Zobacz jak celnicy kontrolują pociągi z Ukrainy. Film i zdjęcia

Dariusz Delmanowicz
Celnik wyciąga papierosy ukryte w ścianie jednego z przedziałów.
Celnik wyciąga papierosy ukryte w ścianie jednego z przedziałów. Fot. Dariusz Delmanowicz
Z wiertarką, śrubokrętem, latarką i lusterkiem. Tak "uzbrojeni" przemyscy celnicy wchodzą do ukraińskiego pociągu. Metr po metrze demaskują skrytki.

Celnicy z Przemyśla rewidują ukraiński pociąg

Kilkanaście minut przed godziną 9 charakterystyczny niebieski pociąg powoli wtacza się przez polsko-ukraińską granicę w Medyce. To międzynarodowy skład z Kijowa i Odessy, którego część wagonów pojedzie do Pragi oraz Wiednia.

Nim jednak kolejarze przepną je do innych elektrowozów, wszystkie bez wyjątku zostaną drobiazgowo skontrolowane podczas postoju na Dworcu Głównym PKP w Przemyślu.

Celnicy najpierw pobieżnie lustrują przedziały, aby po chwili już dokładnie sprawdzić, gdzie tym razem upchano najczęściej szmuglowany towar, jakim od lat są papierosy.

W rękach kontrolerów małe, akumulatorowe wiertarki, śrubokręty i niewielkie lusterka na teleskopowych wysięgnikach. Dzięki tym ostatnim mogą zaglądnąć w trudno dostępne miejsca.

- Te składy to nielegalne hurtownie na kołach - zapewnia jeden z celników.

Na potwierdzenie swoich słów w kilku szybkich ruchach odkręca śruby mocujące ściankę przedziału. Wypełniającą ją izolacja okazuje się warstwą maskującą schowane "cygary".

- Jeden, drugi, trzeci, czwarty karton - wylicza kontroler. - Jest kolejny - dodaje zagłębiając rękę w skrytce. - I następny ...

Konstruktorzy ukraińskich wagonów zapewne nie przypuszczali, że pasażerowie przystosują je do swoich potrzeb.

- W trakcie trwającej kilka lub kilkanaście godzin podróży jest czas, aby nafaszerować "fajkami" niemal wszystkie wolne przestrzenie - wtajemnicza funkcjonariusz. - O choćby wypełnić nimi miejsce po gąbce w łóżku w przedziale lub włożyć pod podłogę.

Celnicy mogą godzinami opowiadać o niecodziennych pomysłach przemytników.

- Dla zysku nie cofną się przed niczym - zapewniają. - Papierosy wkładają do kanałów wentylacyjnych, upychają przy zbiorniku na wodę lub pod sufitem, chowają w rękawach z węglem do opalania wagonów, umieszczają w skrzynkach z bezpiecznikami.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Czesław Jarząbek
W dniu 25.03.2010 o 15:04, Wiktor Horst napisał:

To jest jakiś pomysł, jednak, czy nie lepiej pozwolić ludziom przewozić to wszystko przez granicę. Jesteśmy w Schengen ( co nie ma nic wspólnego z Unią Europejską) cieszymy sie ze swobody(?) wyjazdu na zachód, a jednocześnie od wschodu jak w oblężonej twierdzy. Zawsze mam dylemat, czy ten co pilnuje, przypadkiem sam nie siedzi? Przecież tam też żyją ludzie, geograficznie bliżej nam do tych z Chyrowa niż do tych Krakowa. Czy nie czas to zmienić?



Co to znaczy "pozwolić im wszystko przywozić " ? Granica RP jest granicą UE i dlatego kartony fajek bez akcyzy i alkohol bimberopodobny bez banderoli nie ma tu oficjalnego prawa wjazdu. Jeśli kiedyś UA zostanie członkiem UE ( w co osobiście watpię ) to będą sobie mogli wozić co chcą. Teraz koniec i kropka.

A co się tyczy bliskości Chyrowa - mnie osobiście mentalnie i narodowo bliżej do Krakowa, a co sie tyczy bliskości geograficznej z Chyrowem to życzę sobie by była to jedyna bliskość Przemyśla z tym ukraińskim miastem.
K
Korektor

Aż dziwne że "expert" od spraw ukraińskich - żmija o nicku Feliks Dzieżyński jeszcze nie skomentowała tego artykułu.

Czyżby prawda paliła w gołą d....ę ?

L
LILKA1

Jechałam raz tym składem z Odessy.Po UA stronie wiadomo...spoko,ale jak wsiedli w Medyce nasi Cudowni Celni to trzeba przyznać faja sypała się jak złoto.Mają kolesie nosy jak psy!!!Pozdro.

~gość~

NIECH DADZĄ LUDZIOM PRACE I GODZIWE ZAROBKI TO NIEBEDĄ PRZEMYCAĆ .ALE Z DRUGIEJ STRONY CELNICY ZOSTANĄ BEZ PRACY NO I JAK TU BOGODZIĆ WSZYSTKO.

W
Wiktor Horst
W dniu 25.03.2010 o 12:59, ~bm napisał:

widać celnicy lubia tą zabawęWystarczyło by podstawić polskie wagony z naszej strony i po imprezie.Pasażerowie mieli by krótki spacerek a nasi zapracowani poborcy podatkowi spokojnie by sprawdzili tylko podręczny bagaż. Pociąg pomknąłby dalej do cywilizacji a wypasiony tytoniem i innymi "skarbami" wschodni skład pozostałby po tamtej stronie. Przy okazji znikła by też konieczność zmiany podwozia. Jakos mozna bez problemów przeładować rudę i węgiel w Medyce.


To jest jakiś pomysł, jednak, czy nie lepiej pozwolić ludziom przewozić to wszystko przez granicę. Jesteśmy w Schengen ( co nie ma nic wspólnego z Unią Europejską) cieszymy sie ze swobody(?) wyjazdu na zachód, a jednocześnie od wschodu jak w oblężonej twierdzy. Zawsze mam dylemat, czy ten co pilnuje, przypadkiem sam nie siedzi? Przecież tam też żyją ludzie, geograficznie bliżej nam do tych z Chyrowa niż do tych Krakowa. Czy nie czas to zmienić?
~bm

widać celnicy lubia tą zabawę
Wystarczyło by podstawić polskie wagony z naszej strony i po imprezie.
Pasażerowie mieli by krótki spacerek a nasi zapracowani poborcy podatkowi spokojnie by sprawdzili tylko podręczny bagaż. Pociąg pomknąłby dalej do cywilizacji a wypasiony tytoniem i innymi "skarbami" wschodni skład pozostałby po tamtej stronie. Przy okazji znikła by też konieczność zmiany podwozia.
Jakos mozna bez problemów przeładować rudę i węgiel w Medyce.

i
irek

metr po metrze jacy oni uczynni= haha

Dodaj ogłoszenie