Zrzutka na pomnik Walk Rewolucyjnych Rzeszowie. Wpłacały zakłady pracy, wsie i miasta. 39 złotych dorzucili filmowcy

Cezary KassakZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Odsłonięty 45 lat temu w samym sercu Rzeszowa pomnik Walk Rewolucyjnych powstawał dosyć długo. Pieniądze na jego budowę wpłacili m.in. filmowcy, realizujący znany serial.

Kamil Skwirut, do niedawna radny Rzeszowa, przez parę tygodni wertował archiwalne „Nowiny Rzeszowskie”, szukając w nich informacji o tym, jak rodził się... pomnik Walk Rewolucyjnych w Rzeszowie.

- Postanowiłem się tym zająć, po pierwsze, dlatego, że interesuję się historią - wyjaśnia z uśmiechem. - Po drugie - pomnik stale budzi zainteresowanie, trwa dyskusja na jego temat, a mało kto z dyskutujących wie, jak on powstawał i w jaki sposób gromadzono pieniądze na jego budowę.

Ba, nie każdy w Rzeszowie zna prawidłową nazwę osławionego monumentu. - To nie jest - jak nieraz słyszymy - pomnik Czynu Rewolucyjnego, tylko Walk Rewolucyjnych. Pod taką nazwą został odsłonięty - podkreśla Kamil Skwirut. - Swoją drogą to, że ludzie często nie znają nawet jego nazwy, świadczy o tym, iż pomnik w odbiorze społecznym został już praktycznie oderwany od idei, które miał symbolizować i upamiętniać.

Unikalne zdjęcia Pomnika Walk Rewolucyjnych (Czynu Rewolucyj...

Nazewnictwo „pomnik Czynu Rewolucyjnego” pojawiło się chyba w związku z tym, że na jednej z tablic umieszczonych u stóp pomnika wyryto słowa: „Czyn wasz bohaterski - sława nieśmiertelna - wdzięczność nasza bezgraniczna”. Ta sentencja w pierwszej kolejności odnosić się miała do Polaków, którzy kiedyś walczyli o ideały socjalistyczne. Ale worek z napisem „walki rewolucyjne” okazał się pojemny. Inicjatorzy powstania pomnika wrzucili do tegoż worka m.in. tych mieszkańców Rzeszowszczyzny, co to jeszcze w czasie zaborów przeciwstawiali się austriackiemu ciemiężcy, przywódców i zwolenników proklamowanej w 1918 roku Republiki Tarnobrzeskiej, bezrobotnych oraz chłopów strajkujących w okresie międzywojennym czy wreszcie członków antyhitlerowskiego podziemia w latach drugiej wojny światowej.

Przelew od filmowców

Idea postawienia w Rzeszowie pomnika Walk Rewolucyjnych zrodziła się w 1967 roku. Aby pozyskać fundusze na ten cel, postanowiono zorganizować wielką zbiórkę wśród mieszkańców ówczesnego woj. rzeszowskiego. Wojewódzki Społeczny Komitet Budowy Pomnika w lutym 1968 r. na łamach „Nowin Rzeszowskich” zaapelował o wpłacanie datków. - Pieniądze można było przelewać na podawane w gazecie numery kont - tłumaczy Kamil Skwirut.

Najważniejsza część publicznej zbiórki odbyła się właśnie w 1968 r. - Pieniądze przekazywali przedstawiciele różnych instytucji, stowarzyszeń, urzędów, przedsiębiorstw, szkół, związków zawodowych, klubów sportowych. Do tego doszły wpłaty osób prywatnych, choć nie było ich dużo. Ciekawostkę stanowi fakt, że fundusz budowy postanowiło zasilić kierownictwo produkcji serialu „Przygody pana Michała”, który to serial miał też kinową wersję „Pan Wołodyjowski”. Filmowcy z Warszawy wpłacili dokładnie 39,40 zł. Nie za wiele, ale wpłacili - uśmiecha się pan Kamil.

Największe materialne wsparcie dla budowy pomnika (okrągły milion „złociszów”) popłynęło w opisywanym okresie z Wydziału Kultury Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Rzeszowie. Kwotę, dla odmiany, najniższą (2 złote) wyasygnował pewien mieszkaniec Sarzyny. Kolejne wpłaty regularnie odnotowywano w prasie.

Dobrowolnie czy z przymusu

Jak skrupulatnie wyliczył Kamil Skwirut, w 1968 roku dokonano ogółem 2338 wpłat od instytucji i osób z 646 miejscowości. Zdecydowanie najwięcej przelewów (466) było z Rzeszowa. Na drugim miejscu tej listy znalazł się Przemyśl (112 wpłat), a w pierwszej dziesiątce uplasowały się jeszcze Krosno (89), Dębica (69), Mielec (61), Jasło (54), Stalowa Wola (53), Sanok (50), Ustrzyki (43) i Brzozów (41).

- Poszczególne miejscowości w pewien sposób rywalizowały o to, kto da więcej - mówi Skwirut. - Dziennikarze umiejętnie „podkręcali” jeszcze to współzawodnictwo, tworząc nagłówki artykułów w taki sposób, żeby zagrzewać miasta i wioski do „walki”. Nawet poprzez publikowane w prasie popularne krzyżówki starano się zachęcać społeczeństwo do finansowego zaangażowania i hojności. Rozwiązaniem jednej z krzyżówek w „Nowinach Rzeszowskich” było zdanie: „Budujemy pomnik Walk Rewolucyjnych”.

Zasadne jest pytanie, czy mieszkańcy regionu, generalnie, łożyli na budowę pomnika dobrowolnie, czy raczej z przymusu. - Osoby prywatne w większości zapewne uczestniczyły w zbiórce z własnej woli. Natomiast wiem, że niektórzy prezesi zakładów pracy arbitralnie decydowali o potrącaniu swoim pracownikom 0,5 czy 1% ich poborów i przekazywaniu ich na budowę pomnika - kontynuuje Skwirut.

