MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zdzisław Napieracz: Graliśmy niby o wszystko, ale Austriacy nie czuli na plecach oddechu naszych piłkarzy

Tomasz Ryzner
Tomasz Ryzner
Zdzisław Napieracz zwracał uwagę na zbyt wolną i mało agresywną grę piłkarzy reprezentacji w piątkowym meczu
Zdzisław Napieracz zwracał uwagę na zbyt wolną i mało agresywną grę piłkarzy reprezentacji w piątkowym meczu Echo Dnia/Bartosz Michalak
O komentarz do meczu Polska – Austria, drugiego pojedynku naszej reprezentacji na Euro 2024, poprosiliśmy Zdzisława Napieracza, wychowanka Stali Rzeszów, zdobywcę Pucharu Polski, trenera wielu klubów na Podkarpaciu.

- Przede wszystkim nie widziałem, że nasi piłkarze grają mecz o wszystko. Techniki może brakować, ale jak się gra mecz o być, albo nie być, boisko powinno się palić, każdy powinien gryźć trawę. Nie mówię o grze bez głowy, łapaniu czerwonych kartek, tylko twardej, ostrej walce w ramach przepisów, wywieraniu presji na przeciwniku, aby ten nie miał miejsca na murawie i czasu na łatwe rozgrywanie akcji – ocenia rzeszowski trener.

Od klasy B mówi się stoperom, że napastnik nie ma prawa czuć się luźno w pobliżu bramki. Musi czuć na plecach oddech obrońcy, tymczasem przy pierwszej bramce Dawidowicz nie zdążył i napastnik Austrii strzelił z piątki jak chciał. Ta akcja poszła po przechwycie, czasu na reakcje za dużo nie było, ale w takim meczu obrońca musi być maksymalnie skoncentrowany i błyskawicznie reagować

zaznacza nasz rozmówca.

- Austria wyszła ustawieniem cztery, dwa, trzy, jeden, a w takiej sytuacji granie trzema obrońcami od razu stanowiło duże ryzyko. Nasi piłkarze w tyłach okazali się za wolni, za mało zwrotni, wyłączając z tego grona ewentualnie Kiwiora. Moglibyśmy to jakoś ukryć, gdyby nam chodziły wahadła, ale dobry fragment nastąpił tylko po stracie bramki. W drugiej połowie nów zaczęło się człapanie, czekanie, zmiany nie wyszły nam na dobre, Robert Lewandowski nie jest w formie, i mecz uciekł.

Drugi gol dla Austrii niekoniecznie musiał wpaść. Szczęsny się trochę pospieszył, zachował jak przy rzucie karnym. Gdyby poczekał, poszedł za ruchem nogi, pewnie by to złapał. Trzecia bramka, a raczej sytuacja, po której Austriacy zrobili karnego, to znów fatalny błąd w tyłach, aczkolwiek przy interwencji Szczęsnego żadnego faulu nie widziałem

uważa trener Junaka Słocina.

- Co można dodać? Znów będziemy się zastanawiać, dlaczego nasi piłkarze grają coś w klubach, czasem całkiem mocnych, a w kadrze to nie wychodzi. Moim zdaniem tam mają wokół siebie dobrych partnerów, niekoniecznie odgrywają główne role, mogą ukryć swoje słabości, wyeksponować lepsze cechy. Gdy odpowiedzialność rośnie, robi się problem. Nie wiem, ile musieliby ze sobą trenować i grać, żeby coś z tego było. Pewnie ze trzy lata – uśmiecha się pan Zdzisław, którego spytaliśmy na koniec, jak widzi mecz Francja i czy Michał Probierz powinien nadal być trenerem kadry.

Gramy mecz bez stawki, więc można dać pograć Robertowi Lewandowskiemu. Z Austrią niewiele pokazał, ale możliwe, że mecz z Francją będzie jego pożegnaniem z reprezentacją. A Michał Probierz? Szukałbym nowego szkoleniowca

podsumował nasz rozmówca.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24