Znicz gaśnie w oczach

Z Warszawy Tomasz Strzębała
Gdyby Znicz zagrał choć trochę lepiej, wygrałby w stolicy. Na zdjęciu Tomasz Przewrocki (z lewej) obserwuje wsad Gradyego Reynoldsa.
Gdyby Znicz zagrał choć trochę lepiej, wygrałby w stolicy. Na zdjęciu Tomasz Przewrocki (z lewej) obserwuje wsad Gradyego Reynoldsa. FOTORZEPA/JERZY DUDEK
Porażka z Polonią zepchnęła nasz zespół na przedostatnie, spadkowe miejsce w tabeli. Tak źle koszykarze Znicza nie grali już dawno.

Chociaż obydwa zespoły grały o życie, to odnosiło się zgoła odmienne wrażenie. Mecz toczył się w sennej atmosferze, zarówno na trybunach - pojedynek oglądała garstka widzów, jak i boisku. Jarosławianie potwierdzili, że ich porażka z Kotwicą nie była dziełem przypadku, bo w starciu z Polonią zaprezentowali się jeszcze gorzej. 48 procentowa skuteczność wolnych mówi sama za siebie. Niewiele lepiej było przy rzutach za dwa i trzy punkty.

Felerna trzecia kwarta

Wynik otworzył Grady Reynolds. Amerykanin bezbłędnie wykonał osobiste i był najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy. Ojcem sukcesu polonistów był jednak Bartosz Sarzało. To głównie za jego sprawą w trzeciej kwarcie (10 punktów w tej części meczu) gospodarze wypracowali dość bezpieczny dystans.

W 25 minucie obrońca "czarnych koszul" przemierzył zza linii 6,25 i ze stanu 44:39 zrobiło się 47:39, za chwilę jego wyczyn skopiował Chaz Carr. Nasz zespół postawił strefę, a miejscowi nie zwalniali. Przewaga urosła do 11 "oczek", co wobec fatalnej dyspozycji jarosławian było granicą nie do przeskoczenia. W ostatniej części Znicz próbował niwelować straty, ale robił to nieudolnie.

Złe nawyki

Po trójce Piotra Szybilskiego Polonia wygrywała już 64:50. Znowu kiepsko spisywał się Sani Ibrahim, który zepsuł aż 9 piłek z akcji. Słabo rzucał i rozgrywał Ricky Clemons, u którego powróciły nawyki gry indywidualnej. Pozostali gracze beniaminka też niezbyt się wysilali.

Dopiero w końcówce na parkiecie pojawił się Przemysław Łuszczewski i w 9 minut zdobył siedem punktów oraz zaliczył dwie zbiórki i przechwyt. Czemu grał tak krótko?

- Taka była taktyka - skwitował trener Znicza.
POLONIA WARSZAWA - SOKOŁÓW ZNICZ JAROSŁAW 73:68 (15:11, 18:23, 21:9, 19:25)
POLONIA:
Reynolds 17 (1x3), Carr 12 (2x3), Lorthridge 8, Sarzało 11 (2x3), Walker 2 oraz Sybilski 10 (1x3), Alijevas 9 (1x3), Pisarczyk, Łączyński 4.

ZNICZ: Clemons 13 (2x3), Kowalenko 5, Ibrahim 14, Majewski 5, Przewrocki 7 (1x3) oraz Cruz 4, Mikołajko 2, Łuszczewski 7 (1x3), P. Szczotka 4, Becin 7.

SĘDZIOWALI: Wacław Woźniewski oraz Jakub Zamojski i Grzegorz Czajka. WIDZÓW: 400.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie