Złodzieje grasują na działkach

Beata Terczyńska
Józef Bębenek, właściciel działki w "Naszym Gaju”: - Telefon zwykle nosiłem w wiaderk albo zostawiałem na ławce przy altance. Złodziej wykorzystał moment mojej nieuwagi.
Józef Bębenek, właściciel działki w "Naszym Gaju”: - Telefon zwykle nosiłem w wiaderk albo zostawiałem na ławce przy altance. Złodziej wykorzystał moment mojej nieuwagi. WOJCIECH ZATWARNICKI
Udostępnij:
Najpierw obserwują, którzy działkowcy są zajęci pracą. Gdy ci pielą i grabią, złodzieje kradną im z altanek klucze oraz dokumenty.

Potem bez trudu włamują się do ich domy.

Ostatnio złodzieje grasowali w ogrodach: "Nasz Gaj" przy al. Powstańców Warszawy, przy katedrze, "Wspólna Niwa" przy ul. Morgowej i na działkach na Staromieściu.

Wystarczy moment nieuwagi

- Gdy działkowicze zajęci byli pracami, wykorzystywali moment i zabierali pozostawione w altankach, w spodniach i torebkach, a nawet w furtce, klucze do mieszkań i dokumenty osobiste - mówi Zbigniew Kocój, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

- Włamywacze odczytywali adresy właścicieli działek i jechali rabować im mieszkania.

Złodzieje ukradli pieniądze oraz złoto i srebrna biżuteria.

- Dla starszych ludzi, którzy żyją z emerytury to duże straty - mówi Z. Kocój.

- Sprawców trudno będzie złapać, bo poszkodowani niczego nie widzieli.
Policjanci ostrzegają, że złodzieje są sprytni. Nawet zauważeni, twierdzą, że tylko szukają działki znajomego albo ogródka do kupienia.

Radio zniszczone ze złości

Nie daj się okraść

Klucze od domu, dokumenty, telefon, pieniądze miej zawsze przy sobie albo trzymaj w dobrze ukrytym miejscu w solidnie zamkniętym domku.
Nie zabieraj z sobą dużej gotówki i biżuterii.
Bądź czujny, zwracaj uwagę, kto plącze się po działkach.

Ofiarą złodziei padł w tym roku Józef Bębenek z Rzeszowa, właściciel działki w "Naszym Gaju". Zajęty pielęgnowaniem papryki, pochylony nad warzywami, nie spostrzegł, kiedy zabrali mu telefon.

- W tym samym dniu sąsiad zorientował się, że nie ma koszuli i spodni. Złodziej przetrzepał odzież i rzucił w krzaki, bo nic nie znalazł w kieszeniach - opowiada mężczyzna.

- Inny sąsiad dotkliwiej odczuł włamanie. Złodzieje zabrali klucze i opędzlowali mu dom.

Jeszcze innemu włamali się do altany.

- Już kilka razy wybijali mi okno. Nie zostawiam tam nic cennego, więc wyszli z pustymi rękami. Ze złości zdeptali mi radio - opowiada Marian Dynda.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie