Znów dowiadujemy się za późno

Stanisław Sowa
Stanisław Sowa

Zwlekanie przez władze ukraińskie z poinformowaniem strony polskiej o katastrofie i wycieku z wykolejonych wagonów zabójczego fosforu rzuca cień na nasze dobrosąsiedzkie stosunki. Być może Ukraińcy błędnie uznali, że nic wielkiego się nie stało. A być może ich służby ratownicze nie są przygotowane do działania w sytuacjach kryzysowych.

Trudno też uciec od skojarzenia, że w tej konkretnej sytuacji władze wolnej Ukrainy zachowały się podobnie jak reżim radziecki przed 21 laty. Gdy chmura radioaktywnego pyłu, wydobywającego się z płonącego reaktora w Czarnobylu, zagrażała mieszkańcom Polski i krajów skandynawskich, oficjalne czynniki milczały. Nie padło nawet słowo ostrzeżenia.

Skala obu katastrof jest nieporównywalna, jednak ukraińska polityka informacyjna, a właściwie jej brak, budzi najwyższy niepokój. Co się stanie, gdy tuż za naszą wschodnią granicą dojdzie do o wiele poważniejszej w skutkach katastrofy? Czy wówczas też dowiemy się o zagrożeniu za późno? I czy w ogóle się dowiemy?
Odpowiedzi na te pytania musi szybko wyegzekwować od strony ukraińskiej polska dyplomacja. Nie da się żyć po przyjacielsku z sąsiadem, któremu trudno zaufać i u którego nie wiadomo co się dzieje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie