4 liga. Remis w meczu lokalnych rywali KS Wiązownica i Sokoła Sieniawa. Cieszą się rywale

Wacław Burzmiński
Sokół (biało-niebieskie stroje) w ostatnich pięciu meczach zdobył tylko 8 punktów.
Sokół (biało-niebieskie stroje) w ostatnich pięciu meczach zdobył tylko 8 punktów. Łukasz Solski
Udostępnij:
Lider z Sieniawy stracił dwa punkty. Wiązownica tylko częściowo zrewanżowała się Sokołowi za porażkę w finale okręgowego Pucharu Polski.

Gospodarze, którzy w ostatnich czterech meczach odnieśli tylko jedno zwycięstwo, wyszli na boisko z mocnym postanowieniem przełamania niekorzystnej passy. Chcieli wygrać, aby zrewanżować się Sokołowi za przegraną w pierwszej rundzie oraz w finale okręgowym Pucharu Polski, rozegranym niedawno w Wiązownicy.

Ekipa z Sieniawy, znajdująca się na czele tabeli, zamierzała zainkasować trzy „oczka”, aby utrzymać kilkupunktową przewagę nad ścigającymi ją drużynami Izolatora i Polonii. Ponadto Sokół pragnął złapać odpowiedni rytm, gdyż w ostatnich czterech spotkaniach zdobył tylko 7 punktów.

Zaskoczeniem dla kibiców był brak w wyjściowym składzie KS napastnika, 19-letniego Kamila Antonika, wychowanka Startu Lisie Jamy, związanego ostatnio z Resovią. Wiosną, po wypożyczeniu z rzeszowskiego klubu, należy do wyróżniających się piłkarzy IV ligi. Z kolei w szeregach Sokoła zabrakło podstawowego bramkarza, Mathewa Korziewicza, rozpoczynającego piłkarską przygodę w Stali Rzeszów. Nie było również pierwszego trenera Marcina Wołowca, bo miał w rodzinie komunijną uroczystość.

Pierwsza połowa, w której gospodarze grali z wiatrem, nie obfitowała w sytuacje podbramkowe. Optyczną przewagę mieli miejscowi i to oni w 28. min. mogli objąć prowadzenie. Po rzucie rożnym Kacpra Ropa w polu bramkowym powstało duże zamieszanie, ale groźną sytuację wybiciem piłki wyjaśnił jeden z graczy Sokoła.

Już w następnej minucie szczęście omal nie uśmiechnęło się do lidera, lecz Adrian Mołdoch przestrzelił z 7. metrów, mając przed sobą jedynie bramkarza. W 37. min. drugiej okazji dla przyjezdnych nie wykorzystał Mateusz Jędryas, gdyż na przeszkodzie stanął mu jeden z obrońców.

Dla odmiany, po przerwie więcej z gry mieli goście, którym sprzyjał porywisty wiatr. Jednak sytuacje strzeleckie wypracowały obie ekipy. Gospodarze zagrozili po strzałach Ropa w 49. min. oraz Antonika w 75.

Dla Sokoła mogli uzyskać prowadzenie Jarosław Lis w 56. min., Mołdoch w 64.,chybiając z 5. metrów oraz Sebastian Brocki w 79., kiedy to uderzona przez niego piłka z wolnego spadła na poprzeczkę.

- Jestem zadowolony z postawy naszego zespołu, który miał kilka okazji do zdobycia gola. Zagraliśmy lepiej, niż w pucharowym finale, ale do pełni szczęścia trochę zabrakło – powiedział trener gospodarzy.

Najbardziej z remisu w Wiązownicy cieszą się ekipy Izolatora i Polonii. Oznacza on bowiem, że oprócz Sokoła także one mają jeszcze szanse na mistrzowski tytuł.

W finale Pucharu Polski na szczeblu okręgu Jarosław, Sokół Sieniawa pokonał KS Wiązownica 2:1. W półfinale wojewódzkim Sokół zagra z wygranym pary Resovia - Stal Rzeszów.KS Wiązownica – Sokół Sieniawa 1:2 (1:0)Bramki: 1:0 Rop 22-karny, 1:1 S. Padiasek 65, 1:2 Lis 69-wolny.KS: Michałowicz – Michalik, Sokolenko, Lorenc, Halejcio, Soczek (46 Gwóźdź żk), Daniel, Bartnik (80 Kubas), Rop (80 Fedor), Mazur, Antonik. Trener grający Valerij Sokolenko. Sokół: Korziewicz – S. Padiasek (80 Kapuściński), M. Padiasek (46 Lis), Bursztyka, Syvyi, Drożdżal, Kalin, Stefan żk (64 Kardyś), Kasza, Jędryas (73 Brocki), Gnatek (46 Mołdoch). Trener Marcin Wołowiec.Sędziował Myszka (Stalowa Wola).

Regionalny Puchar Polski, finał na szczeblu okręgu Jarosław....

KS Wiązownica - Sokół Sieniawa 0:0

Wiązownica: Michałowicz 6 – Michalik 6, Sokolenko ż 7, Lorenc ż 6, Halejcio ż 6 – Soczek 6 (70 Antonik), Pawlak 6, Kubas 6 (76 Gwódź), Daniel 6 – Rop 7, Mazur 6. Trener Walerij Sokolenko.

Sokół: Pawlus 6 – S. Padiasek 6, Kardyś 5, Mołdoch ż 5, D. Jędryas 5 (59 Bursztyka) – Brocki 5, Siwyj 6, Kapuściński ż ż [84 cz.] 5, Lis 6 (81 Drożdżal) – Kasza 5 (69 Gnatek), M. Jędryas 5 (80 Wilusz). Trener Dariusz Majcher.

Sędziował Warzocha 6 (Rzeszów)
Widzów 300 (ok.100 z Sieniawy).

POPULARNE NA NOWINY24/SPORT:









ZOBACZ TAKŻE - Hotel Arłamów gotowy na przyjazd kadry Adama Nawałki. Zobacz pokoje oraz warunki, w jakich będą trenować piłkarze

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karol

Panie Burzmiński. Jak to jest, że w Pana relacji z meczu Wiązownica - Sokół Sieniawa pisze Pan, że gospodarze mieli optyczną przewagę... no ale pierwszą grożną sytuację stworzyli w 28' ,a więc po prawie półgodzinie  a Sokół dwie sytuacje bramkowe. Natomiast po przerwie to goście dominowali na boisku, stwarzając trzy sytuacje do zdobycia bramki a w relacji ze strony internetowej klubu Sokół nawet cztery sytuacje bramkowe. Gospodarze na to odpowiedzieli dwoma. A więc wynika z tego, że goście byli zdecydowanie lepsi od gospodarzy a rezultat meczu jest wynikiem braku przysłowiowego fartu. Więc jak to jest, że w ocenach poszczególnych zawodników / punktacji/ zawodnicy Wiązownicy otrzymali noty o 1-2 pkt lepsze od zawodników Sokoła.I tak Wiązownica: 3 zawodników po 7  pkt 8 zawodników po 6 pkt. Sokół : 4 zawodników po 6 pkt  7 zawodników po 5 pkt. Ogółem: Wiązownica 69 pkt - Sokół 59 pkt. Tak duża różnica daje dużo do myślenia i tak myślę, że nie jest to obiektywna ocena zawodników lecz bardzo gospodarska. I jeszcze jedno jeśli to prawda, że sędzia meczu był z Boguchwały jak podaje wcześniejszy wpis to wiadomo o co chodzi. Podkarpacki Związek PN zaczyna trzymać rękę na pulsie.

s
sokół
Warzocha przyjecha z Boguchwały-przypadek. Brawo Golba.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie