutacja będzie jeszcze przez cały sierpień - mówi Bartosz Stec z PPP. - Zainteresowanie jest dość duże. Ogłoszenie dopiero co opublikowaliśmy, a już zgłosiły się cztery osoby. Pracodawca chce przyjąć ok. 15 - 20 młodych osób. Płaci 2 zł za kilogram uzbieranych malin.

Dodaje, że równie duże było zainteresowanie ofertą, która pokazała się w czerwcu - do zbioru truskawek.

- Może i warszawiak pogardzi tymi pieniędzmi, ale u nas się nie przelewa. Nie mam stałej pracy, więc dobry i taki zarobek. Zawsze odciążę rodzinę - mówi Adam z powiatu bieszczadzkiego.

Kogo stać na wyjazd, zarobi więcej

Ci, dla których oferowane w regionie stawki nie satysfakcjonują, zawsze mogą poszukać pracy przy zbiorach za granicą.

- Przed rokiem, zbierając truskawki na farmie w Wielkiej Brytanii zarobiliśmy z chłopakiem na wesele. W Polsce na dorobienie sobie ponad 20 tys. zł w cztery miesiące raczej nie ma szans - mówiła nam Urszula z Rzeszowa. - Płacili nam od koszyka, ale nikt nie określał, że dziennie trzeba zebrać tyle, a tyle. To w naszym interesie było, by się nie obijać. Przy zbiorze pracowało ok. 600 osób.

W Wojewódzkim Urzędzie Pracy mają ciągle aktualną ofertę od angielskiej agencji pracy tymczasowej. Na początku sezonu potrzebowała ona do pracy 350 osób. Jest jeszcze miejsce dla 60. Szukają chętnych do zbioru owoców sezonowych, takich, jak maliny, jeżyny, wiśnie, śliwki, gruszki, jabłka, a od września do listopada także do prac rolniczych, w tym m.in. do załadunku skrzynek.

- Zainteresowanie takimi wyjazdami jest duże, bo i stawki oferowane przez zagranicznych i polskich pracodawców są bez porównania - przyznaje Marta Russek, doradca Eures w WUP. - Niestety, wielu mieszkańców liczy, że przy tej pracy nie będzie wymogu znajomości podstaw języka, a tak nie jest. To kryterium eliminuje nawet doświadczonych rolników, którzy jednak w ogóle nie znają angielskiego, czy niemieckiego.

Najatrakcyjniejsze oferty są z Holandii, Wielkiej Brytanii, czy Niemiec. Anglik płaci 6,21 funtów brutto za godzinę, czyli ok. 30 zł. Nie pokrywa kosztów jednak podróży, zakwaterowania, ani wyżywienia. Miejsce w przyczepie campingowej kosztuje ok. 34 - 39 funtów tygodniowo plus opłaty za gaz i elektryczność. Preferowane są pary.

Doradca Eures poszukującym pracy poleca też specjalną stronę holenderskich pracodawców (www.seasonalwork.nl), gdzie umieszczane są przetłumaczone na język polski oferty. WUP ma propozycję wyjazdu do Holandii dla 5 osób. Są potrzebni do zbioru pieczarek. Wymagane jest jednak wcześniejsze, udokumentowane, min. 6-miesięczne doświadczenie przy tego typu zajęciu. Gwarantowane wynagrodzenie brutto to 8,48 euro za godzinę pracy, czyli ok. 36 zł.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gościówa

Pod ogłoszeniem "Pracownik upraw rolnych" kryje się oszust, który pobiera od chętnych pieniądze za przejazd i wyłudza dane osobowe- chce by mu przesłać skan dowodu mailem. Proszę sobie wygooglowac bartosz komendolowicz. Zamieszcza tez ogłoszenia o pracy przy sprzedaży rzekomo posiadanego przez niego sprzętu tupu konsole, laptopy itp. (najczęściej posługuje się nazwiskiem Bartosz Komendolowicz), ale też innymi, które ma z ogłoszeń o pracę w Niemczech).

On naciąga na niezłą kasę (szczególnie jeśli chodzi o sprzedaż sprzętu na allegro, chociaż jak zbierze się min.10 chętnych na wyjazd do pracy w Niemczech i wpłacą mu po 50zł to też ma niezły zysk..), ma wytoczoną sprawę w Wałbrzychu!!!!!!!!!!!!
 

 

m
michał

moze pamiętajcie ze to tylko zbieranie malin i nikt wam kroci za to nie zaplaci ; ) stoisz-zbierasz, odwracasz sie-zbierasz. uwazam ze bardziej uczciwe jest placenie na akord, 2-2,20 za kg to rozsądna stawka i tym sposobem pracownik moze wyrobic sobie 2-3 dniówki nawet 

m
mjgwgw

haha.jaki wstyd.polska to dno.ja w holandi mam na godzine8,93euro co tygodniowo wychodzi 260 -300e haha.

a
anonim

Najnizsza krajowa to 9,50. Wstyd pisać taki artykuł!!!

b
bartek

To chyba cena dla debili. Niech sobie sami pracują za takie marne grosze.

G
Goscu

Od paru lat minimalnie lub w ogóle nie spożywam sezonowych owoców. A co jest powodem? Wysokie ceny na straganach i u przydrożnych handlarzy.  W 2006r zarabiałem tyle samo, a ceny diametralnie niższe. Np. w tym roku zjadłem tylko 0,5 kg truskawek ( nie wspomnę, że strasznie kwaśnych i wodnistych ) Jak mam tyle płacić za wątpliwej jakości produkty to podziękuje.

n
nollet71

Nareszcie III RP osiagnęła poziom III Rzeszyw traktowaniu robtników. NIe da się wyżyć za ten zarobek, to sztuka dla sztuki, Doszło do paranoi, ceny owoców bardzo wysokie, producent sprzedaje pośrednikom za grosze, w sklepie są kilka razy drozsze niż u producenta. Powodem tego jest ilośc posredników, pomiędzy producentem a detalem. Po roku 1989 włdzę przejęli powpolici durnie, którzy raptem stali się panami posłami. Prymitywy którzy bawili się wladzą, upajali się władzą, w zderzeniu z repamipolityki doprowadzili do katastrofy. To co jest, to jest pokłosie rzadów róznej maści szumowin bez pojęcia o rządzeniu. To tak najkrócej.

k
kamil

śmiszny kraj, śmiszne zarobki ;)

g
gaga

Bzdura! 1,5 góra 2 zł na rękę za 1 kg.... Chwalić to się można ale tym, że w Polsce roboty nie ma i nawet za te marne grosze ludzie idą........ 

G
Gość

Przy 1000 godzin /miesiąc daje całkiem niemała sumke-prawie jak a Unii.Oto mamy Ewrope.Ha,ha,ha.

s
sprawiedliwy

Coz takie jest zycie w tym polskim barlogu. Mamy ten cudowny kapitalizm w ktorym zamiast po rowno jedni maja wszystko a inni nie maja niczego.

M
Marcel

7zl brutto za godzine ? kpiny !!! trzeci swiat !!!!!!!! wstyd !!!!! kraj europejski

Dodaj ogłoszenie