Kilkadziesiąt osób pikietowało przed hipermarketem Tesco w Rzeszowie w obronie pracownicy, zwalnianej za działalność związkową. Agata Strzałkowska walczyła o prawa pracowników.

Agata Strzałkowska, przewodnicząca Komisji Oddziałowej „Solidarności” w Tesco w Rzeszowie, po raz pierwszy została zwolniona z pracy w 2013 r. Rok później, decyzją sądu przywrócona.

W kolejnych latach, gdy nadal występowała w obronie pracowników, doczekała się sprawy karnej. Postępowanie przed sądem trwało półtora roku, ale pani Agata została oczyszczona ze wszystkich zarzutów. Tydzień po ogłoszeniu wyroku otrzymała jednak kolejne wypowiedzenie warunków pracy. Zamiast w kadrach, ma pracować fizycznie.

„Będziemy, gdzie będzie trzeba”

W obronie szykanowanej, zdaniem związkowców, pani Agaty wystąpili rzeszowscy działacze „Solidarności”. Nie tylko ci pracujący w samym Tesco, ale także dawnym WSK Rzeszów, zakładach w Mielcu. Wczoraj o godz. 13 kilkadziesiąt osób pikietowało przed hipermarketem przy ul. Powstańców Warszawy. Żądali jednego: wycofania wypowiedzenia warunków pracy i utrzymania dotychczasowej umowy o pracę. List otwarty z takim właśnie postulatem przekazali szefostwu sieci.

ZDJĘCIA Z PIKIETY:

Protestujących wsparł m.in. szef rzeszowskich struktur „Solidarności” Roman Jakim oraz zastępca przewodniczącego prezydium Komisji Krajowej, Tadeusz Majchrowicz, który odczytał list od Piotra Dudy, przewodniczącego NSZZ „Solidarność”.

- Musimy być solidarni wobec naszych działaczy związkowych, którzy biorą na siebie odpowiedzialność za walkę o interesy pracownicze w swojej firmie - mówił Tadeusz Majchrowicz. - To żadna kurtuazja, wykorzystamy wszystkie możliwości, aby nie dopuścić, by „dobrodzieje” z Zachodu tak traktowali pracownicę. W swoich krajach potrafią przestrzegać prawa, a w Polsce nadal się panoszą - podkreślał.

Dodał, że „Solidarność” już nieraz pokazała, że w obronie pracownika, bez względu na branżę, w której jest zatrudniony, potrafią stanąć dziesiątki tysięcy ludzi. Ta pikieta w Rzeszowie jest tylko preludium do tego, co może się wydarzyć, jeżeli Tesco nie wycofa się z działań wobec Agaty Strzałkowskiej.

- Dla „Solidarności” nie ma przeszkód. Byliśmy w Skandynawii, w Brukseli, będziemy we Francji, wykorzystamy nasze struktury międzynarodowe - akcentował Majchrowicz. - Gdzie będzie trzeba, tam dotrzemy, by nie pozwolić na szykanowanie naszych pracowników.

Jak podkreślał Roman Jakim, szefowie i właściciele Tesco muszą zrozumieć, że tylko dialog może budować dobro firmy.

- Nie da się żądać szacunku dla pracodawcy, jeżeli nie szanuje się pracowników. Tesco próbuje uderzyć w tego, który stoi na czele, licząc, że reszta się rozproszy. My do tego nie dopuścimy - mówił.


FLESZ: 12 listopada wolny od pracy. Ale nie dla wszystkich