1/2 Zamknij

Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Następne

Gdy u nas walka z koronawirusem dopiero się zaczyna, w Chinach ludzie pomału wracają do normalności. O tym, jak wyglądała kwaranntanna w miejscu, gdzie wszystko się zaczęło, zapytaliśmy Martyna Basarę z Mielca. Mielczanka, po studiach na Uniwersytecie Rzeszowskim, wyjechała do Chin, gdzie pracuje w jednym z największych chińskich miast - Szanghaju. I co ważne, przeżyła wszystko na własnej skórze. Jakie rady ma dla Polaków? Zobaczcie! Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy