"Zostałem pobity przez policjanta" - twierdzi mieszkaniec Przemyśla. Prokuratura jednak umorzyła śledztwo w tej sprawie

Norbert Ziętal
Norbert Ziętal
Łukasz Solski
Mieszkaniec Przemyśla twierdzi, że w sierpniu 2020 roku został pobity przez przemyskiego policjanta. Zgłosił sprawę do prokuratury, ale ta niedawno umorzyła śledztwo. Według prokuratora z zebranego w sprawie materiału nie wynika, że przemyślanin został pobity. - Złożyłem zażalenie na to postanowienie, nie odpuszczę tak tej sprawy - twierdzi przemyślanin.

Do zdarzenia miało dojść tuż po północy, 2 sierpnia ubiegłego roku w Przemyślu. Pan Grzegorz (dane do wiadomości redakcji) ok. godz. 1 w nocy w towarzystwie kolegi opuścili pub w Rynku i szli na Plac Rybi, na postój taksówek.

- Koło budynku muzeum stały zaparkowane dwa samochody policyjne. Prawdopodobnie policjanci mieli zgłoszenie na temat pseudokibiców, którzy głośno się zachowywali. A myśmy wracali i może pomylono nas z tamtymi osobami - opowiada i przyznaje, że z kolegą głośno się zachowywali.

- Zostaliśmy wylegitymowani. Po wymianie słów i niechęci z naszej strony na praktycznie bezpodstawne zatrzymanie, zostałem powalony na ziemię, skuty, zagazowany, zbity pałami, zawieziony na komendę i tam cały czas będąc skuty, byłem bity pięściami po twarzy - opowiada pan Grzegorz.

Towarzyszący mu kolega został przewieziony do izby wytrzeźwień. On został zatrzymany na komendzie policji w Przemyślu.

Przemyślanin twierdzi, że policjanci byli od początku agresywni, bo on i towarzyszący mu kolega zostali mylnie wzięci za pseudokibiców.

- Ich agresja skupiła się w dużej mierze na mnie dopiero po zweryfikowaniu danych. Mam wyrok sprzed kilku lat w zawieszeniu za marihuanę - twierdzi pan Grzegorz.

Przedstawił nam dokumentację sprawy, m.in. wynik obdukcji lekarskiej, podczas której lekarz stwierdził obrażenia praktycznie na całym ciele, ale szczególnie na głowie.

Przemyślanin złożył w tej sprawie zawiadomienie o przekroczenie uprawnień przez policjantów, które zostało przekazane do Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu. Ta pod koniec lutego umorzyła sprawę.

"W odniesieniu do podnoszonego przez pokrzywdzone zarzutu pobicia go przez funkcjonariusza w budynku Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu, zgromadzony obszerny materiał dowodowy nie potwierdził okoliczności podnoszonych przez pokrzywdzonego" - stwierdziła prokuratura w dość długim uzasadnieniu umorzenia śledztwa.

Śledczy potwierdzili, że faktycznie pan Grzegorz i jego kolega zostali zatrzymani przez policję. Funkcjonariuszy łącznie było sześcioro, w tym dwóch po cywilnemu w nieoznakowanym samochodzie. Prokuratura twierdzi, że w trakcie czynności, "z powodu agresywnego zachowania Grzegorza (...) wobec funkcjonariuszy doszło do użycia wobec niego środków przymusu bezpośredniego w postaci pałki służbowej, siły fizycznej oraz gazu pieprzowego". Jak dalej podaje prokuratura - pan Grzegorz miał używać przemocy wobec funkcjonariuszy i słów wulgarnych. Został powalony na ziemię.

Jak twierdzi prokuratura, w trakcie pobytu w komendzie przemyślanin nadal był agresywny, wulgarny i opierał się policjantom. Według śledczych podobnie było, gdy został przewieziony na badania do szpitala, przed umieszczeniem w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych w KMP.

Zdaniem śledczych, zarówno z zeznań świadków, również zapisów monitoringu na Pl. Rybim i w komendzie policji nie wynika, że pan Grzegorz został pobity przez policjanta.

- Już złożyłem zażalenie na to postanowienie. Dla mnie jest ono nie do przyjęcia - mówi nam pan Grzegorz.

Pod koniec grudnia do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko niemu. Chodzi o znieważenie i naruszenie nietykalności policjanta.

Uczniowie wracają do szkół w systemie hybrydowym

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Ja

Na pewno go pobili bo teraz w przemyskiej policji sam cwaniak co mu kanapki w szkole zabierali znajomego ostatnio tez pobili i jeszcze stwierdzili ze na dołku go zaj ebia

G
Grzegorz

Gdybyś był tak potraktowany kolego to nie wiadomo ile byś nie wypił, z miejsca byś wytrzeźwiał przy takiej dawce emocji, a pub był to ten który jak wszystkie inne w tym czasie były otwarte :) Ludzie z ulicy maja więcej honoru gdyż bicie osoby bezbronnej, skutej kajdanami jest grubo poniżej pasa. Szkoda że Pan redaktor nie wstawił mojego zdjęcia po wyjściu z komendy, ale zakładam że uznał iż taki widok jest zbyt drastyczny żeby pokazywać je publicznie. Pozdrawiam

P
Pjoter

Pan Grzegorz dużo pamięta z tej nocy. Coś słaby ten alkohol był :D A czekaj, czekaj... Pub otwarty w czasie pandemii, który to?

...

Na pierwszy rzut oka widać że nagrania monitoringu są w zmowie z policjantami.... Na miejscu tego pana złożyłbym zawiadomienie na kamery monitoringu

a
anzejkuu noo

taka jest prawda .z policja nie wygrasz.w takich sytuacjach chyba ze masz pieniadze na adwokata .to moze . smutne to

Dodaj ogłoszenie