Tylko w 1968 roku uzbierano 5 milionów złotych z okładem. To była góra pieniędzy, ale i tak okazała się niewystarczająca. Według oficjalnych danych, wybudowanie obelisku kosztowało blisko 11 milionów zł.

- Po 1968 roku w prasie nie było już mowy o zbiórce ani o społecznych datkach na budowę pomnika. Wyjątkiem były informacje o czterech wpłatach w 1970 r. na łączną sumę około 11 tys. złotych - przekazuje nasz rozmówca.

Pomnik w kształcie... niebanalnym

Lokalne władze pierwotnie liczyły na to, że pomnik będzie gotów już w roku 1969, na XXV-lecie Polski Ludowej. Jego budowa ruszyła jednak dopiero dwa lata później, a dobiegła końca w roku 1974. Pomnik usytuowany u zbiegu ówczesnych alei Lenina i 22 Lipca uroczyście odsłonięto 1 maja ’74, czyli w dniu, w którym „klasa robotnicza” obchodziła swe coroczne święto.

Bryłę pomnika tworzą dwa potężne, stylizowane liście laurowe, górujące nad postaciami żołnierza, robotnika i chłopa z jednej strony i zwycięskiej bogini Nike z drugiej. Rzeźby wykuto w miedzianej blasze, nad czym wykonawcy mozolili się bez mała półtora roku. Wcześniej musieli jeszcze wykonać gipsowy model w skali 1:1. Potem należało podzielić go na segmenty i dopiero wtedy można go było odtwarzać w blasze.

Wspomniane liście lauru dowcipni rzeszowianie nazwali „oślimi uszami”. Jedyny w swoim rodzaju kształt pomnika wzbudzał i inne, nie zawsze cenzuralne skojarzenia. - Już w trakcie budowy pomnik wywoływał uśmiech na twarzach gapiów i przechodniów. W ówczesnej prasie nikt, co oczywiste, nie podważał sensu jego wznoszenia. Dyskutowano za to, czy drewniany płot, otaczający teren budowy pomnika, powinien być wykorzystywany jako powierzchnia reklamowa na plakaty i ogłoszenia - informuje Kamil Skwirut.

Silnie zrósł się z Rzeszowem

Projektantem odsłoniętego 45 lat temu pomnika, jak i wykonawcą rzeźb był ówczesny rektor krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, urodzony w Jasionowie pod Brzozowem prof. Marian Konieczny (zmarł w 2017 roku). Pomagali mu - o czym rzadko się wspomina - czterej współpracownicy: Wincenty Kućma, Bogusław Gabryś, Józef Sękowski i Adolf Stawarz. Przy budowie pomnika i przylegającego doń placu Defilad (dziś są tam tzw. ogrody bernardyńskie oraz parking) pracowały załogi przedsiębiorstw z Rzeszowa i Krakowa. Korzystano też z pomocy uczniów rzeszowskiej „budowlanki”.

Tuż przed odsłonięciem monumentu jego projektant, który wtedy miał już w dorobku słynny pomnik warszawskiej Nike, tak mówił o obelisku w Rzeszowie: „...Jest to moje dotychczas największe dzieło. Czuję dla niego (...) nie tylko sentyment, ale powiedziałbym nawet - miłość - tak, jest w tym uczuciu coś z ojcostwa. Wszak praca nad nim zabrała mi ładny kawałek życia - równo 5 lat od chwili zrodzenia się projektu. Ileż to trudu i zmartwień kosztowało, a także radości, zadowolenia, gdy patrzyłem, jak wizja powoli przekształcała się w rzeczywistość” - wyznał Konieczny.

Dodał też: „...Gdy pomnik ten w odczuciu rzeszowian będzie jakby ich własnym symbolem i symbolem miasta, podobnie jak Nike stała się symbolem Warszawy (...) - będzie to spełnienie moich marzeń”.

O pomniku Walk Rewolucyjnych różnie się mówi, ale marzenie Mariana Koniecznego w dużym stopniu się spełniło. „Ośle uszy” silnie wrosły w miejski pejzaż i stały się znakiem rozpoznawczym Rzeszowa - są kojarzone w całej Polsce. A pokaźny odsetek rzeszowian nie wyobraża już sobie swego miasta bez charakterystycznej bryły pomnika.

Materiał oryginalny: Zrzutka na pomnik Walk Rewolucyjnych Rzeszowie. Wpłacały zakłady pracy, wsie i miasta. 39 złotych dorzucili filmowcy - Nowiny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

Komusza propaganda w natarciu.

zgłoś
G
Gość

I teraz obsrany jak całe to beznadziejne miasto

zgłoś
G
Gość

To wielka CI.A i nic wiecej

zgłoś
c
chłop ze wsi

Najpierw zabierali nam pieniądze na budowę pomnika, poźniej znany rabuś ukradł nam pomnik i podarował bernardynom !

Nóż w kieszeni się otwiera !

zgłoś
G
Gość

Jakie w Rzeszowie byy walki rewolucyjne ?????????

zgłoś
J
Ja

Pamiętam, jak przy otwarciu ludzie po cichu mówili, że zamiast tego potworka można było wybudować kilka tak potrzebnych bloków mieszkalnych.

zgłoś
G
Gość

JAK PIŚ ŚMIE NISZCZYĆ TAKI ZABYTEK.

CO BĘDZIE JAK PO ŚMIERCI KACZYŃSKIEGO WYBUDUJĄ POMNIK PÓŻNIEJ ZMIENI SIĘ WŁADZA I WYSADZĄ GO W POWIETRZE.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3