3 liga grupa IV. Krzysztof Pietluch, napastnik Wólczanki Wólka Pełkińska: Najważniejszym celem jest utrzymanie się w gronie 3-ligowców

Artur Bżdżoła
Krzysztof Pietluch jest jednym z przedstawicieli starej gwardii w Wólczance
Krzysztof Pietluch jest jednym z przedstawicieli starej gwardii w Wólczance Artur Bżdżoła
- Trochę mi zejdzie zanim wrócę do pełnej sprawności - mówi powracający po kontuzji napastnik Wólczanki Wólka Pełkińska Krzysztof Pietluch.

Wracasz po kontuzji śródstopia, jak sytuacja ze zdrowiem? Wróciłeś w trakcie sezonu, lecz za długo nie pograłeś. Jak obecnie z formą?
Tak, pogorszyło się po tym jak wróciłem. Odpuściłem sobie, staram się wrócić do formy, ale nie ma co ukrywać, gdyż trochę mi zejdzie zanim wrócę do pełnej sprawności. Na siłach do końca się jeszcze nie czuje. Jestem przygotowany na jakieś 60 minut. Na więcej nie ma „pary” w nogach. Nogi są ciężkie, wszedłem od razu w pełny trening i trochę się „zajechałem”, rewelacji nie ma, ale na Podhale jestem gotowy, jednak nie na cały mecz.

Jesteś najstarszy w zespole. Najbardziej doświadczony, na tobie olbrzymia odpowiedzialność za wyniki.
Ze starej „gwardii” zostaliśmy tylko z Mateuszem Podstolakiem, ale staramy się młodzieży podpowiadać co robić a czego nie, z własnego doświadczenia. Z tym czy nas słuchają to nie wiem jak jest do końca, ale mamy doświadczenie w trzeciej lidze i chcemy tym młodszym chłopakom pomóc.

Strzelasz dla Wólczanki sporo goli. Liczyłeś może ile już masz trafień na swoim koncie w karierze?
Myślę, że około czterysta goli już zdobyłem dla Wólczanki. Strzelałem po 44 gole w A klasie to wiadomo – dwa sezony i prawie sto goli na koncie.

Próbowałeś sił w innych zespołach, lecz żaden tak ci nie leży jak „Wólczanka”. Z czego to wynika?
Pewnie z tego powodu, gdyż jestem u siebie. Jestem wychowankiem, tutaj zaczynałem przygodę, mieszkam. Czuję się jak w domu w tym klubie, na tym boisku. Staram się pomagać drużynie na stadionie i poza nim.

Jakie cele postawiłeś przed sobą w tym sezonie?
Napastnika rozliczają z bramek. Postaram się zdobyć ich jak najwięcej ale czas pokaże jak to się potoczy.

Jaki cel został postawiony przed zespołem?
Jak co roku najważniejszy cel to utrzymanie się w gronie trzecioligowców oraz zajęcie jak najwyższej pozycji w klasyfikacji „Pro Junior”. Młodzi chłopcy przychodzą do nas bo widzą, że są osoby, które grały u nas i się wybiły. Mamy takich, którzy grają w Ekstraklasie czy w drugoligowej Stali Rzeszów, tak więc z pewnością są perspektywy, by wyżej grać.

Odwieczne pytanie - kto awansuje szczebel wyżej?
Ciężko powiedzieć ale z tego co słyszę to zbroi się mocno Stal Stalowa Wola. My mamy na początek bardzo ciężkiego rywala – Podhale Nowy Targ, do którego dołączyło sporo wartościowych piłkarzy i z pewnością będą chcieli namieszać. Czy ktoś jeszcze? Może Siarka Tarnobrzeg pozytywnie zaskoczy.

Stal Rzeszów - Wólczanka Wólka Pełkińska 2:0 (0:0)Bramki: Musik, Sławek.W Stali Rzeszów zagrali ci piłkarze, którzy w sobotnim meczu ligowym weszli na boisko z ławki rezerwowych, albo w ogóle się nie pojawili na boisku. W drugiej połowie szansę dostało też kilku juniorów i jeden z nich - Michał Musik, otworzył wynik tego meczu.W Wólczance Wólka Pełkińska sporo było zawodników testowanych i Marcin Wołowiec wciąż szuka wzmocnień do swojej drużyny.

Sparingi. Stal Rzeszów wygrała z Wólczanką Wólka Pełkińska. ...

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie