Zdzisław Kozień - zanim został aktorem, śpiewał przed Hitlerem

Marcin Kalita
Jako porucznik Zubek w popularnym serialu "07 zgłoś się”
Jako porucznik Zubek w popularnym serialu "07 zgłoś się” Archiwum
Udostępnij:
13 lat temu zmarł związany z Rzeszowem aktor Zdzisław Kozień, niezapomniany Zygmunt Stary z "Królowej Bony" i porucznik Zubek z "07 zgłoś się".

- Jestem normalnym człowiekiem, bez kompleksów i syfonu w głowie. Aktorstwo zostawiam w garderobie, nigdy nie gram na ulicy. Wiem, że z aktorami pod tym względem bywa rozmaicie. Mnie na tym nie przyłapiecie. Dlatego, że taki po prostu jestem - mówił o sobie Zdzisław Kozień, znakomity aktor, przez lata związany z Rzeszowem.

"Był typem choleryka. Kiedy się zdenerwował, potrafił strasznie krzyczeć, ale dosłownie za moment był jak do rany przyłóż. Był niezwykle wesoły i dowcipny. Zresztą to dość specyficzne poczucie humoru nie opuszczało go do samego końca. Żartował nawet na temat własnych chorób. Kiedy był na stole operacyjnym, anestezjolog powiedział mu, że teraz zrobi zastrzyk, po którym będzie się mu kręcić w głowie. Na to on, że jemu zaczyna się kręcić dopiero po trzeciej secie" - wspominała Monika Kozień, zmarła przed dwoma laty druga żona artysty.

Miał być śpiewakiem

Zdzisław Kozień urodził się 4 grudnia 1924 roku w Krakowie. Początkowo miał zostać śpiewakiem, był solistą Chóru Dzieci Krakowa. - Śpiewał nawet przed Hitlerem, który po zakończonym występie uścisnął mu rękę. Miał wyjechać do Włoch, kształcić swój głos. Naukę śpiewu przerwała wojna.

W wojsku Kozień trafił na amatorską scenę teatralną. Później nawiązał współpracę z krakowskim Teatrem Kolejarza. W 1953 roku, po złożeniu eksternistycznego egzaminu aktorskiego, przybył do rzeszowskiego teatru.

Tutaj zadebiutował rolą Zbyszka w "Moralności pani Dulskiej". Przez 19 lat na rzeszowskiej scenie stworzył wiele niezapomnianych kreacji. Był Cześnikiem w "Zemście", Majorem w "Fantazym", Wojewodą w "Mazepie", Czepcem w "Weselu". W 1972 roku na blisko 12 lat związał się z teatrami wrocławskimi.

Jego role w "Annie Livii", "Twarzą w twarz", "Popiele i diamencie", "Kartotece", "Ambasadorze" czy "Historii miłosnej" współtworzą historię teatru. Na deski rzeszowskiej sceny powrócił w 1983 roku.
Wówczas można było go oglądać m.in. w "Emigrantach", "Rewolwerze", "Imieninach we Lwowie", "Porwaniu Sabinek", "Pieszo", po raz kolejny w "Ambasadorze" i "Moralności pani Dulskiej". Tym razem w roli pokornego męża tytułowej bohaterki.

Oświadczyny na scenie

"Zdzicha poznałam w 1982 roku, po śmierci jego pierwszej żony" - opowiadała o ich pierwszym spotkaniu pani Monika, która pracowała wówczas w sekretariacie teatru.

Przez długi czas wydawało jej się, że przychodzi on do ówczesnej dyrektor Matyldy Krygier. Zawsze przynosił ze sobą czekoladki, ciasteczka, a jak wracał z Warszawy, z filmu, to niemal obowiązkowo pączki od Bliklego. W końcu zaprosił ją do kawiarni na lampkę wina. Później przychodził już codziennie, żeby odprowadzić Monikę do domu. Po wspólnych wakacjach odbyli poważną rozmowę, podczas której zaproponował, żeby razem z synem przeprowadziła się do niego.

Początkowo nie brali ślubu. Ale jak na aktora przystało, Kozień w końcu się oświadczył i to iście teatralnie. Było to w 1984 roku na premierze "Rewolweru" Fredry. W przedstawieniu miał wypowiedzieć do swojej scenicznej partnerki kwestię: "Wiem, co zrobię, żenię się. Żenię się z Otylią". Zamiast tego, odwrócił się w stronę publiczności i powiedział: "Wiem, co zrobię, żenię się. Żenię się z Moniką". Była zaskoczona i wzruszona.

Ślub cywilny wzięli cztery lata później, kiedy Kozień świętował 35-lecie pracy artystycznej. Ślub kościelny wzięli w 1994 roku, już w szpitalnej kaplicy.

"Między nimi była spora różnica wieku, bo aż 24 lata. Ale mimo wszystko nie zamieniłaby go ani na młodszego, przystojniejszego, zdolniejszego czy bogatszego. "Zdzichu był po prostu człowiekiem" - podkreślała.

Aktor był niezwykle twórczy, również poza sceną. Grał na fortepianie i organach, malował, rzeźbił. Mieszkanie Kozieniów tonęło w świątkach, wykonanych w drewnie przez aktora. Kozień był również wytwornym kucharzem.

Jego popisowymi daniami były wszelkiego rodzaju potrawy mięsne. Robił wyśmienite zrazy zawijane, gulasz po węgiersku. Nikt nie potrafił przyrządzić śledzi po krakowsku tak, jak on. Miał jednak jedną wadę. Strasznie bałaganił w kuchni.

Oscar na stare lata

Kozieniowi jako jednemu z nielicznych aktorów prowincjonalnych udało się zaistnieć w filmie. Za debiut w "Skazanym" otrzymał aż dwie nagrody: w Gdyni i San Sebastian. Potem były kolejne role m.in. w "Człowieku z marmuru", "Popielcu", "Panu na Żuławach", "Barytonie", "Domie", "Szaleństwach panny Ewy", "Złotej Mahmudii" czy "Polowaniu na bażanty".

Jednak najbardziej utkwił w pamięci widzów jako król Zygmunt Stary i porucznik Zubek. W sumie wystąpił w około 40 filmach. Kiedy urodził mu się wnuk, którego rodzice nazwali Oskar, śmiał się, że choć na stare lata dostał Oskara.

Miał dwa niespełnione marzenia. Kiedy zaczął chorować, mówił, że już na scenę go nie ciągnie, ale nie było to prawdą. Żałował, że po amputacji nogi nie będzie mógł po raz ostatni zagrać monodramu "Kamień na kamieniu". Uważał wtedy, że dojrzał już do roli starego Szymona Pietruszki.

Ostatnie marzenie było życzeniem bardzo chorego człowieka. W ostatnim tygodniu życia, kiedy nie mógł już jeść, zażyczył sobie karpia w galarecie. Chciał, żeby kupić żywego, lecz wtedy trudno było go dostać. Jego syn pojechał na stawy hodowlane. Kiedy wrócił, ojciec już nie żył.

Zmarł 25 marca 1998 roku w Rzeszowie w wieku 74 lat. Został pochowany w Międzynarodowy Dniu Teatru na tutejszym cmentarzu Wilkowyja u boku swojej pierwszej żony. Trzy lata temu na cześć wielkiego artysty Mała Scena Teatru im. Wandy Siemaszkowej otrzymała imię Zdzisława Kozienia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mieciek
Uścinał dłoń, a mógł zabić...
G
Gość

świetny aktor i dobry człowiek. Z przykrością stwierdzam,że wśród młodego pokolenia nie ma takich aktorów i chyba nie będzie. A najbardziej uśmiałem się w 07 zgłoś się,sceny niektóre były komiczne ;)

S
Sebastian

Smoliwąsowa do michy! - to też on mówił, choć na ekranie widzieliśmy Wirgiluisza Grynia ;)

j
juras
Miałem okazję wiele. razy, oglądać pana Zdzisława na deskach Teatru Współczesnego we Wrocławiu. Dał się poznać jako bardzo dobry aktor. Rolę jego zapadły w pamięci. Szkoda, że wyjechał. do Rzeszowa... prawdopodobnie z powodów rodzinnych.
O
Oskar K.

Najlepszy dziadek na świecie :)

A
Adi
W dniu 25.03.2013 o 19:19, Wergets atnEngl napisał:

Aktor kapitalny, jego role były niesamowite, ja szczególnie uwielbiał go jako Zubka z "07 zgłoś się" i starego bogacza z "Szaleństw panny Ewy". Tekst w "Nowinach" niezły, tylko z arytmetyką coś u szanownych redaktorów kiepsko. Ja wiem, że artykuł powstał dwa lata temu, ale można chociaż zmienić jedną cyfrę. Dzisiaj jest 15, nie 13 rocznica śmierci. ALe cóż, może co niektórzy redaktorzy zamiast patrzeć na takie drobiazgi wolą intrygować i zastanawiać się jak wejść w cztery litery nowemu właścicielowi?

 


Czy ktoś z szanownych forumowiczów jest zorientowany w której alei  spoczywa ś.p  Zdzisław  Kozień .

B
Bambatuus

Artykuł pojawił się w 2011 roku, więc arytmetyka, przynajmniej w tym przypadku, jest ok :-)

W dniu 25.03.2013 o 19:19, Wergets atnEngl napisał:

Aktor kapitalny, jego role były niesamowite, ja szczególnie uwielbiał go jako Zubka z "07 zgłoś się" i starego bogacza z "Szaleństw panny Ewy". Tekst w "Nowinach" niezły, tylko z arytmetyką coś u szanownych redaktorów kiepsko. Ja wiem, że artykuł powstał dwa lata temu, ale można chociaż zmienić jedną cyfrę. Dzisiaj jest 15, nie 13 rocznica śmierci. ALe cóż, może co niektórzy redaktorzy zamiast patrzeć na takie drobiazgi wolą intrygować i zastanawiać się jak wejść w cztery litery nowemu właścicielowi?

 

W
Wergets atnEngl
Aktor kapitalny, jego role były niesamowite, ja szczególnie uwielbiał go jako Zubka z "07 zgłoś się" i starego bogacza z "Szaleństw panny Ewy". Tekst w "Nowinach" niezły, tylko z arytmetyką coś u szanownych redaktorów kiepsko. Ja wiem, że artykuł powstał dwa lata temu, ale można chociaż zmienić jedną cyfrę. Dzisiaj jest 15, nie 13 rocznica śmierci. ALe cóż, może co niektórzy redaktorzy zamiast patrzeć na takie drobiazgi wolą intrygować i zastanawiać się jak wejść w cztery litery nowemu właścicielowi?
k
kinoman
to wstyd , że o tak wybitnym aktorze nie ma jeszcze ani jednego!!! komentarza...
Więcej informacji na stronie głównej Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie